Rozmowa Dnia: Jacek Sutryk: Ostrzegam! Pomysł ewentualnej zmiany szefa lotniska to wypowiedzenie mi wojny

Dariusz Wieczorkowski, dwie | Utworzono: 2019-03-13 08:45 | Zmodyfikowano: 2019-03-13 08:45
A|A|A

(fot. Andrzej Owczarek)

Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk w Rozmowie Dnia Radia Wrocław podkreślił, że gmina na pewno nie zgodzi się na zmianę prezesa.

W spółce, która zarządza lotniskiem samorząd województwa z państwowym LOT-em, mają w sumie ponad 50 proc. udziałów. Pozostałe udziały należą do gminy Wrocław.

ZAPYTALIŚMY TAKŻE PREZYDENTA m.in. o:
- audyt spółek miejskich;
- zmiany w MPK;
- zarobki zarządów w spółkach;
- walkę ze smogiem;
- buspasy;
- kartę LGBT;
- strajk nauczycieli;
- kolej aglomeracyjną;

Za Panem ponad 100 dni prezydentury. Coś pana zaskoczyło w tym czasie?

Nie, pracuję od przeszło 12 lat dla samorządu, robię wiele projektów dla mieszkańców. Tempo pracy jest, jakie było, a nawet większe i sprawia mi to satysfakcję. Pierwszych sto dni to dobre dni, rozkręcamy się - kadencję mamy 5-letnią, myślę, że wiele uda się zrobić.

Jednym z zadań, jakie sobie Pan wyznaczył do zrealizowania, jest audyt miejskich spółek. Jakie wnioski?

Zapowiedziałem, że będę przeprowadzał audyt, czy też monitoring, bo słowo audyt nie zawsze się dobrze kojarzy. Chodziło mi o to, by poznać kondycję wrocławskich spółek i wyciągnąć z tego pewne wnioski i jestem właśnie w takcie wyciągania wniosków i dokonywania pewnych zmian personalnych - to uwaga dla wszystkich, którzy uważali, że Jacek Sutryk będzie prostą kontynuacją Rafała Dutkiewicza. Otóż tak nie jest - ja także buduję swój zespół ludzi, którzy będą w stanie odpowiadać na potrzeby społeczne, które zdefiniowałem w trakcie rozmów z mieszkańcami. W tym procesie jesteśmy, ale to nie piekarnia, tu potrzeba troszeczkę czasu, ale pierwsze wnioski już za nami. Generalnie chciałbym, żeby spółki miejskie w jeszcze większym stopniu niż dotychczas służyły realizacji różnych celów miejskich. Tego będę oczekiwał, a nawet powiem mocniej - tego będę wymagał od prezesów tych spółek.

Wzmocnił pan m.in. MPK Krzysztofem Balawejderem. Szykują się kolejne zmiany?

Bardzo się z tego cieszę, bo zapowiedziałem, że transport publiczny to dla mnie priorytet przez najbliższe 5 lat - i tak powinno być przez kolejnych 5, w następnej kadencji. Powinniśmy podnosić jakoś i standard tych przewozów, stwarzać system zachęt, by wrocławianie częściej korzystali z komunikacji publicznej. Krzysztof Balawejder ma wieloletnie doświadczenie w pracy w transporcie, przez wiele lat zarządzał Polbusem, myślę, że będzie stanowił świetny tandem z prezes Szczepańską, z którą już dzisiaj przygotowaliśmy bardzo duży pakiet - na ponad miliard złotych - zamian w komunikacji miejskiej. Myślę, że wrocławianie z czasem odczują to mocno.

Chce pan też renegocjować kontrakty w zarządach. Ile pana zdaniem powinien zarabiać prezes spółek miejskich?

Nie wiem, ile dokładnie, przede wszystkim chodzi o to, żeby to byli fachowcy. Jeżeli ktoś jest fachowcem i dobrze służy miastu, to powinien też uczciwie zarabiać. Natomiast uważam, że w niektórych przypadkach wynagrodzenia mogłyby być niższe, stąd pojawił się pomysł i będę go konsekwentnie realizować, by w niektórych przypadkach te wynagrodzenia obniżać - i to już się dzieje.

