Ktoś przyczynił się do śmierci kluczowego świadka w sprawie Komendy? Sprawdzają to śledczy

Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2018-06-28 10:26 | Zmodyfikowano: 2018-06-28 10:30
A|A|A

fot. archiwum Radia Wrocław

Teraz Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu bada, czy ktoś mógł przyczynić się do śmierci Doroty P. Kobieta miała zeznawać w sprawie nieprawidłowości podczas śledztwa, którego finałem było oskarżenie Komendy w 2000 roku.

ZOBACZ KONIECZNIE: W Miłoszycach cisza trwa [REPORTAŻ]

Dorota P. była przewlekle chora. Kiedy poczuła się źle i dostała duszności, trafiła do szpitala. Po dwóch dniach zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach.

Teraz, jak potwierdza prokurator Małgorzata Klaus, śledczy sprawdzają, czy ktoś mógł nieumyślnie spowodować jej śmierć. Jednym z wątków w tej sprawie mogą być leki, które kobieta miała wziąć przed zgonem. Dorota P. miała niebawem zeznawać w sprawie nieprawidłowości w działaniach policji i prokuratury, ale zmarła zanim śledczy z Łodzi zdążyli z nią porozmawiać.

Przypomnijmy, że to właśnie ona 18 lat temu fałszywie obciążyła Komendę, twierdząc że był on feralnej nocy w Miłoszycach, co wyznaczyło kierunek śledztwa w tej sprawie. 

Przed łódzką prokuraturą stanie kilkadziesiąt osób, w tym biegli, kilku prokuratorów i policjanci, którzy przesłuchiwali Tomasza Komendę prawie 20 lat temu. Na początku lipca, po raz kolejny, zeznawał będzie także sam Komenda.

CZYTAJ WIĘCEJ:

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Andreas
2018-06-28 10:49:51
z adresu IP: (178.212.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ruskie zawsze ''dbali'' o swoich.
~Andre
2018-06-28 10:38:43
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: 4
Ubecja jest zdolna do wszystkiego pomogli jej taka jest prawda
Reklama