Najlepsze filmy 2017 roku

Jan Pelczar, el | Utworzono: 2018-01-03 10:32 | Zmodyfikowano: 2018-01-03 10:32
A|A|A

W polskich kinach premierę miało w 2017 roku 360 filmów. Jan Pelczar obejrzał 220. I wybrał swoje ulubione.

1. THE FLORIDA PROJECT

Filmem roku jest dla mnie czuły, mądry i wrażliwy portret dzieciństwa. Jedno z bardzo niewielu dzieł w historii kina, które w zmysłowy sposób przywołują specyficzny sposób postrzegania świata i potrafią wiarygodnie pokazać obraz „oczami dziecka”. Sean Baker obserwuje w ten sposób amerykańską prowincję na symbolicznym marginesie parku rozrywki Disneya. Jakie dzieci rosną na tyłach świątyni konsumpcji? Takie same, jak wszędzie. Pozbawione negatywnych emocji, cieszące się każdym skrawkiem wolności, dzielące się bez wahania największym skarbem (w tym przypadku zdobytymi lodami), pełne empatii. Główna bohaterka Moonee mówi swojej przyjaciółce Jancey, gdy siądą na wielkim przewróconym drzewie: to moje ulubione drzewo, bo się przewróciło, ale nadal rośnie. Strach pomyśleć, czy dziewczyny i ich kumpel Scooty, zdołają zachować się jak takie drzewa w przyszłości, czy przyjedzie po nie harvester z wielkiego świata dorosłych problemów. Ze wszystkich najlepszych filmów roku, „The Florida Project” jest najbardziej skończonym dziełem sztuki, z przemyślanymi kadrami, niebywałą spójnością formy i treści oraz wybuchową mieszanką ról naturszczyków i weterana Willema Dafoe.

2. MANCHESTER BY THE SEA i SIERANEVADA

Na podium mojego zestawienia znalazły się także dwa filmy, które, w dowolny inny dzień układania listy najlepszych kinowych dzieł 2017, mogłyby stanąć na jej czele. Dramat Kennetha Lonergana jest dla świata filmu tym, czym wielkie amerykańskie powieści są dla literatury. Zagrana bez fałszywej nuty, zmontowana bez niepotrzebnego ujęcia, przeszywająca do szpiku kości historia. Ważna i mądrze opowiedziana. Casey Afleck dał genialną rolę człowieka, który próbuje podnieść się z niemożliwego do zaakceptowania ciosu. Poza odsłanianym stopniowo dramatem, „Manchester by the Sea” dotyka rodziny i skomplikowanego języka relacji z bliskimi.

W tej części film Lonergana łączy się z zatytułowanym zawadiacko i prowokacyjnie, misternie napisanym i pracowicie zrealizowanym dziełem rumuńskiego mistrza Cristiego Puiu. Rodzina jest u niego przekleństwem i nadzieją, zniewoleniem i azylem jednocześnie. W „Sieranevadzie” obserwujemy i jednostkę i zbiorowość, mamy miejsce na swoje skojarzenia, analizy i porównania. Gdybym miał z pierwszej trójki wybrać seans najbardziej potrzebny w polskich kinach, wybrałbym właśnie ten jeden wieczór na uroczystej stypie w ciasnym mieszkaniu, zrealizowany niemal jak fabularna adaptacja „Tanga” Zbigniewa Rybczyńskiego, z bohaterami uparcie tkwiącymi przy swoim oglądzie świata.

4. BLADE RUNNER 2049

Dla kogo w kinie liczy się przede wszystkim obraz – najpiękniejszy film roku. Kto nie może przeżyć kinowego doświadczenia bez połączenia muzyki i dźwięku – największe uderzenie na wszystkie zmysły. Opłacało się czekać na spóźniony seans w IMAX we Wrocławiu, tak jak w filmie warto czekać na charyzmatycznego Harrisona Forda. Wcześniej, gdy poznajemy świat przyszłości z bohaterem Ryana Goslinga, wracają aktualne pytania o człowieczeństwo, tożsamość, inność, moralność.

5. JACKIE

Kiedy John Carroll Lynch przyjechał do Wrocławia na tegoroczny American Film Festival nie było czasu, by porozmawiać dłużej o jego kreacji Lyndona B. Johnsona w filmie Pablo Larraina. Przywiózł przecież na festiwal własny film. Poza tym „Jackie” jest dziełem, w którym wszystko przyćmiewa kreacja głównej bohaterki. Aktorska Natalie Portman, scenariuszowa, kostiumowa, a także wpisująca Jacqueline Kennedy jako motyw przewodni do przeszywającej atmosferą grozy symfonii.

6. MARTWE WODY

Komedia roku. Absurdalna, ale także pełna błyskotliwych obserwacji. Bruno Dumont ma tu sporo do powiedzenia na temat współczesnej Europy. Wymyślone przez niego szarże aroganckich elit zostały fantastycznie zagrane zarówno przez słynnych aktorów, jak i naturszczyków. Na filmie o prawie do inności można było pęknąć przede wszystkim ze śmiechu.

7. THE SQUARE

Kolejny film, który może nie jest arcydziełem, ale w brawurowy sposób zwraca uwagę na to, co niezwykle istotne. Ruben Ostlund naśladuje język sztuki współczesnej i kpi z niego jednocześnie. Stawia lustro przed zadowolonymi ludźmi z elit, odciętymi od rzeczywistości szybami smartfonów, elektrycznych samochodów i instalacji własnego pomysłu.

8. SERCE MIŁOŚCI

W sam środek performance’u wrzuca nas najlepszy polski film roku, który miał premierę w kinach w 2017 roku. To „Serce miłości” ze scenariuszem mistrza Roberta Bolesty i dialogami głównych bohaterów – Wojciecha Bąkowskiego i Zuzanny Bartoszek. Pozostaje jedynie pytanie, czy to ich kolejne dzieło sztuki, do którego wykorzystali filmowców, czy kolejny po „Performerze” udany film Łukasza Rondudy o artystach. Justyna Wasilewska i Jacek Poniedziałek dali przebojowe kreacje, seans ma świetny rytm, dzięki zespołowi montażystów. Zostajemy z pytaniem o narcyzm, ważnym w kraju, którego polityczny podział przypomina rozmowę zapatrzonych we własny obraz.

9. LA LA LAND i MOONLIGHT

Bohaterowie najsłynniejszej koperty roku. Do obu filmów można mieć sporo zastrzeżeń. Jeden trafił w czas i z tej perspektywy jest filmem ważniejszym, ale ma trochę dłużyzn, mimo wszystko bardziej ociera się o kicz. Jest za to najpiękniejszą w historii kina lekcją pływania. Barry Jenkins genialnie dobiera środki formalne do czasem zbyt przewidywalnej historii.

Głębsze warstwy są też u Damiena Chazelle’a. Ułuda wolności. Miłość, która przemija. Odrzucenie, które zostaje na całe życie. Gwiazdy i Hollywood, zamykające to zestawienie w „La La Land”, stanowią dobry kontrapunkt do różu z „The Florida Project”. I jak na dobrą ocenę musicalu przystało: ścieżki dźwiękowej Justina Hurwitza wysłuchałem już niezliczoną ilość razy. Najczęściej za sprawą córki, ale ani razu się nie sprzeciwiałem.

11. GWIEZDNE WOJNY. OSTATNI JEDI

Podobnie jak dwa lata temu, mały suplement w postaci jedenastego miejsca dla nowej części galaktycznej sagi. Trwa wielka kłótnia wśród fanów o pomysły Riana Johnsona, reżysera „Ostatniego Jedi”. Niech miejsce na otwarciu drugiej dziesiątki będzie opowiedzeniem się po jego stronie.

NAJLEPSZY SERIAL *

1. Twin Peaks 3

2. Legion

3. Stranger Things 2

4. Wielkie kłamstewka

5. Mindhunter

6. Dear White People

7. Fargo 3

8. Umrzeć ze śmiechu

9. Gra o tron

* lista czeka na uzupełnienie po obejrzeniu m.in Top of the Lake 2 oraz Grace i Grace

NAJLEPSZY FILM POLSKI

1. Serce miłości

2. Ptaki śpiewają w Kigali

3. Cicha noc

4. Człowiek z magicznym pudełkiem

5. Królewicz Olch

NAJLEPSZY BLOCKBUSTER

1. Blade Runner 2049

2. Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi

3. Król Artur: Legenda miecza

4. Strażnicy Galaktyki 2

5. Logan: Wolverine

NAJLEPSZA KOMEDIA ROKU

1. Martwe wody

2. Baby Driver

3. LEGO BATMAN: FILM

4. Dzieciak rządzi

5. Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie

NAJLEPSZA MUZYKA

1. Jackie

2. La La Land

3. Moonlight

4. Butterfly Kisses

5. To tylko koniec świata

NAJLEPSZY SOUNDTRACK

1. La La Land

2. Strażnicy galaktyki 2

3. Baby Driver

4. Aquarius

5. Sing

AKTOR

1. Casey Affleck-Manchester by the Sea

2. Peter Simonischek-Toni Erdmann

3. Daniel Kaluuya- Uciekaj!

4. Claes Bang- The Square

5. Rolf Lassgard- Mężczyzna imieniem Ove

AKTORKA

1. Sonia Braga- Aquarius

2. Natalie Portman- Jackie

3. Isabelle Huppert- Elle

4. Bel Powley- Carrie Pilby

5. Sandra Huller- Toni Erdmann

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama