Hubert Hurkacz wygrał turniej w Canberze!

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2019-01-12 08:08 | Zmodyfikowano: 2019-01-12 08:10
A|A|A

fot. atptour.com

Mecz zaczął się fantastycznie dla Huberta Hurkacza, który już w pierwszym gemie przełamał Białorusina do 15 i potem nie dał sobie odebrać przewagi. Sporo emocji było w piątym gemie, który Polak przegrał po trzech równowagach. Stan po 40 był jeszcze w ósmym gemie, w którym lepszy okazał się Hurkacz. Dwa gemy później nasz tenisista miał trzy piłki setowe i wygrał do 30, a całą partię 6:4.

W drugiej części meczu jako pierwszy punkt przy serwisie przeciwnika wygrał Białorusin - do 30 w szóstym gemie - i objął prowadzenie 4:2. Hurkacz odpowiedział tym samym w dziewiątym - do 15 - ale wciąż przegrywał 4:5. Polak mógł doprowadzić do remisu, ale zamiast tego kiedy za chwilę serwował przegrywał już 0:40. Udało mu się obronić pierwszą i drugą piłkę setową, ale trzeciej nie był już w stanie i przegrał 4:6

O końcowym zwycięstwie decydował zatem trzeci set. Świetne otwarcie miał Hurkacz, który przełamał Iwaszkę do 30. Kolejne dwa gemy kończyły się na przewagi sukcesami serwujących. Zwycięstwo returnującego oglądaliśmy w piątym, najbardziej zaciętym gemie spotkania. Po czterech równowagach Hurkacz przełamał Białorusina i miał już autostradę do zwycięstwa prowadząc 4:1. Dwa kolejne gemy kończyły się do 30, a następny po jednej równowadze i dwóch piłkach meczowych wygrał polski tenisista, który po 2 godzinach i 6 minutach mógł się cieszyć z trzeciego tytułu w karierze.

Wrocławianin wcześniej wygrywał turnieje w Poznaniu i we francuskim Breście. Zwycięstwo w Canberze da mu 80 punktów w rankingu ATP co pozwoli mu awansować do czołowej 80-tki rankingu ATP (aktualnie jest 88). Dodatkowo za triumf w stolicy Australii otrzymał 7200 dolarów. 

Teraz Huberta Hurkacza czeka już rywalizacja w wielkoszlemowym Australian Open. Jego rywalem w pierwszej rundzie będzie Chrowat - Ivo Karlović.

Ilja Iwaszka - Hubert Hurkacz 4:6, 6:4, 2:6

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama