Rozmowa Dnia: Przygotowania do zimowych igrzysk olimpijskich [POSŁUCHAJ]

| Utworzono: 2018-01-24 16:43 | Zmodyfikowano: 2018-01-24 16:43
A|A|A

Pan jest już spakowany na wyjazd?

Jeszcze nie bo nie wiem jeszcze czy pojadę. Na pewno jedzie minister Bańka i minister Widera, a ja na razie nie mogę jeszcze nic powiedzieć.

Rozumiem, że pakowanie to jest szybka piłka, a czy nasza reprezentacja jest gotowa na igrzyska?

Ja jestem optymistą i wydaje mi się, że jest gotowa. Ostatnie szlify są robione.

Jak patrzę na poprzednie igrzyska w Soczi gdzie zdobyliśmy sześć medali, to teraz ciężko będzie powtórzyć taki sukces.

Pan się dołączył do chóry tych malkontentów.

Ale ja jestem pełen optymizmu. Chciałbym, żeby było świetnie.

Nie mogę być malkontentem, ja muszę być optymistą bo wierzę, że polscy sportowcy są bardzo dobrze przygotowani do zimowych igrzysk olimpijskich. Wydaje mi się, że nie powinno być źle. Owszem, wynik z Soczi jest wyśrubowany wielki szacun. Pan pewnie nie pamięta, ale ja pamiętam 1972 rok. Na Wojciecha Fortunę nikt nie stawiał, a mieliśmy medal na który nie liczyliśmy. Być może w tym roku te pewniaki plus niespodzianki spowodują, że nie będzie gorzej niż w Soczi.

Dobrze, do tych naszych czarnych koni dojdziemy jeszcze. Zacznijmy jednak od faworytów. Pamiętając o tym co Kamil Stoch zrobił na igrzyskach w Soczi i o tym co zrobił kilka tygodni temu na Turnieju Czterech Skoczni to jedzie na igrzyska jako murowany faworyt.

Każdy chyba z nas tak myśli, że Kamil powtórzy Soczi i na dodatek jeszcze dorzucimy jakiś tam medal w drużynówce. Nie chcę mówić, że złoty, srebrny, że brązowy. Kamil wydaje się murowanym faworytem. Teraz wiadomo po turnieju Czterech Skoczni trzeba odpocząć i szykować formę na Pjongczang.

Nie będzie też zaskoczeniem jeżeli ktoś z pozostałych naszych skoczków - Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Maciej Kot, odpali na igrzyskach.

Wydaje mi się, że największe szanse ma Dawid Kubacki bo on już odpala regularnie. Piotrek Żyła, który jest enfant terrible naszych skoków może wszystko zrobić.

Pokazał to rok temu na mistrzostwach świata.

Dokładnie tak. Dawid Kubacki ten sezon ma bardzo udany i potrafi skakać naprawdę bardzo daleko. Nie wiem czy ktoś jeszcze z naszych skoczków. Mamy wyrównaną tę czwórkę i trzeba patrzeć na skoki z optymizmem.

Justyna Kowalczyk gwiazda biegów narciarskich, pięć medali olimpijskich, dwa złote. Teraz może być nie tylko trudno o medal, ale i o pierwszą dziesiątkę.

Być może tak. Na pewno konkurencja urosła Justynie. Mamy świetną Kallę, która wydaje się, że teraz dystansuje Marit Bjørgen tę kobietę robot z Norwegii. Pamiętajmy, że Justyna to waleczne serce i ona potrafi bo to jest góralka. Wydaje mi się, że jeśli te ostatnie tygodnie będą dobrze przepracowane to ja bym tu Justynę wskazywał 30 kilometrów klasykiem i ewentualnie jeszcze w sprincie bo nie jest bez szans.

Dokładnie. Powalczy jeszcze w sprincie, być może w sprincie drużynowym techniką dowolną, ale przede wszystkim ten klasyk 30 kilometrów.

Ja głęboko wierzę, że Justyna pięknie zakończy igrzyska olimpijskie w Pjongczangu prawdopodobnie ostatnie w jej karierze igrzyska jako wielka, ta z tego panteonu polskich medalistów na igrzyskach olimpijskich i przyjedzie z medalem. Głęboko w to wierzę i trzymam kciuki.

Jeśli medal to trzydziestka czy sprint Pana zdaniem?

Chyba trzydziestka, aczkolwiek w sprincie wszystko się może zdarzyć. To jest walka łokieć w łokieć i trochę szczęścia potrzeba. Przy odrobinie szczęścia może być i w sprincie miejsce na pudle.

Zdejmujemy narty, zakładamy łyżwy. Co z naszymi panczenistami?

