Misja Wrocław: Larysa Rudak, rodzinna restauratorka z Krzyków we Wrocławiu. Urodzona w Krzywym Rogu

Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2018-10-11 12:12 | Zmodyfikowano: 2018-11-05 13:05
A|A|A

fot. archiwum prywatne Larysy Ludak

Filolożka z wykształcenia, Larysa Rudak, urodzona w Krzywym Rogu, przyjechała do Wrocławia dwa lata przed wojną na wschodzie Ukrainy z Kijowa, gdzie spędziła 17 lat swojego życia. Wtedy jeszcze Ukrainiec we Wrocławiu budził dużą ciekawość, bo mieszkało ich tu niewielu. Sześć lat temu nie podejrzewała, że zostanie na Dolnym Śląsku na dłużej, bo jej mąż przyjechał tutaj tylko na terminowy projekt. Z nim ona i ich mały syn. Drugie dziecko - córka urodziła się już w Polsce, we Wrocławiu. Larysa jako młoda mama w obcym kraju postanowiła zrobić coś dla siebie. Zaczęła od nauki języka. Później szkoła i dzieci, które dziś mówią i czytają lepiej po polsku niż po ukraińsku, a nawet poprawiają rodziców, którzy mimo upływu czasu, wciąż popełniają językowe błędy. - Bardzo dobrze. Niech nas poprawiają. Wiadomo, że oni uczą się dużo szybciej niż my. Dziś już nie boję się mówić po polsku. Co innego z angielskim czy niemieckim - śmieje się Larysa - a przecież tych języków uczyłam się przez całe studia - dodaje Ukrainka.

Co ciekawe, Larysa od dziecka w domu mówiła po rosyjsku. Do swoich dzieci natomiast mówi już tylko w języku ukraińskim. Mimo polskiego otoczenia, a także mamy oraz taty mówiących z rosyjskim akcentem, dzieci posługują się językiem ukraińskim płynnie. Jak to możliwe? Jak wychowywać dziecko w obcym kraju, tak by zachować tradycje, ale jednocześnie pozwolić mu się rozwijać we własnym, innym środowisku? Na te oraz na jeszcze wiele innych trudnych dla rodzica pytań odpowiada Larysa Rudak, która od 4 lat prowadzi na Krzykach we Wrocławiu rodzinną kawiarnię.

Posłuchajmy:

W Misji Wrocław co tydzień poznajemy kogoś innego. Ludzi z różnych stron świata, którzy Wrocław pokochali na tyle, by się tu osiedlić, żyć, mieszkać i działać. Dodajmy, że działać aktywnie.

Są muzykami, malarzami, dziennikarzami, fotografami, przewodnikami wycieczek, mają swoje własne biznesy i wnoszą do naszego społeczeństwa coś od siebie. Dzięki swojemu działaniu łamią stereotypy i sprawiają, że dzięki nim możemy poznać najdalsze zakątki globu, a także odmienne tradycje i kultury poprzez zwyczajną rozmowę. Po polsku. Bo wielu z nich świetnie operuje naszym językiem. Są i tacy, którzy gorzej radzą sobie z "ą", "ę", "ł", czy odróżnieniem "ź" od "ż", a co dopiero "ż" od "rzy" w pisowni.

Zapraszamy w każdy czwartek po godzinie 21.05.

Piotr Kaszuwara i jego goście.

 

Zobacz także całe archiwum Misji Wrocław

oraz posłuchaj muzyki tego odcinka:

Panivalkova - Let Me

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama