Rymy i Bity: Nowy Zeus i ziomek J. Cole'a [CO BYŁO GRANE]

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2018-10-15 22:52 | Zmodyfikowano: 2018-10-15 22:52
A|A|A

Nie sądź książki po okładce. Nie sądź płyty po singlach. Stara zasada, którą każdy z nas czasem łamie. Jak jest z singlami? Są rewelacyjne - płyta jest albo świetna albo nierówna i nie nadążająca za wylansowanymi przebojami. 

Słabe single - w 99% przypadkach album jest na takim samym poziomie. Co z tym 1%? Ten procent dziś zaprezentuję w "Rymach i bitach".

Zeus zawsze był wysoko w zestawieniu moich ulubionych raperów. To nigdy nie było (chyba) podium, ale były momenty w karierze, że miejsca 4-8 oddałbym mu spokojnie. "Album Zeusa" był jak wiosna w słuchawkach. Po "Zeus, jak mogłeś?" zadawałem sobie to samo pytanie. "Zeus. Nie żyje" wbiło w fotel. Razem z "Wilkiem chodnikowym" było polską hip-hopową plytą roku w 2012. Singlowa "Hipotermia" dała Zeusowi miejsce w mainstreamie, które wcześniej ograniczało się do propsów innych raperów. Nie zliczę ile tygodni spędziłem "katując" ten album. Pamiętam jak dziś, że specjalnie przywiozłem sobie discman do Wrocławia, bo wolałem mieć kręcącą się płytę przy sobie niż słuchać jej na mieście w mp3kach.

Trzy lata temu łódzki raper wydał album "Zeus. Jest super". Niestety nie jest. Nie było. Było słabo. Rozczarowanie tym albumem był tak duże, że tak szybko jak go przesłuchałem, tak szybko o nim zapomniałem. Minęły kolejne trzy lata i Zeus wrócił z nowym albumem "To pomyłka.". Nie miałem oczekiwań. Sprawdziłem pierwszy singiel "Like Ra" - nie trafił do mnie totalnie. "Kwiaty dla J." - rozczarowanie. Trzeci udostępniony numer "Krew wampirów" - zaczął się tak, że pomyślałem "o, mamy to", ale potem refren zburzył mi klimat. Na YouTube trafiły kolejno "Tetzuo", "Okna na zachód" i "Kamilfornia" i poza tym drugim numerem kręciłem głową jak "po co mam sprawdzać tę płytę?". I wtedy pojawiło się "Audio Hideo". Zostałem kupiony od pierwszych dźwięków, a w zasadzie od nagrania z konferencji, które rozpoczyna utwór. Sztos! Kiedy później Zeus udostępnił "Płomień 83" z tak rzadko już dziś spotykanym refrenem złożonym z cutów i scratchy - zmieniłem zdanie. Postanowiłem sprawdzić ten album. I nie zawiodłem się. Singlowe propozycje nadal mnie nie porwały, ale pozostała część płyty okazała się bardzo dobra. Ba! Momentami kozacka. Mam problem z oceną tej płyty. Gdybym skrócił ją do 8 numerów widziałbym tu kandydata do rapowego podium. Na przestrzeni 15 utworów Zeus jest jednak nierówny. Choć bawi się flow jak mało kto w Polsce, to niektóre numery po prostu, latają mi koło ucha i nie chcą w nie wpaść.

Zanim w "Rymach i Bitach" przejdziemy do nowego albumu Zeusa to najpierw odnotujemy zbliżający się start sezonu NBA - wiadomo hip-hop i basket zawsze idą w parze. W drugiej części audycji zaprezentuję natomiast płytę "Milky Way". Jej autor nazywa się Bas i najbardziej znany jest chyba z tego, że jest dobrym ziomkiem J. Cole'a. Jeden z moich ulubionych raperów pojawia się zresztą gościnnie w jednym z numerów. Jaka jest ta płyta? Dobra do auta, do biegania, jak tło do aktywności. To nie jest rzecz po którą będziesz sięgał parę razy w tygodniu. Ba, gdyby nie Cole to pewnie nigdy bym się Basem nie zainteresował. Brzmi jak wielu mu podobnych amerykańskich raperów. Jako całość słucha się tego jednak całkiem nieźle, a "Milky Way" włożyłbym na półkę gdzieś między "N" i "Ś" jak "niezła" i "średnia".

Na koniec natomiast małe post scriptum do audycji z zeszłego tygodnia, kiedy grałem Flexxip. Będzie to "Jeszcze" z płyty "Rapersampler" Tego Typa Mesa w którym gościnnie pojawił się Emil Blef.

Playlista audycji:

Fabolous - It's in the game
Zeus - Płomień 83
Zeus - Audio Hideo
Zeus - Gdzie jest Zet
Zeus - Świetny Paweł
Zeus Miss Ya
Zeus - Rapier
Bas feat. Ari Lennox - Icarus
Bas feat. J. Cole - Tribe
Bas - Purge
Ten Typ Mes i Emil Blef - Jeszcze

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama