Areszt i zarzuty o charakterze terrorystycznym za podpalenie biura Beaty Kempy

Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2017-12-15 17:46 | Zmodyfikowano: 2017-12-15 17:46
A|A|A

- Działał on z powodu przynależności politycznej pani poseł do koalicji rządzącej, w celu zmuszenia rządu RP do zaniechania określonych czynności. Chodziło przede wszystkim o zaprzestanie prac legislacyjnych dotyczących zmian w wymiarze sprawiedliwości oraz organizacji wyborów - mówi prokurator.

40-latek poprzez próbę podpalenia budynku, zdaniem śledczych naraził na niebezpieczeństwo utraty życia około 15 osób. - Usiłowanie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia dotyczyło 15 osób, w tym 6-orga dzieci. Chodzi o osoby, które mieszkały nad biurem pani poseł Beaty Kempy. Przyznał się w zasadzie do wszystkich zarzucanych mu czynów z wyraźnym zaznaczeniem, że nie chciał nikomu zrobić krzywdy - dodaje Robert Tomankiewicz.

Sebastianowi K. grozi 15 lat pozbawienia wolności. Jak powiedział Radiu Wrocław sędzia Marek Poteralski, mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące, ze względu na obawę, że może nadal produkować duże ilości narkotyków.

Jeśli chodzi o podpalenie biura posłanki PiS, sąd polecił prokuratorowi uzupełnić materiał dowodowy i treść tego zarzutu nie miała wpływu na zasądzony areszt.

Czytaj także:

  • Podpalono biuro Beaty Kempy

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~###########
2017-12-15 19:37:57
z adresu IP: (5.172.xxx.xxx)
Ocena: 2
Życzę mu długiej odsiadki.
Reklama