Ponad trzydzieści sokołów trafiło na Dolny Śląsk [ZDJĘCIA]

WFOSiGW, Radio Wrocław | Utworzono: 2018-08-08 09:38 | Zmodyfikowano: 2018-08-08 09:39
A|A|A

(fot. Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół")

- Nadrzewna populacja europejska tego drapieżnika całkowicie wyginęła w latach 60-tych, m.in. z powodu zatrucia środowiska szkodliwą chemią - mówi Bartłomiej Wiązowski, Zastępca Prezesa WFOŚiGW we Wrocławiu. Aby przywrócić populację sokołów w naszym regionie, fundusz od lat wspiera akcje ich reintrodukcji. Ptaki są umieszczane w sztucznych gniazdach i dokarmiane, a później wypuszczane na wolność.

Od 2010 roku zasiedlono na Dolnym Śląsku 187 sztuk tych drapieżników. Organizatorem projektu jest Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół". W ostatnich trzech latach projekt przyniósł pierwsze sukcesy: wyległo się wówczas 11 sokołów. Jeszcze na początku XX wieku sokół wędrowny występował w całym kraju.

Do zagłady drapieżników przyczyniło się do m.in. zatrucie środowiska szkodliwym pestycydem DDT, który po dostaniu się od organizmów ptaków, nie był z nich wydalany i kumulował się w ich tkankach. Zaburzał on gospodarkę wapnem co skutkowało tym, że składne jaja miały zbyt cienkie skorupki, które pękały po ciężarem wysiadującej je samicy. Mimo, że DDT nie jest już stosowany w Polsce, to skrzydlaci drapieżcy wciąż nie mają łatwego życia. Przyrodnicy narzekają na niektórych kolekcjonerów jaj oraz hodowców gołębi i drobiu domowego, którzy prześladują te ptaki. Na młode sokoły polują puchacze i jastrzębie a gniazda są plądrowane przez kuny.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Andreas
2018-08-08 09:47:44
z adresu IP: (178.212.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nadleśnictwo ? I Gospodarka leśna i ochrona i pomoc zwierzętom ? Nie możliwe ! Przecież tym wszystkim zajmują się wrocławscy ''eko-głupolodzy'' W terenie poruszają się tak sprawnie że nawet zwierzęta ich nie widzą.
Reklama