Wyraźna przegrana mistrzyń Polski w Grodzie Kopernika

Piotr Pietraszek/energa-katarzynki.pl | Utworzono: 2018-02-03 21:40 | Zmodyfikowano: 2018-02-03 21:40
A|A|A

fot. Ślęza Wrocław

Prowadzone przez byłego szkoleniowca Ślęzy Algirdasa Paulauskasa torunianki od samego początku udowadniały, że niedawne wyjazdowe zwycięstwo nad wicemistrzem kraju i uczestnikiem Euroligi - Wisłą Kraków, nie było dziełem przypadku. Koszykarki Energi z impetem rozpoczęły spotkanie ze Ślęzą. W inauguracyjnej kwarcie miejscowe zdobyły aż 29 punktów, z czego prawie połowę (14) uzyskała świetnie dysponowana Alexis Hornbuckle. Torunianki prezentowały kapitalną skuteczność (prawie 60 procent), czego nie można powiedzieć o ich rywalkach z Wrocławia (niespełna 30%). Małym usprawiedliwieniem rzutowej indolencji mistrzyń Polski był brak w ich szeregach czołowej snajperki - Marissy Kastanek.

W kolejnej odsłonie popularne Katarzynki nadal dyktowały warunki gry i kontrolowały wydarzenia na parkiecie. Efektem ich świetnej postawy była przewaga, która w pewnym momencie wynosiła nawet 26 oczek.

Koszykarki Ślęzy przed kompromitacją uchroniła nieco lepsza gra w trzeciej kwarcie. Sygnał do odrabiania strat dała Sharnee Zoll-Norman, kilka udanych akcji zanotowała też Agnieszka Kaczmarczyk. Dzięki wygranej w tej części meczu 17:12, przed ostatnią kwartą podopieczne trenera Rusina zmniejszyły punktowy deficyt do 13 punktów (43:56). W ostatniej odsłonie przyjezdne znów miały olbrzymie problemy z trafianiem, w czym duża zasługa świetnie zorganizowanej obrony rywalek. Ślęza zdobyła w tej części gry zaledwie 6 punktów. Torunianki znów powiększyły przewagę i pewnie wygrały 72:49.

Powiedzieli po meczu:

Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy Wrocław): Jak najbardziej zasłużone zwycięstwo ekipy Energi Toruń, gratulacje dla zespołu i trenera Algirdasa Paulauskasa. Kolejny mecz gramy tak, że w jednej kwarcie tracimy tyle punktów ile w całej drugiej połowie. To są nasze mankamenty w defensywie. Komentarzem statystycznym jest eval dwóch zespołów - Energa Toruń wygrała tę kategorię aż 92:45. Ciężko mi polemizować z tym, czy mogliśmy nawiązać walkę, czy nie. Moich pięć zawodniczek obwodowych w 84 minuty zdobyło dziewięć punktów. Sama Alexis Hornbuckle zdobyła 21 punktów w 36 minut. To najlepszy komentarz do postawy moich zawodniczek.

Algirdas Paulauskas (trener Energi Toruń): Cieszy zwycięstwo i świetny mecz dla kibiców. Ułatwiło nam zadanie, że nie było Marissy Kastanek. Trener narzekał, że jego obwodowe koszykarki rzuciły mało punktów. Ona sama rzuciłaby 20 oczek, inne zawodniczki miałyby też więcej miejsca do rzucania. Wiem jak to jest grać bez jednej z liderek. Ważna jest wygrana i nasza gra wygląda coraz lepiej w obronie i ataku.

 

Energa Toruń - Ślęza Wrocław 72:49 (29:16, 15:10, 12:17, 16:6).

Energa Toruń: Alexis Hornbuckle 21, Agnieszka Skobel 19, Monika Grigalauskyte 10, Kelly Cain 8, Lauren Mansfield 6, Miriam Uro-Nilie 5, Anna Bekasiewicz 3, Katarzyna Maliszewska 0, Melissa Diawakana 0, Emilia Tłumak 0.

Ślęza Wrocław: Sharnee Zoll-Norman 13, Agnieszka Kaczmarczyk 11, Tijana Ajdukovic 10, Kourtney Treffers 6, Karina Szybała 4, Sonia Ursu-Kim 3, Zuzanna Sklepowicz 2, Tania Perez 0, Janis Boonstra 0.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama