Rymy i Bity: Nowy B.O.K, debiut Szopeena, luźne numery Pezeta [CO BYŁO GRANE]

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2018-09-24 22:53 | Zmodyfikowano: 2018-09-24 22:53
A|A|A

fot. kadr z klipu

W miniony weekend pojawiła się nowa płyta B.O.K - "Symetria". To pierwszy krążek bydgoskiej grupy od czterech latach. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale po przesłuchaniu nowego B.O.K zapragnąłem wrócić do czasów kiedy panowie jeszcze w podziemiu i wydali dwa klasyczne albumy: "Ballady, hymny, hity" i "Raport z walki o wartość". Nową płytę ciężko zamknąć w hip-hopowej ramce. Na produkcjach Oera nie tylko dobrze "siedzi" rap Bisza (klasa), ale także śpiew... zaproszonych gości. W moim odczucie Key - czyli trzeci z członków grupy wypada gorzej niż pojawiające się na płycie wokalistki Kami i Udooo (Aleksandra Piśniak). Ta pierwsza zaśpiewała "Sen o parasolach", a druga przy udziale Key'a "Sen o tramwajach". To piosenki, których nie sposób nazwać hip-hopowymi, ale stanowią bardzo miły przerywnik podczas 12 utworowej płyty. 

Jaki jest nowy B.O.K? Słuchałem całości na razie trzykrotnie - bardziej, żeby wyrobić sobie opinię niż z potrzeby repeat value. Nie zmienia to jednak faktu, że "Symetria" jest na dobrym poziomie. Może jesienny klimat za oknem sprawi, że będę chciał jej słuchać częściej.

Więcej razy przesłuchałem natomiast debiut Szopeena. Dziś mija równo miesiąc od premiery "Od początku". Na album trafiłem 2 tygodnie temu i mimo, że newschoolowy rap nie jest bliski mojemu sercu, to moje uszy nie potrafią rozstać się z tym krążkiem. Precyzyjniej - z kilkoma kawałkami. Z jednej strony nie jest porywająco jeśli chodzi o tematykę, punchliny nie sypią się gęsto, ale z drugiej strony 20-letni raper płynie w swojej stylówce zanurzonej w oparach używek tak, że dopisuję do jego ksywy duży plus. Szopeen ma rękę do refrenów, bo przynajmniej 4 numery chodzą za mną tylko z tego powodu. Jednym z nich jest "Na błysk" z gościnnym udziałem Gverilli. Ze względu na stylistykę chciałbym powiedzieć, że mi się nie podoba, ale chwilę potem... chodzę pół dnia i nucę refren. Najlepsze numery na płycie to jednak "Ambicje i "Nie zapomnę". Ten pierwszy utwór przypomina mi muzycznie rzeczy z "Astroworld" Travisa Scotta. Drugi to natomiast jedyny klasyczny kawałek na albumie. Wielka w tym zasługa The Returners, a całość cutami dopełniają DJ Phunk'illa i (jak domniemam po creditsach) DJ Chwiał.

Poza dwoma płytami wrócimy także do Projektu Tymczasem. Pezet przedstawił swoją wersję "Piromana" Żabsona, niewykluczone, że dziś ten drugi zreinterpretuje "Ukryty w mieście krzyk". Program zaczniemy i skończymy Pezetem przypominając inne jego utwory, które nie znalazły się na płytach.

Playlista audycji:

Pezet - Piroman
Pezet x Jimek - Nie muszę wracać
Szopeen - Nie zapomnę
Szopeen - Ambicje
Szopeen - Moja Marka
Szopeen - Na fali
B.O.K - Znak
B.O.K - Oś
B.O.K - Zero
B.O.K feat. Kami - Sen o parasolach
Pezet - Ostatni track
Pezet - Myśli

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama