"Jutro albo pojutrze" wygrywa Millenium Docs Against Gravity

Jan Pelczar, BT | Utworzono: 2018-05-18 19:31 | Zmodyfikowano: 2018-05-18 19:31
A|A|A

fot. kadr z filmu Jutro albo pojutrze

- Znali mnie jako autora video o jeździe na deskorolce, a skejci są przyzwyczajeni do bycia w obiektywie. Nie wstydzą się przed kamerą, tak jak mogliby wstydzić się inni. Kiedy zaczynałem, myśleli – fajnie, Bing nakręci video o naszej jeździe na deskorolkach. Po czasie zaczęli się pewnie zastanawiać: dlaczego ciągle, przez lata pyta nas o ojców? - opowiada Bing Liu.

- Myślę, że zawsze chciałem darmowej terapii, ale nie zdawałem sobie z tego sprawy. Myślę, że w życiu moim i moich przyjaciół było wiele trudnych wydarzeń, które rozegrały się w naszych domach, ale nigdy o nich nie rozmawialiśmy. A ja zawsze szukałem sposobu, by to zrobić - mówił reżyser w wywiadzie dla Radia Wrocław.

Jutro albo pojutrze” nakręcono w gatunku cinema verite. Dokument, który wygrał wrocławską część Millenium Docs Against Gravity będzie można obejrzeć w weekend na specjalnych pokazach w Dolnośląskim Centrum Filmowym. W przyszłości film ma trafić na platformę Netflix.

Ian Pelczar
Ian Pelczar
Bing Liu opowiedział o swoich przyjaciołach skejtach z miasteczka Rickford, w stanie Illinois. W filmie obserwujemy wiele spektakularnych przejazdów, kręconych przez samego reżysera także jadącego na deskorolce. Ale nie o samej przyjaźni i skateboardingu opowiada dokument. "Jutro lub pojutrze" staje się wnikliwym zapisem procesu dojrzewania i stopniowo odsłania przed widzami tajemnice dzieciństwa bohaterów - każdy z nich zetknął się z jakąś formą przemocy domowej. Powstał poruszający film o wolności i odpowiedzialności, dzieciństwie i dojrzałości oraz skutkach niedoskonałego wychowania.


Jurorzy tegorocznej edycji wyróżnili też film „Eldorado” - osobistą historię reżysera Markusa Imhoofa, którego przyjaźń z  dzieciństwa z włoską uchodźczynią przerwała globalna polityka. "Eldorado" kwestionuje obowiązujący dziś system zorganizowanej pomocy uchodźcom, ukazując, że sprowadza on przybyszów do roli ofiar.

REKLAMA
Reklama