Gazeta Wyborcza informuje dziś o zmianach w zarządzie wrocławskiego lotniska. Jarosława Wróblewskiego na stanowisku wiceprezesa zastąpiła Agata Granatowska. Prasa sugeruje, że być może ze stanowiskiem będzie się musiał pożegnać także prezes lotniska Dariusz Kuś. Niepokoją pana te informacje?

Chciałbym powiedzieć to bardzo mocno - mam nadzieję, że Dariusz Kuś nie straci stanowiska, jest prezesem od wielu lat, doskonale rozwinął i rozwija port lotniczy. Ostrzegam - mówiąc wprost - przed tego typu pomysłami. Jakakolwiek zmiana i propozycja zmiany jest wypowiedzeniem mi wojny. Jeżeli ktoś chce w tym zakresie z prezydentem Wrocławia się zetrzeć, bardzo proszę. Port lotniczy świetnie się rozwija, myślę, że mieszkańcy i turyści to widzą. Uznaję fakt, że nie jesteśmy jako miasto większościowym udziałowcem, są inni, stąd te zmiany, o których pan powiedział, natomiast raz jeszcze przestrzegam przed jakimikolwiek innymi zmianami - one nie będą służyły lotnisku, miastu, a będą odsłaniały prawdziwe intencje niektórych osób.

Jak się układa w takim razie współpraca z nowymi władzami samorządu? Oprócz deklaracji o konieczności współpracy, coś konstruktywnego się zadziało?

Rozmawiamy. Nawet wczoraj rozmawiałem z marszałkiem Przybylskim. Rozumiemy doskonale, że nie ma dynamicznego rozwoju miasta bez rozwoju województwa i na odwrót. Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że mamy jedną, świetnie rozwijającą się metropolię. Powinniśmy myśleć o rozwiązaniach aglomeracyjnych, także na razie ta współpraca układa się dobrze i chciałbym, żeby tak zostało.

Jest szansa na konkretne działania na rzecz kolei aglomeracyjnej?

To jest ten temat, który z całą pewnością jest funkcją współpracy samorządu województwa z samorządem gminnym i PKP - mówiąc w wielkim skrócie. Akurat w tym trójkącie doszliśmy do porozumienia (...) Rozmawialiśmy z prezesami PKP, z samorządem województwa, chcemy aby dworzec świebodzki miał ponownie funkcję kolejową. Mam nadzieję, że niedługo uda nam się przedstawić plan rewitalizacji tej przestrzeni i powrotu pociągów.

Do Wrocławia wjeżdża codziennie 250 tys. samochodów, miasto się dusi. Ma pan pomysł jak to rozwiązać?

Odwołuje się do badań ruchu, które zrobiliśmy i rzeczywiście one to pokazują - te auta wjeżdżają spoza Wrocławia (...) Dlatego tak ważne są zadania aglomeracyjne w kontekście wspólnego transportu. Ale to musi się dziać na styku między gminami. Samo miasto Wrocław nie będzie w stanie tego tematu załatwić - musi być aktywność pozostałych samorządów. Dlatego upominam się od czasów kampanii, by w Polsce wrócić do tematu ustawy aglomeracyjnej, która będzie wymuszała tego typu współpracę międzygminną.

W poniedziałek w studiu Radia Wrocław rozmawialiśmy prawie przez godzinę o smogu, aktywiści mówili, że tempo wymiany kopciuchów jest, mówiąc delikatnie, niewystarczające. Coś się zmieni niebawem?

Chciałbym, żeby się zmieniło, ja też nie do końca jestem zadowolony z tempa tych zmian, ale trzeba pamiętać, że to są niezwykle trudne sprawy. Zależy mi na tym nie tylko jak prezydentowi, ale też jako mieszkańcowi. Ale to jest funkcją naszego wspólnego działania. Oczywiście, służby prezydenta mają duży udział w wymianie pieców - choćby w lokalach komunalnych, ale za każdym razem musi się to dziać przy udziale mieszkańców. Mamy program Kawka, na który daliśmy w tym roku 15 mln zł. Powiedziałem, że każdy wniosek o wymianę pieca zostanie dofinansowany, przygotowałem - jeszcze jako dyrektor departamentu spraw społecznych - program osłonowy, który ma pomagać i zachęcać tych, którzy się boją, że będą mieli wyższe rachunki - to wszystko się dzieje. Teraz chcę powołać specjalnego pełnomocnika, którego zadaniem będzie przygotowanie szybkiego i skutecznego programu wymian pieców. Jesteśmy po tej samej stronie, chodzi nam o to samo - z całą pewnością potrzebujemy większej dynamiki działań.

Czy wzorem Warszawy, we Wrocławiu przybędzie buspasów?

To rymuje się z tym, co powiedziałem na początku - chcę dać wrocławianom dobry transport zbiorowy. Jeżeli ma być szybki, trzeba stwarzać okazję do tego, żeby tramwaje i autobusy jeździły buspasami i torowiskami. To się dzieje. Dwa tygodnie temu zapowiedziałem kolejne rozwiązania - m.in. na Krakowskiej, Borowskiej, Grabiszyńskiej, Krzywoustego będziemy przygotowywać osobny buspas. Wszystko po to, żeby ta komunikacja była atrakcyjna.

Zostańmy na chwilę przy stolicy kraju - Wrocław doczeka się karty LGBT?

Jestem umiarkowanym zwolennikiem podpisywania wszelkiego rodzaju deklaracji i uczestniczenia w marszach i pochodach - to się często ze sobą wiąże, ale chciałbym w jakiś sposób wytłumaczyć Rafała Trzaskowskiego, którego znam i którego cenię i który z całą pewnością miał dobre intencje. W treści tego dokumentu są zapisy, z którymi większość z nas się zgadza - ta karta mówi o otwartości, tolerancji, potrzebie działań antydyskryminacyjnych. Jest niuans dotyczący edukacji seksualnej i on budzi duże wątpliwości i jest szeroko komentowany, bardzo często w kołtuńskim stylu - i to mi się bardzo nie podoba. Natomiast sama idea jest bardzo ważna - by mówić o tolerancji, otwartości, o potrzebie działań antydyskryminacyjnych. Jeżeli rząd polski ma pretensje do Rafała Trzaskowskiego o to, że podpisał tę kartę, to proponuję, by rząd polski przejrzał podstawę programową o edukacji seksualnej. Jeżeli ta podstawa byłaby dobrze przygotowana, to podczas lekcji wychowania do życia w rodzinie moglibyśmy w normalny sposób o tym mówić, nie trzeba by było żadnych dodatkowych dokumentów podpisywać. Ja natomiast, identyfikując się z wieloma treściami tego dokumentu, nie zamierzam go podpisywać.

Pozostając przy edukacji - czy Wrocław jest przygotowany do ewentualnego strajku nauczycieli?

Rozmawiamy w poszerzonym gronie - z przedstawicielami związków, kuratorem. Do 25 marca trwa referendum, 28 dowiemy się prawdopodobnie, w jakiej skali będzie protest. Ja się identyfikuję z postulatami tego środowiska. We Wrocławiu to grupa ponad 10 tys. osób. Piłeczka jest po stronie państwa polskiego. Skoro państwo potrafi znaleźć pieniądze - co jest pewnie ważne - na projekty społeczne, to znajdzie także pieniądze dla polskich nauczycieli, którzy rzeczywiście zarabiają skandalicznie mało. Ja już dzisiaj mogę złożyć deklarację, że jeżeli tylko państwo polskie wywiąże się z pewnych deklaracji i obietnic, to my także - jako samorząd - będziemy zwiększyć dodatki dla nauczycieli - ale to nie może zastąpić podniesienia płacy zasadniczej. Mam nadzieję, że do strajku nie dojdzie i że rząd stanie na wysokości zadania.

POSŁUCHAJ ROZMOWY DNIA:

POSŁUCHAJ TAKŻE: Rozmowa Dnia: Prezydent Jacek Sutryk

REKLAMA
Reklama