Wrocław: Miejski Konserwator Zabytków wydaje decyzję wstrzymującą wycinkę drzew w Parku Grabiszyńskim

Dorota Kuźnik, Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2018-02-08 09:08 | Zmodyfikowano: 2018-02-08 14:08
A|A|A

fot. wizualizacje inwestora

W obronie parku manifestują mieszkańcy Wrocławia oraz partia Zieloni. Dziś w tej sprawie zwrócili się do prezydenta miasta. Nieco spóźnili się z petycją dotyczącą zaprzestania realizowanej przez Zarząd Zieleni Miejskiej wycinki, ponieważ jej wstrzymanie ogłosiła dziś miejska konserwator zabytków. Ich zdaniem przerzedzenie parku to ogromny problem, jednak nie jedyny. Jak dodają - prezydent powinien też zwrócić uwagę, że nie chcą zmian, które zakłada stworzony już projekt masterplanu. Mowa w nim o uporządkowaniu parku i podzieleniu na strefy:

Niczego nie zrobimy bez akceptacji mieszkańców - mówi dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej Krzysztof Działa:

To wobec czego sprzeciwia się część mieszkańców, to także oświetlenie parku, które wypłoszy żyjące dziko zwierzęta. To jednak realizacja jednego z pomysłów wybranych w ramach Budżetu Obywatelskiego. Urzędnicy podkreślają, że chodzi tu wyłącznie o oświetlenie fragmentu obiektu wokół alei Romera.

Mieszkańcy komisyjnie policzyli także ścięte drzewa, a z ich wyliczeń wyszło, że jest ich o 70 więcej niż zakładano. Łącznie policzyli, że ścięto 367 drzew, z czego tylko 41 oznaczonych do wycięcia. Zarząd zieleni miejskiej potwierdził, że wykonawca robót nie dopełnił wszystkich założeń umowy, między innymi wjeżdżając na teren parku ciężkim sprzętem. Wycinka ma zostać wznowiona dopiero po ustaleniu sprawy z mieszkańcami i miejskim konserwatorem zabytków.

Prace nie miały być wstrzymane nawet w okresie lęgowym:

Dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej Krzysztof Działa oświadczył, że część prac które prowadził na zlecenie miasta wykonawca zostały wykonane źle, a protokół sporządzony przez mieszkańców zostanie przeanalizowany. Wycinka zostanie wznowiona dopiero po przeprowadzeniu konsultacji z mieszkańcami oraz zatwierdzeniu harmonogramu przez Zarząd Zieleni Miejskiej.

Komunikat prasowy z konferencji, który przesłał nam przewodniczący Partii Zieloni we Wrocławiu:

"Protesty w obronie Parku Grabiszyńskiego nie ustają. Dziś mieszkańcy złożyli petycję do prezydenta Dutkiewicza

Niedawno trwały głośne protesty związane z wycinką kilkuset drzew w Parku Grabiszyńskim. Aktywiści wspólnie protestowali w obronie parku. - Dziś składamy petycje, są to trzy petycje, ale ich treść jest bardzo zbliżona. Wszystkim zależy nam na ochronie przyrody – mówi Paweł Pomian, przewodniczący Partii Zieloni we Wrocławiu i współorganizator protestów.

- Wiemy już, że prace nie były prowadzone należycie. To potwierdzili urzędnicy. Musimy zastanowić się teraz jak naprawić, to co zostało zniszczone. W pierwszej kolejności powinny zostać otworzone stanowiska roślin i krzewów, które zostały zniszczone. Ważne są też nasadzenia wyciętych drzew. Musimy powrócić do koncepcji parku sprzed czasów intensywnej pielęgnacji, która odbiła się tu bardzo dotkliwie – wyjaśnia Paweł Pomian.

- Nie chcemy sztucznego ogrodu botanicznego w tym miejscu, food trucków, alei wyznaczonych od linijki i wymyślonych przez technokratów szklanych budynków i miejsc rozrywki. Chcemy, by zadbano o ten obszar zgodnie z wymogami należnymi miejscom wpisanym do rejestru zabytków i zgodnie z najwyższymi zasadami etycznymi, gdyż jego część była niemieckim cmentarzem. Mam nadzieję, że Pan Prezydent Rafał Dutkiewicz zgodzi się z naszym apelem i dołączy do grona wspierającego tę petycję – dodaje Jola Bielańska, współautorka jednej z petycji.

Mieszkańcy od urzędników oczekują wsparcia i podjęcia konkretnych działań naprawczych. - Ten park w tej chwili ginie. W tej chwili rozmawiamy o masterplanie, a jeśli podejmiemy się działań naprawczych to do wiosny nic z tego parku nie będzie. W tej chwili wycięte zostało bardzo dużo drzew i krzewów, więc cieniolubny bluszcz i runo bez ochrony po prostu jeszcze bardziej wyschnie. Jeśli nie zaczniemy czegoś robić, to będziemy mieli tu klepisko – mówi Ewa Zachara ze Społecznego Ruchu Sympatyków Parku Grabiszyńskiego - Grupa 51.

Co mieszkańcy mówią o samym masterplanie? - Masterplan jest dopiero konsultowany, więc warto zgłaszać swoje uwagi. Są tam cenne propozycje, które dążą do naturalizacji parku jak np. dzikie kwietne łąki przy rzece. Ale jest tam też sporo ingerencji na które nie możemy się zgodzić i musimy o tym jasno mówić. Musimy dążyć, aby jak największa część naturalnie ukształtowanego parku się zachowała i ograniczyć nadmierną pielęgnację na tym obszarze – komentuje Paweł Pomian.

- W petycji apelujemy do władz również o powołanie Społecznej Rady Parku Grabiszyńskiego, złożonej ze specjalistów, Zarządu Zieleni Miejskiej, konserwatora, radnych osiedlowych oraz osób zainteresowanych losem parku – dodaje Pomian."

Jak pisaliśmy przedwczoraj (6 lutego), koncepcja na to, jak ma się zmienić park, spotkała się z lawiną krytyki. Na spotkaniu konsultacyjnym pojawiło się ponad 120 mieszkańców osiedla Grabiszyn-Grabiszynek, którzy jak mówili – nie chcą łagodzenia ostatniego dzikiego parku w tej części Wrocławia:

- Nie chcemy kolejnego Parku Południowego we Wrocławiu. Tam był las, lasu nie ma. To był dziki las i dla mieszkańców to jest bezcenna zieleń. Przy oświetleniu tego parku i sprowadzeniu tam tłumu ludzi zwierzęta znikają. Jeżeli chcemy tam odtworzyć cokolwiek to musimy się najpierw zatroszczyć o to co jest.

Masterplan nad którym pracują eksperci i miasto zakłada między innymi wytyczenie stref, a także oświetlenie parku. Jak jednak podkreślają urzędnicy – to jedynie koncepcja, która nie musi zostać zrealizowana w zakładanym kształcie.

Przeczytaj także:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~solo
2018-02-08 21:30:31
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 2
Miejski Konserwator Zabytków zajmuje się drzewami? A czym zajmuje się dendrolog?
~Komentarz został usunięty
2018-02-08 11:56:07
z adresu IP: (178.43.xxx.xxx)
Ocena: 0
Komentarz został usunięty
~Wrocławianka
2018-02-08 11:39:42
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 4
PODOBNO wycinano tylko drzewa suche ( martwe) lub chore. Tak informowano w gazecie wrocławskiej, w radio, w tv lokalnej. Teraz wychodzi, że 500 drzew poszło do wycinki bo ktoś miał poroniona koncepcję, jak zmienić ten park. To jaka prawda? Mogłaby Redakcja PRW sprawdzić o co tu chodzi? Kto łże i dlaczego?
~500 drzew pod topór
2018-02-08 02:46:39
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 4
Śmieszni wrocławianie nie doceniają wizji z Ramiszowa.
~Urzędnicy zamieszkują
2018-02-07 12:30:28
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 4
rzeczywistość alternatywną, sami ją tworzą i załatwiają w niej swoje sprawy. Nikt ich o to nie prosił. Tu przy okazji włączania w obręb parku terenu byłej Zieleni Miejskiej, dziwaczne pomysły wymagających stałej obsługi kwiatowych rabatek oraz infrastruktury, uporządkowana oraz oświetlenia i komercjalizacji parku, co wygeneruje koszty po stronie obsługi (poczujemy w cenach wody, podatku od nieruchomości, biletach MPK i parkingowych) i zyski zysków po stronie firm zawiadujących usługami gastronomicznymi na terenie parku. Degradacja unikalnego charakteru tego parku.
~Grzegorz
2018-02-07 10:29:17
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: 3
Jak nie wiadomo o co chodzi...
~Dw47
2018-02-06 21:32:28
z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
Ocena: 8
Grabiszyn Grabiszynek NIE jest na KRZYKACH!
~x300
2018-02-06 21:29:22
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 8
Wrocławskie PO chce pokazać, że wreszcie interesuje się mieszkańcami. "Miasto spotkań", job twaja mać. Spotkań w zatłoczonym tramwaju. Ludzie jak śledzie jadą do pracy. Odczepcie się od parku a zajmijcie rozwiązywaniem problemów z KOMUNIKACJĄ w mieście ! Bo my wrocławianie nie zamierzamy reszty życia spędzić w korkach !
Reklama