Rozmowa Dnia: Wiosenny klimat tej zimy. Co oznacza ten powtarzający się trend?

| Utworzono: 2018-01-23 15:00 | Zmodyfikowano: 2018-01-23 15:01
A|A|A

Czy zmienia się klimat, a jeśli tak to jakie będą tego konsekwencje? O tym rozmawialiśmy z prof. Krzysztofem Migałą, klimatologiem z Zakładu Klimatologii i Ochrony Atmosfery Uniwersytetu Wrocławskiego.

POSŁUCHAJCIE:

Jutro 7, a w czwartek i piątek 8 stopni Celsjusza. Taka pogoda na Dolnym Śląsku w drugim tygodniu ferii raczej nie cieszy najmłodszych, ale chyba nie powinniśmy być zaskoczeni?

Z pewnością nie cieszy - każe dziecko chciałoby ulepić bałwana, poślizgać się. Ale myślę, że wzrost temperatury cieszy dorosłych mieszkańców - nie muszą ogrzewać mieszkania, odśnieżać - są plusy dodatnie i plusy ujemne.

Co jest tego powodem? Przez ostatnie 3-4 lata we Wrocławiu nie było prawdziwej zimy.

Przeglądałem statystyki - nie dla Wrocławia, ale dla Szklarskiej Poręby. W ciągu ostatnich 18 lat były 4 zimy ze średnią dodatnią temperaturą. Zdecydowanie cieplej musiało być w stolicy Dolnego Śląska. Pamiętam też - pewnie nie tylko ja - sprzed iluś lat miesiąc luty z temperaturą kilkunastu stopni powyżej zera - wchodziło się na Ślężę w t-shirtach. Dotykają nas gwałtowne zmiany międzysezonowe pogody. Klimatolodzy uważają, że to nic dziwnego, że to zjawisko naturalne. 

Porozmawiajmy o powodach. Niektórzy mówią, że winne jest morze, a dokładnie nadmierne topnienie lodów arktycznych. 

To wielki uproszczenie. Przyczyn jest dużo więcej, ale skoro dotknął pan zamarzniętego oceanu arktycznego - rzeczywiście, tego lodu w stosunku do średniej wieloletniej sprzed kilkudziesięciu lat jest dużo, dużo mniej. Oznacza to, że ciepłe wody Atlantyku wdarły się daleko na północ i nie kształtują tak pogody jak kiedyś, gdzie dość chętnie potrafił rozbudować się wyż nad Skandynawią i wymuszał napływ arktycznego, mroźnego powietrza, który nam się kojarzy z piękną zimą, pogodnym niebem, skrzypiącym śniegiem i szczypiącym mrozem w nos. Tego nie ma - jedną z przyczyn jest zanikający lód morski i ciepły Atlantyk.

Mała aktywność  wulkaniczna?

Tak, ale ta aktywność wulkaniczna jest niezwykle rzadka - wielkie erupcje, które mają znaczenie globalne zdarzają się kilka razy w stuleciu. Na myśl przychodzi mi wybuch wulkanu w latach 90. w Azji południowo-wschodniej, który potrafił obniżyć globalną temperaturę o około 1 stopień Celsjusza z powodu pyłów, które zostały wyrzucone wysoko do góry. To się zdarza, ale to nie najważniejsza przyczyna. Jeżeli chodzi o przyczyny naturalne - to brak lodu morskiego, o której pan wspominał i druga - ogromne zapasy ciepła zgromadzone w Atlantyku. To bezpośrednio wpływa na kaprysy pogodowe w naszej strefie klimatycznej.

Jakie mogą być tego konsekwencje? 

Zanim o nich powiem - dwa słowa o kwestii wpływu człowieka na globalne ocieplenie. Mówi się o olbrzymich ilościach gazów cieplarnianych wyemitowanych do atmosfery z powodu eksploatacji paliw kopalnych. Eksperci światowi są przekonani w 95 proc., że tutaj człowiek zawinił. Niezależnie od przyczyn, konsekwencje są groźne, szczególnie dla przyrody. O ile człowiek, przeciętny mieszkaniec, może się cieszyć, że zużyje mniej opału, to przyroda nie toleruje takich gwałtownych zmian. W naszych ekosystemach naturalnym elementem jest okres uśpienia przyrody w sezonie zimowym, z pokrywą śnieżną, która utrudnia wychładzanie ziemi. Tego zaczyna brakować, co szkodzi fizjologii roślin. Na szczęście, taka przeplatanka kaprysów pogodowych nie niszczy naszego ekosystemu tak tragicznie, jakbyśmy sobie chcieli wyobrazić, więc jakoś funkcjonujemy. Z kolei ciepłe sezony letnie i sezon wegetacyjny, który się wydłużył zdecydowanie, także w wysokich partiach gór - np. w Karkonoszach, sprawia, że wśród kosodrzewiny zaczyna wyrastać świerk. To bezpośrednie objawy tego, co chcemy nazywać globalnych ociepleniem. Musimy się w tym pogodzić, że tkwimy w okresie ostatnich kilkudziesięciu lat, kiedy nas ten proces dotyka. Niebezpiecznie jest pomyśleć, co będzie do końca stulecia - tutaj naukowcy się spierają o skalę zmian.

Mroźne zimy nie powrócą?

Myślę, że nie, szczególnie, że Wrocław jest specyficznym obszarem - podobnie jak okolice Krakowa - jednym z cieplejszych miejsc. 

A wpływ słońca? Niektórzy eksperci mówią, że to znaczny procent tego, co dzieje się na ziemi. Słońce funkcjonuje w cyklu aktywności - teraz jesteśmy w najniższym, jeżeli chodzi o wydatek energetyczny. Czy to ma wpływ na ciepłe zimy?

Tak, ale gdybyśmy chcieli mówić o zmianach aktywności słonecznej, o cyklach podstawowych, które zmieniają się z rytmem 12-letnim, to najszybciej reagują ekosystemy leśne. Najważniejsze procesy odbywają się w jonosferze kilkadziesiąt, kilkaset kilometrów ponad nami - dochodzi do zmian w właściwościach elektrycznych jonosfery, to ma zdecydowany wpływ na sposób powstawania chmur, na systemy zachmurzenia, które ograniczają dopływ energii do powierzchni ziemi. Ale ocenia się, że to tylko 5-10 proc. przyczyn związanych z krótkookresowymi zmianami, które dzieją się za naszego życia.

Mamy ciepłą zimę - co będzie latem?

Gdybym posiadł taką wiedzę...Takie umiejętności  byłyby cenne. Nie ma dzisiaj takiej wiedzy, nie potrafimy tak długoterminowych prognoz opracować. Nie ma reguły.

Ale tendencja jest taka - w ostatnich latach każda kolejna temperatura średnioroczna jest rekordowa.

Tak, ale zwróciłbym uwagę, że to jest obserwowane i nasila się od początku lat 80. - ostatnie cztery dekady obserwujemy taki dynamiczny wzrost. To prawda, co pan powiedział - ostatnia dekada minionego stulecia to rekordowe temperatury globalne. Trudno przewidzieć koniec stulecia, ale równie trudno przewidzieć to, co będzie się działo latem. Może być na przykład bardzo ciepłe, ale bardzo deszczowe. Pozwolę sobie przytoczyć słowa fizyka atmosfery prof. Kopcewicza sprzed kilkudziesięciu lat - on świetnie zdefiniował klimat Polska: polska leży w strefie klimatu umiarkowanego o nieumiarkowanych zmianach pogody. 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Kazimierz 57
2018-01-23 18:57:03
z adresu IP: (109.197.xxx.xxx)
Ocena: 0
A miała być taka ostra zima.....
Reklama