Podwójna motywacja w zespole wrocławskich koszykarek

Piotr Pietraszek, Ślęza Wrocław | Utworzono: 2019-03-16 08:00
A|A|A

fot. Ślęza Wrocław

W grudniu podopieczne Arkadiusza Rusina przegrały z na wyjeździe z Widzewem 80:92, zaś tydzień temu wyraźnie uległy pod Wawelem Wiśle Kraków 46:72. Według żółto-czerwonych były to ich najgorsze występy w tym sezonie. W sobotnie popołudnie koszykarki z Wrocławia staną przed szansą, żeby przed własną publicznością zrehabilitować się za te przegrane konfrontacje.

- Ten mecz jest dla nas bardzo ważny. Możemy pokazać, że porażki z Widzewem i Wisłą były wypadkami przy pracy. Możemy udowodnić, że Ślęza Wrocław gra zupełnie inaczej niż w tych dwóch starciach i zaprezentować się z dobrej strony przed własną publicznością - powiedziała kapitan wrocławskiej drużyny Marissa Kastanek.

Sobotnia przegrana z Wisłą utrudniła Ślęzie sytuację w tabeli Energa Basket Ligi Kobiet. Przed 23. serią spotkań brązowe medalistki mistrzostw Polski z zeszłego sezonu legitymują się bilansem 14 zwycięstw i 6 porażek. Dzięki wysokiej wygranej Wisła nie tylko zrównała się ze Ślęzą w liczbie przegranych spotkań, ale i z nawiązką odrobiła straty z pierwszego spotkania. Gdyby po ostatniej kolejce oba zespoły miały ten sam bilans, wyżej w tabeli uplasowałyby się krakowianki. To sprawiło, że podejście zespołu do końcówki sezonu uległo nieco zmianie.

- Po tej przegranej spadło ciśnienie co do gry na 200% w każdym kolejnym meczu. Z tyłu głowy są już myśli na temat tego, co będzie w play-offach i jak się do nich przygotowywać niż nadmierna eksploatacja na treningach. Zmieniliśmy obciążenia, ten tydzień był lżejszy treningowo i nie będę wywierał na zawodniczkach dodatkowej presji przez to że spotkanie w Łodzi albo mecz z Wisłą były przegrane. Trzeba zachować chłodną głowę na koniec sezonu zasadniczego, przede wszystkim żeby nie było żadnych urazów i jak najlepiej przygotować się do play-offów - podkreślał trener Ślęzy Arkadiusz Rusin.

W grudniowym spotkaniu Ślęzy Wrocław z Widzewem Łódź znakomicie zaprezentowała się Dominique Wilson. 24-letnia rozgrywająca zdobyła 38 z 92 punktów swojej drużyny i przyczyniła się do 21 kolejnych za sprawą ośmiu asyst. Warto jednak podkreślić 25 oczek Katariny Vucković oraz ponad 10 Klaudii Perisy i Aleksandry Pawlak. Zawodniczki Ślęzy nie skupiają się wyłącznie na zawodniczce z USA.

- Wilson przeciwko nam zagrała bardzo dobre spotkanie - może inaczej, pozwoliliśmy jej na zagranie wszystkiego, co chciała zagrać. Nie tylko ona jest ważną zawodniczką tego zespołu, też musimy uważać na wysokie obwodowe, które zrobiły nam dużo krzywdy, a przede wszystkim myśleć o tym, żebyśmy my prezentowali najlepszą koszykówkę, na jaką nas stać, a nie skupiać się na przeciwniku - zauważył Arkadiusz Rusin.

Przed ostatnimi meczami sezonu zasadniczego i zbliżającymi się play-offami w obozie Ślęzy są drobne problemy zdrowotne, ale jak mówi trener Ślęzy, nie wpływają one na gotowość poszczególnych zawodniczek do walki w sobotnim spotkaniu oraz w trzech następnych kolejkach Energa Basket Ligi Kobiet.

Początek meczu pomiędzy Ślęzą Wrocław a Widzewem Łódź w sobotę 16 marca o godz. 15.10.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama