Cztery obrazy z kolekcji rodziny Hochbergów powróciły do Książa

Bartosz Szarafin, mat. prasowe/PP | Utworzono: 2018-07-09 18:25 | Zmodyfikowano: 2018-07-09 18:25
A|A|A

fot.materiały prasowe

W części barokowej eksponowane są 4 ważne obrazy - mówi dr Beata Lejman - kurator wystawy "Metamorfozy Zamku Książ".

Obrazy od dziś mogą podziwiać turyści. Są ważne z uwagi na swoją autentyczność i pochodzenie - mówi prezes fundacji Księżnej Daisy von Pless - Mateusz Mykytyszyn

Obrazy były malowane na zamówienie. Dwa z nich przez nadwornego malarza Hochbergów. Każdy z nich ma swoją historię. To język metafor, warto więc dokładnie je przeanalizować. Na jednym uważne oko dostrzeże w tle sam zamek. Przedstawiają faunę i florę. Nawiązują do myślistwa i metamorfozy zamku.

Obrazy wróciły tam gdzie powstawały - mówi Piotr Oszczanowski - Dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

W pierwszą rocznicę otwarcia wystawy – w lipcu 2016 r. – Muzeum udostępniło Zamkowi Książ obraz Wilhelma von Lindenschmita Alaryk w Rzymie. Z okazji drugiej rocznicy do Zamku trafił adres powitalny
wykonany w 1892 r. przez wałbrzyskiego malarza Johannesa Tetzelta i renomowany wrocławski warsztat złotniczy Emila Sommégo. To niezwykle cenna, najstarsza pamiątka związana z obecnością księżnej Daisy w Książu.


OPISY OBRAZÓW:

Ernst Wilhelm Bernhardi, Sarna, 1707 r.; własność Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Przedstawiona na obrazie sarna została znaleziona 8 czerwca 1707 r. przez drwali. Postrzelone zwierzę zostało przeniesione do Książa i tam sportretowane. Sarna był szczególną osobliwością zoologiczną. Otóż wbrew swojej płci miała na czole zawiązek rogu, przez co uznano ją za jednorożca. To mityczne zwierzę, w którego istnienie wierzono jeszcze w okresie nowożytnym, od średniowiecza było symbolem niewinności i czystości. Jego róg i łzy miały mieć magiczną moc oczyszczania, traktowano je jako panaceum na choroby i trucizny. Sarna, na obrazie wyprężona w skoku, została przedstawiona na tle Gór Wałbrzyskich, z mostem na rzece płynącej doliną i charakterystyczną sylwetą zamku Książ. Jej historię dokumentuje widoczny na obrazie napis.

 

Ernst Wilhelm Bernhardi, Pies Trotz i łania daniela, 1709 r. ; własność Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Hrabia Konrad Ernst Maximilian von Hochberg, aby poślubić w 1706 r. Reginę Isabellę von Windisch-Grätz, musiał zmienić wyznanie z protestanckiego na katolickie. Wybranka jego serca była bowiem damą dworu księżnej Jadwigi Elżbiety Amalii z rodu Wittelsbachów, siostry ówczesnej cesarzowej i biskupa wrocławskiego Franciszka Ludwika, a przy tym żony Jakuba Ludwika Sobieskiego. Alians pana na Książu z Wittelsbachami i Sobieskim był czytelną, a przy tym źle przyjętą w protestanckiej rodzinie, deklaracją poparcia Hochberga dla politycznego zaplecza ultrakatolickich cesarzy habsburskich na Śląsku. Małżeństwo skończyło się kilka tygodni po ślubie śmiercią młodej „łani”. Niechętnie wspominały ją rodowe kroniki, zaś Hochberg długo i do głębi przeżywał żałobę. Wymowne są połączone herby obojga i ich inicjały „v. H./v.W” umieszczone trzy lata po tragedii na kunsztownej obroży psa – symbolu wierności.

 

Flora – alegoria jesieni z papugą na tle pałacowego parku, lata 70.–80. XVII w.; własność Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Przedstawiona w pałacowym ogrodzie kobieta to Flora, rzymska bogini roślinności, w barokowej, antykizowanej sukni, przestawiona wśród kwiatów i zbieranych jesienią winogron. Ten typ prezentacji, z postacią w półfigurze i martwą naturą na tle krajobrazowym, po raz pierwszy zaproponowali Niderlandczycy w XVI w. Cieszył się on popularnością w całej Europie także w kolejnym stuleciu, gdy podobne sceny komponowano chętnie w serie czterech pór roku. Miały one modny w baroku charakter alegorii i zarazem były niezwykle dekoracyjne. Obraz posiada znamiona malarstwa holenderskiego okresu złotego wieku, ale jego cechy stylistyczne wskazują na to, że powstał w środowisku artystów Europy Środkowej.

 

Johann Baptist Bouttats, Jastrząb atakujący kaczki, ok. 1700 r. ; własność Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Wzbijające się do lotu ptactwo na tle rozległego krajobrazu to kaczki z gatunku rożeńców i piżmówek oraz zimorodki i czaple. Uciekają nie tylko przed drapieżnym jastrzębiem, ale i zbliżającym się psem myśliwskim – wyżłem szorstkowłosym, który w pogoni za nimi wskoczył do wody. Obraz namalował twórca pochodzący z flandryjskiej rodziny artystycznej, zapewne będący synem Gerarda, który prowadził warsztat w Wiedniu. Jego specjalnością były przedstawienia myśliwskie i martwe natury. Wiadomo, że pracował dla czeskich rodów arystokratycznych takich jak Černínowie, Kolovratowie czy Gallasowie. Należał do grupy artystów zatrudnionych przez hrabiego Wenzla Adalberta von Sternberga (Václava Vojtěcha ze Šternberka) w latach 1687–1705 do dekoracji pałacu Troja pod Pragą. Korona Czeska, a wraz z nią Śląsk, była wówczas częścią cesarstwa Habsburgów i zapewne na tych właśnie terenach działał Johann Baptist Bouttats.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama