Z Legnicy na północ Norwegii. Chce przejechać ponad 10 tys. km. rowerem

Andrzej Andrzejewski, BT | Utworzono: 2019-01-12 12:37 | Zmodyfikowano: 2019-01-12 13:18
A|A|A

fot. Andrzej Andrzejewski

Łukasz Tuchaj przygotowany na niskie temperatury, ma specjalny namiot i śpiwory. Młody podróżnik przyznaje, że jeszcze przed podróżą uwzględnił wszystkie niebezpieczne sytuacje.

- Na pewno kontakt z jakimś niebezpiecznym zwierzęciem. Wiem, że na północy żyją niedźwiedzie. I jeszcze taka druga sytuacja, która jest niebezpieczna: śnieg, który może mnie zasypać podczas noclegu. Dlatego będę musiał chyba kontrolować swój sen, kiedy będę wiedział, że może padać.


Podróż Łukasza Tuchaja ma trwać pół roku. Trzy miesiące poświęci na przejazd przez Niemcy, Danię i Norwegię. Podróż powrotna zaplanowana jest przez Rosję, Łotwę i Litwę. Łączny dystans: ponad 10 tysięcy kilometrów.

Przed zimową podróżą odchudził swój pojazd, by z bagażem ważył mniej niż 60 kilogramów.

- To jest zwykły trackingowy rower, na którym są zamontowane bagażniki. Do tego standardowe błotniki, żeby był jakiś luksus jazdy, żeby nic się nie brudziło. Do tego przyczepka, bez której bym się nie zapakował. Z modyfikacji to mam jeszcze "kokpit", bo mam licznik, głośnik i latarkę rowerową.

Podróż do Norwegii to nie jest pierwszy taki wyczyn młodego legniczanina. Dwa lata temu już raz pokonał tę trasę: do Nordkapp przez Niemcy, Danię, Norwegię, a wrócił przez Rosję, Łotwę i Litwę. Wtedy licznik pokazał 12,5 tysiąca kilometrów, ale to było lato i zdarzało się, że podróżnik zbaczał z drogi, by podziwiać krajobrazy. 

Tym razem ma zamiar trzymać się ściśle trasy, bo jedzie zimą i musi oszczędzać energię. Odchudził też bagaż do 50 kilogramów - w specjalnej przyczepce wiezie namiot, dwa śpiwory, karimatę, trochę żywności i ubrania. Podróżnik jest przekonany, że do Polski wróci cały i zdrowy - za pół roku.

Legnicki podróżnik podkreśla, że miłości do roweru nauczyli go dziadkowie. Już jako kilkulatka zabierali go na długie wycieczki na dwóch kółkach pod Dolnym Śląsku.

fot. Nordkapp. Wikipedia/ZorroIII

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Znajomy
2019-01-22 20:09:43
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 0
Znam bardzo dobrze Łukasza i na 100% jego poprzednia wyprawa nie wyglądała tak jak jest opisana w artykule. Rozmawiałem z nim ostatnio i jest oburzony tym, że pewne fakty zostały tutaj przekręcone. Takie jak poprzednia podróż, w której przebył 9 krajów razem 12,514km, jadąc kolejno przez: Litwę, Łotwę, Estonię, Rosję, Finlandię, Norwegię, Szwecję, Danię i Niemcy. Sam początek artykułu jest komiczny i świadczy o braku jakiegokolwiek sprawdzenia tematu. Stanowczo Łukasz nie jest pierwszym Polakiem, który podróżuje na Nordkapp rowerem zimą.
~Jujujukon
2019-01-14 23:57:10
z adresu IP: (83.22.xxx.xxx)
Ocena: 0
Powodzenia zatem! Zima to najlepsza pora na podroze. Odchudzilabym bagaż nieco bardziej i na przyklad zamiast dwóch spiworow zabralabym jedna porzadna puchowke :)
~Kret
2019-01-14 23:34:22
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: -2
Powiedz mi chopie ile dokładasz km pod publikę? Przecież w jedną stronę jest 3000 km drogą wschodnią podobnie czyli daje 6000 .No niech będzie 7 tys. To max a skąd jeszcze 3000 hihi. Hi
~Piotr
2019-01-14 22:48:09
z adresu IP: (37.47.xxx.xxx)
Ocena: -1
Powodzenia jak najbardziej ale z ostatnich swoich doświadczeń dodam,że z tym wózkiem to najszybciej w czerwcu,fakt,że tam będzie miejscami śnieg ale zimą to raczej najpóźniej się kończy 21 Marca.A może tu chodzi ,że byle zimą wystartować?
~Krzysztof Lewicki
2019-01-14 11:45:08
z adresu IP: (91.201.xxx.xxx)
Ocena: -1
Zapraszamy w czwartek, 17 stycznia o godz. 19.00 na pokaz slajdów "Zimą rowerem za koło podbiegunowe" autorstwa Klaudii Jadwiszczyk i Krzysztofa Lewickiego. Pokaz odbędzie się w ramach cyklicznych spotkań „Slajdy In Mundo w Lunie”. Wyprawa pełna niezwykłych historii, doświadczeń, chwil pełnych grozy, a także pięknych, wzruszających i zabawnych wydarzeń. Ponad 9 miesięcy w drodze, 8 tysięcy kilometrów pokonanych pojazdem ważącym 400 kg – tandem, duża przyczepka i 50-cio kilogramowy pies. Klaudia Jadwiszczyk i Krzysztof Lewicki przetrwali 6 zimowych miesięcy ekstremalnie trudnej wyprawy na Nordkapp. Wiele niebezpieczeństw, wypadki, złamana noga, próba porwania psa, kradzież przyczepki, atak najniebezpieczniejszego zwierzęcia… To tylko niektóre z wyzwań, które postawiła przed nimi droga. Nagrodą byli ludzie spotkani po drodze, prawdziwa przyjaźń Saamów, pierwotnego ludu Laponii i niezwykły dar ich tradycyjnego rzemiosła, który nigdy nie opuszcza rodzimych kręgów. Setki godzin przy ognisku, miliony gwiazd nad głową, pogonie za polującym na renifery Kadlooku, zorze polarne, pierścionek zaręczynowy, który dopełnił całą wyprawę i miękkie futro malamuta, który nie tylko ogrzewał podczas mroźnych nocy, gdy temperatura dochodziła do -35st C, ale był najlepszym Przyjacielem i towarzyszem drogi, ponieważ to on stał się głównym Bohaterem zimowej drogi na lodowy kraniec Europy. Klaudia Jadwiszczyk, Krzysztof Lewicki – ekstremalni podróżnicy, pierwsi na świecie, którzy przetrwali 6 zimowych miesięcy żyjąc w drodze i mieszkając w namiocie, pierwsi, którzy zdobyli Nordkapp w warunkach zimowych na tandemie z przyczepką i dużym psem. Jak sami mówią – znaleźli się w lesie, połączyła ich pasja życia blisko natury i pragnienie odkrywania nowego, w tym co już znane. Laureaci wielu nagród podróżniczych, m.in. nominowanie do “Podróży Roku” National Geographic, bohaterowie kilkudziesięciu artykułów największych gazet podróżniczych w Polsce i za granicą, prywatnie właściciele firmy outdoorowej Dzika Droga; doświadczeni instruktorzy survivalu, którzy porywają młode dusze do lasu i za sprawą kilku godzin zupełnie im przewracają w głowach, pokazując dziką drogę życia.
~ja sam
2019-01-14 10:43:22
z adresu IP: (193.106.xxx.xxx)
Ocena: -3
Trzymam kciuki, ale stanowczo nie będzie pierwszym Polakiem, który zimą dojedzie na Nordkapp.
~Marek
2019-01-13 08:15:26
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 0
A jest jakiś fanpage na Facebooku albo na innej stronie na której można byłoby śledzić podróż pana Łukasza?
~Tajna
2019-01-12 16:57:38
z adresu IP: (217.97.xxx.xxx)
Ocena: 0
Fajnie. Ciekawe jak dba o łańcuch rowerowy?
Reklama