Misja Wrocław: Danil Poliluev, pierwszy obcokrajowiec w Radzie Kół Naukowcych Uniwersytetu Wrocławskiego

Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2018-11-22 12:12 | Zmodyfikowano: 2018-11-22 12:12
A|A|A

fot. archiwum prywatne

Danil Poliluev do Wrocławia dotarł zaledwie 3 lata temu. Urodził się w Doniecku, mieszkał i studiował we Lwowie, a stamtąd, dzięki stypendium im. Stefana Banacha przyjechał do Wrocławia. Od kilku lat studiuje biotechnologię na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie zajmuje się badaniami związanymi z leczeniem nowotworów. - Tak jak i w Polsce, tak samo na Ukrainie ludzie najczęściej po prostu nie badają się na czas, a później pomoc jest coraz trudniejsza - mówi Danil.

Dzięki swojej pracy, intensywnej nauce języka polskiego i przede wszystkim dzięki swoim umiejętnościom i wiedzy, bierze udział w kolejnych programach stypendialnych i rozwija swoją naukową pasję w Polsce.

Gdyby się nie uczył, to jak mówi, pewnie już od kilku lat byłby w wojsku i może walczył w Donbasie. - Zawsze chciałem być naukowcem i to jest moim frontem. Ja walczę nauką, bo Ukraina nie powinna używać tylko armii, ale także myśleć o przyszłości. Tego mi brakowało i dlatego postanowiłem pracować we Wrocławiu - wspomina Danil.

Jest także pierwszym i jedynym obcokrajowcem, który zasiada obecnie w zarządzie Rady Kół Naukowych Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie jest sekretarzem oraz w parlamencie studenckim.

Danil, który to obcobrzmiące imię otrzymał z powodu pomyłki paszportowej, opowiada też o tym jak różnią się systemy ochrony zdrowia i szkolnictwa wyższego w Polsce i na Ukrainie. - U nas na pewno nie czeka się tak długo na żadne badania - przyznaje student i naukowiec z UWr.

W rozmowie nie oszczędza także Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, którego korytarze nazywa zmorą obcokrajowców. - Czasem muszę radzić sobie z naprawdę niecodziennymi problemami, ale czuje się i jestem wrocławianinem. W końcu każdy tu kiedyś przyjechał. Ja przyjechałem niedawno  - dodaje z uśmiechem student z Ukrainy.

Posłuchajmy:

W Misji Wrocław co tydzień poznajemy kogoś innego. Ludzi z różnych stron świata, którzy Wrocław pokochali na tyle, by się tu osiedlić, żyć, mieszkać i działać. Dodajmy, że działać aktywnie.

Są muzykami, malarzami, dziennikarzami, fotografami, przewodnikami wycieczek, mają swoje własne biznesy i wnoszą do naszego społeczeństwa coś od siebie. Dzięki swojemu działaniu łamią stereotypy i sprawiają, że dzięki nim możemy poznać najdalsze zakątki globu, a także odmienne tradycje i kultury poprzez zwyczajną rozmowę. Po polsku. Bo wielu z nich świetnie operuje naszym językiem. Są i tacy, którzy gorzej radzą sobie z "ą", "ę", "ł", czy odróżnieniem "ź" od "ż", a co dopiero "ż" od "rzy" w pisowni.

Zapraszamy w każdy czwartek po godzinie 21.05.

Piotr Kaszuwara i jego goście.

 

Zobacz także całe archiwum Misji Wrocław

oraz posłuchaj muzyki tego odcinka:

KAZKA — ПЛАКАЛА


 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Tutejszy
2019-01-26 17:58:02
z adresu IP: (78.10.xxx.xxx)
Ocena: 0
Diaspora Ukraińska dotowana hojnie z polskiego budżetu coraz śmielej rządzi Wrocławiem.
~Wrocławianka
2018-11-25 21:31:16
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 10
Ciekawi mnie, jak długo władze Polskiego Radia we Wrocławiu będą tolerowały teksty Piotra Kaszuwary, który przekształca tę instytucję w Radio Ukraińskie. Skąd tyle jadu w stosunku do Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego, który jest instytucją rządu polskiego. Ukraińców przyjeżdża dużo, więc naturalne, że w urzędzie tym mogą być kolejki. Tekstów w tym tonie Piotra Kaszuwary w Radio Wrocław jest sporo. Są zaczepne, nieprzychylne nam, Polakom. Nie interesuje mnie narodowość Piotra Kaszuwary, nie pytam o nią. Pytam o to, czy pani prezes radia nie czyta i nie słucha tego, co się w podległej jej instytucji produkuje? Pan Broda, jej zastępca, też nagle ogłuchł i stracił umiejętność czytania? Piszmy o tym, co nas Polaków i Ukraińców łączy a nie antagonizujmy.
Reklama