Tutaj akurat troszeczkę słabszy jest nasz mistrz Bródka. Nasi panczeniści osiągają teraz słabsze wyniki, ale ja też nie skazywałbym ich już teraz na porażkę. Jest ileś szans na miejsca punktowane na pewno, czyli w pierwszej ósemce. Jest jeszcze pare tygodni do igrzysk olimpijskich - może Bródka, a przede wszystkim wierzę w dziewczyny, które są bardzo mocne w wyścigu drużynowym. Tutaj moim zdaniem medal powinien być. Nie zapomnijmy także o short-tracku. Tu też jesteśmy mocni, ale czy z szansami na medal? Wszystko się może w tych szybkościowych dyscyplinach zdarzyć bo tak jak powtarzam tam gdzie jest szybkość i walka ramie w ramie może być potrzebne szczęście.

Mówiliśmy o tych naszych czarnych koniach. Może to będzie panczenista Artur Waś?

Ja bardzo wierzę w to, że będzie ten czarny koń, przysłowiowy joker w tej naszej talii. Być może będzie to pan Artur. Ja wierzę na przykład w polskie biathlonistki.

Właśnie Panie ministrze. Jeszcze tydzień czy dwa tygodnie temu pewnie zatrzymalibyśmy się na trzech dyscyplinach się zatrzymali: narciarstwo biegowe, skoki narciarski i łyżwiarstwo szybkie. Ale biathlonistki od paru tygodni idą z formą do góry.

Ja się cieszę, że idzie forma Weroniki Nowakowskiej. To moim zdaniem jest nadzieja na to, że można się pokusić indywidualnie o medal. Można będzie się pokusić o medal w sztafecie w której będą biegły także Monika Hojnisz, Krystyna Guzik i Magda Gwizdoń. Ostatnio zdobyły piąte miejsce w Pucharze Świata. Biathlon ma takie tradycje zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn w Polsce, że wydaje mi się, że te dziewczyny nasze są dobrze przygotowane i tutaj też można upatrywać szansy na medal albo na dobrą punktowaną pozycję w pierwszej ósemce igrzysk olimpijskich.

Powiedział Pan o Weronice Nowakowskiej. To nasza dziewczyna z Dolnego Śląska więc jej bardzo kibicujemy, ale także dlatego, że pisze niezwykłą historię bo to dziewczyna która 1,5 roku temu urodziła i to nie jedno dziecko, a bliźniaki i wróciła do startów w sporcie zawodowym jako najlepsza z polskiej kadry. To niezwykłe.

Byłoby to piękne gdyby pani Weronice udało się zdobyć medal. Głęboko w to wierzę, jestem optymistą. Wydaje mi się, że byłoby to piękne spełnienie się macierzyństwo w polskim zawodowym sporcie, bo czegoś takiego nie byłoby chyba na skalę światową: kobieta, która prowadzi normalny dom, wychowuje dwójkę wspaniałych malców zakłada z powrotem narty, trenuje i zdobywa najcenniejszy z medali - medal igrzysk olimpijskich. Byłoby to fantastyczne.

To będą igrzyska niestety pod znakiem ciągle nie zakończonej afery dopingowej z Soczi. Rosyjski Komitet Olimpijski został wykluczony z igrzysk. Wystartują tylko niektórzy rosyjscy zawodnicy. Pana zdaniem to zakończy ten smutny etap w historii sportu olimpijskiego?

Wydaje mi się, że jeśli nie będziemy walczyć z dopingiem jednakowo na całym świecie, czy to Azja, Europa czy Ameryka to cała idea olimpizmu i sportu legnie w gruzach. To zdecydowany ruch MKOL, wszystkich federacji, które jednoznacznie mówią - stop dopingowi. Przypomnę, że minister Bańka jest we władzach Światowej Agnecji Antydopingowej WADY, która jest jakby agendą MKOL. Jeśli WADA będzie trzymała standardy i bezwzględnie walczyła z dopingiem to jest szansa na równość szans w rywalizacji sportowej. Cóż z tego kiedy medale, które przynosili sportowcy rosyjscy zarówno w letnich igrzyskach jak i w zimowych były obarczone tak zwanym syndromem dopingu czyli czegoś co jest zabronione i daje nierówne szanse w rywalizacji sportowej. Sport powinien być czysty i odwoływać się do idei Coubertinowskich itd. Mówimy o tym, że nasza Justyna ma troszeczkę gorsze warunki treningowe niż Norweżki czy Szwedki za którymi jeździ 18, czy 20-tonowy tir gdzie jest pełne laboratorium. Jeśli to jest tylko laboratorium, które bada odżywki i wydolność organizmu to jest wszystko w porządku, ale jeśli są to dodatkowo leki na astmę i jakieś inne cuda to ja się z tym nie zgadzam i też Światowa Agencja Antydopingowa jednoznacznie na to odpowiedzieć - czy leki na astmę, rozszerzenie górnych dróg oddechowych, pęcherzyków płucnych czy to jest leczenie czy doping.

Na koniec - ile medali zdobędziemy w Pjongczangu?

Bez kolorów pięć medali.

POSŁUCHAJ ROZMOWY:

Igrzyska olimpijskie w Pjongczangu potrwają od 9 do 25 lutego.

Pełen skład reprezentacji Polski znajdziecie tutaj.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama