Rozmowa Dnia: Michał Bobowiec: Teatr Pantomimy powinien dalej funkcjonować

Dariusz Wieczorkowski, dwie | Utworzono: 2019-04-04 08:56 | Zmodyfikowano: 2019-04-04 08:57
A|A|A

(fot. Andrzej Owczarek)

Teatr Pantomimy ocalony. Kilka dni temu informowaliśmy, że na komisji kultury Sejmiku województwa padł pomysł likwidacji placówki [POSŁUCHAJ]. W środowisku rozpętała się burza i pojawiły głosy biorące w obronę dziecko Henryka Tomaszewskiego, twórcy teatru.

W Rozmowie Dnia Radia Wrocław Michał Bobowiec, odpowiedzialny za kulturę, po raz pierwszy publicznie wziął placówkę w obronę.

Co więcej Urząd Marszałkowski, chce przejąć od skarbu państwa budynek teatru. Dostarczył wojewodzie wycenę nieruchomości.

POSŁUCHAJ ROZMOWY DNIA:

Dariusz Wieczorkowski: Odbijają się Panu czkawką ostatnie miesiące pracy? Sporo - chyba jak nigdy dotąd - mówi się o kulturze na Dolnym Śląsku i zaryzykuję, że nie do końca mówi się dobrze.

Michał Bobowiec: Praca jest bardzo dobrze wykonywana. Jestem z niej zadowolony i dalej pracujemy.

Jakby Pan ocenił w skali szkolnej kondycję szeroko pojętej kultury na Dolnym Śląsku z naciskiem na kondycję placówek kulturalnych?

Na terenie naszego województwa mamy 17 instytucji kultury i uczciwie trzeba przyznać, że sytuacja finansowa naszych placówek nie jest najlepsza. Wynika to z tego faktu, że w budżecie jest mało pieniędzy i jakoś te pieniądze, które są trzeba nimi sprawiedliwie, uczciwie zarządzać.

Jest mniej niż w ostatnich latach?

Generalnie budżet jest porównywalny do tego z roku ubiegłego, ale gdybyśmy popatrzyli w dłuższej perspektywie to tak. Tych pieniędzy jest troszkę mniej. Pamiętam sprzed około 7-8 lat gdy ten budżet był około 40 milionów większy niż jest dzisiaj. To jest duża kwota. Precyzyjne dane są na pewno w historycznych materiałach budżetowych województwa dolnośląskiego. W tym roku zaplanowane jest 97 milionów 800 tysięcy na kulturę. To jest bardzo duża kwota i w ramach tej kwoty musimy zarządzać i wspierać te nasze instytucje kultury.

W takim razie, co z dotacją dla Narodowego Forum Muzyki?

Ponieważ tak jak powiedziałem wcześniej w instytucjach kultury, w naszych teatrach w Wałbrzychu, w Legnicy w naszych instytucjach Jeleniej Górze tych pieniędzy brakuje, także mówiąc szczerze w placówkach we Wrocławiu np. Teatr Polski, uważam, że żeby powstał uczciwie na nogi też trzeba tam pieniędzy dołożyć.

Do Teatru Polskiego przejdziemy, ale co z Narodowym Forum Muzyki?

Dyskutowaliśmy na komisji kultury sejmiku naszego województwa i pojawiła się taka idea by wycofać się z finansowania NFM. To jest kwota 8 milionów 600 tysięcy złotych. To jest kwota, która o ile sejmik województwa podejmie taką decyzję, że wyjdziemy ze współfinansowania NFM, to jest kwota, która pozostanie w obszarze kultury, która zasili właśnie teatr.

Ale tak zero-jedynkowo. Pana zdania w kwestii NFM - cofnąć dotację czy ją utrzymać?

Jestem za tym, żeby tę dotację cofnąć i przeznaczyć na inne nasze instytucje kultury. Decyzję w tej sprawie podejmie przede wszystkim komisja kultury sejmiku, a następnie cały sejmik - 36 radnych z całego województwa.

Zdaniem dyrektora NFM, Andrzeja Kosendiaka, cofnięcie dotacji oznacza likwidacje trzech festiwal takich jak: Wratislavia Cantans czy Jazztopad. Pracę też może stracić 70 pracowników tej instytucji. To spora strata.

To jest trzecia kadencja kiedy ja jestem radnym sejmiku województwa. Dobrze pamiętam kiedy kilka lat temu była mowa - bo to też sejmik podejmował decyzję - że przystępujemy do współfinansowania NFM. Ja bardzo dobrze pamiętam, że mowa była o tym, że my tylko wchodzimy na rok z okazji Europejskiej Stolicy Kultury. To było bardzo pozytywne zdarzenie. Była mowa o tym, żeby ze względu na ESK dołożyć taką kwotę. Ja to pamiętam sprzed kilku lat, więc trudno teraz obarczać marszałka sytuacją taką, że współutrzymujemy kolejną instytucję kultury

Może należy się spotkać w takim razie? Pan z Panem Kosendiakiem? Porozmawiać i zastanowić się, co z tym fantem zrobić, bo miało dojść do takiego spotkania, ale ostatecznie się to nie wydarzyło.

Absolutnie uważam, że trzeba rozmawiać. Zawsze jestem zwolennikiem prowadzenia rozmów. Powiedzieć trzeba jasno i uczciwie, że stronami porozumienia są prezydent Wrocławia, marszałek województwa i minister kultury i dziedzictwa narodowego. Pan dyrektor Andrzej Kosendiak jest zatrudnionym dyrektorem przez te trzy strony.

To trochę brzmi tak jakby Pan nie chciał, bo to nie ten poziom.

Nie, nie, jeszcze raz. Z każdym bardzo chętnie się spotkam.

To kiedy konkretnie może się Pan spotkać z dyrektorem?

Nie ma ustalonego terminu, nie podam w tej chwili. Proszę mnie tutaj jakby nie wypytywać. Umówimy spokojnie taki termin. Jeszcze raz chciałem zaznaczyć, że to jest przede wszystkim decyzja radnych sejmiku naszego województwa.

A pan minister kultury Piotr Gliński kiedy po raz ostatnio z Panem rozmawiał?

Nie rozmawialiśmy z Panem ministrem, natomiast jesteśmy w stałym kontakcie z panią wiceminister, która zajmuje się teatrami - Wandą Zwinogrodzką oraz z wiceministrem Jarosławem Selinem, który z kolei zajmuje się muzeami. Z tymi wiceministrami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i na temat ewentualnych ruchów w dolnośląskiej kulturze prowadzimy rozmowy.

A nie jest Pan zmęczony? Wrócę do tego pytania otwierającego. Rozważa Pan na przykład podanie się do dymisji?

Proszę o kolejne pytanie. W ogóle nie ma rozmowy na ten temat.

To w takim razie, co z Pantomimą. Zostanie zlikwidowana, czy w najbliższych latach nic złego się nie wydarzy z tą instytucją?

Deklaruję, że zarząd województwa nie ma żadnego planu likwidacji Teatru Pantomimy. Prawdą jest, że na komisji kultury rozmawialiśmy o różnych instytucjach kultury, także o tym teatrze. Prawdą jest, że zadałem pytanie radnym komisji kultury - a może by ten teatr zlikwidować? Nie ma nic złego w tym, że takie pytanie pada. Trzeba stawiać też trudne pytania. W wyniku dyskusji uważam, że ten teatr powinien dalej trwać i dalej funkcjonować. Jeżeli jest wola tych, którzy decydują o budżecie, czyli radnych, żeby taki teatr z piękną historią, z wartościową historią, żeby trwał no to teraz nie zadawajmy już więcej pytania czy likwidować tylko ile pieniędzy dołożyć? Prawdą jest, że budżet Teatru Pantomimy we Wrocławiu jest bardzo małym budżetem i bez wsparcia, dołożenia pieniędzy wiele się tam nie wydarzy.

Zabytkowa willa dzierżawiona od skarbu państwa właśnie przez Wrocławski Teatr Pantomimy ma być uwłaszczona. Dlaczego?

Taki jest porządek rzeczy. Dobrze jest, żeby teatr mieścił się we własnym budynku, żeby teatr był właścicielem budynku. Wcześniej właścicielem był skarb państwa czyli wojewoda.

Nie sprzedacie tego budynku?

Nie ma takiej opcji. Nie sprzedamy tego budynku. Chcemy, żeby placówka kultury, instytucja kultury była gospodarzem w swoim własnym obiekcie.

Czyli, żeby ją wzmocnić.

Tak, tak. Chciałem powiedzieć, że byłem. Od tego trzeba zacząć, że tam trzeba pojechać. Budynek jest w bardzo złym stanie technicznym i gorąco zapraszam, możemy się umówić Panie redaktorze na wizytacje tego budynku.

Jesteśmy umówieni.

To proszę wziąć aparat. Bardzo zły stan techniczny jest tego budynku i trzeba sporo pieniędzy dołożyć, żeby to było w dobrym stanie.

To najpóźniej po weekendzie z wnętrza tego budynku na stronie radiowroclaw.pl opublikujemy wideo. A co się dzieje w takim razie w Operze? Dyrektor się rozchorował, poszedł na L4. Co dalej w takim razie? Gdy wyzdrowieje pozostanie na stanowisku?

Trzeba zaznaczyć jeszcze raz od samego początku. W wyniku kontroli przeprowadzonej przez NIK zarząd województwa podjął decyzję, żeby wydział kontroli urzędu marszałkowskiego przeprowadził kontrolę w instytucji, którą jest Opera Wrocławska. Ta kontrola jednoznacznie pokazała, że jest szereg uchybień. Co najmniej dwie ustawy zostały naruszone: o finansach publicznych, o prowadzeniu i organizacji instytucji kultury. Na podstawie tych wyników kontroli zarząd województwa podjął najpierw uchwałę zamiarową, a następnie uchwałę odwołującą dyrektora.

A wojewoda powiedział veto.

Trochę tego nie rozumiem. Jest to dla mnie zaskakujące. Szanuję prawo wojewody do takiego veta, ale dla mnie to jest zaskakujące.

Co dalej?

Działamy zgodnie z prawem. Wojewoda ma teraz 30 dni na podjęcie finalnej decyzji. Poczekamy na to co zrobi i w zależności od jego decyzji będziemy prowadzić działania.

Załóżmy, że wojewoda podtrzymuje decyzję.

Wtedy będziemy starali się zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem prowadzić takie działania, żeby jednak doprowadzić do wyłonienia nowego dyrektora Opery Wrocławskiej.

Mówiąc eufemistycznie nie najlepiej dzieje się także w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Jaki model zarządzania powinien tam obowiązywać? Dyrektor finansowy i osobno artystyczny?

Wydaje mi się, że z Teatrem Polskim jest taka sytuacja, że wychodzimy na prostą. Pan dyrektor Morawski został skutecznie odwołany. Zgodnie z ustawą ogłosiliśmy konkurs. Dzisiaj po raz pierwszy zbiera się komisja konkursowa i dzisiaj zostaną otwarte koperty, które kandydaci w odpowiednim terminie mieli prawo złożyć. Praca komisji jest absolutnie niezależna i jestem głęboko przekonany, wierzę, chciałbym bardzo, aby 9-osobowa komisja wyłoniła nowego dyrektora Teatru Polskiego. Odpowiadając na Pana pytanie uważam, że powinien być to manager, który będzie współpracował z dyrektorem artystycznym, który będzie powierzał prowadzenie różnych sztuk, różnych premier, konkretnym reżyserom.

Deklarował Pan dokonanie przeglądu instytucji kulturalnych na Dolnym Śląsku. To już się dzieje. Dojdzie do połączenia niektórych z nich?

Raczej wszystkie ruchy, które będziemy robili trzeba robić bardzo spokojnie, bardzo rozważnie. Nie wolno wykonywać w kulturze gwałtownych ruchów. Chcę powiedzieć, że wiele instytucji już odwiedziłem, spotkałem się z pracownikami, z zespołami teatru: Teatr Polski, Teatr Pantomimy to są we Wrocławiu placówki, które wizytowałem.

To wejdę w słowo. Nie uspokoił Pan tych pracowników, bo od kilku miesięcy pracownicy placówek kulturalnych na Dolnym Śląsku strajkują, w związku z tym co dalej?

Według mojej wiedzy to oflagowane zostały niektóre budynki. Jeden związek zawodowy czyli nie wszyscy pracownicy. To też jest troszkę tak, że ze sobą sami pracownicy też się musza porozumieć.

Czyli nie boi się Pan, że ten konflikt przybierze na sile?

Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie co jeszcze związki zawodowe będą chciały zrobić. Wyrażam pogląd, że pieniędzy w kulturze jest mało, trzeba się zastanowić jak nimi zarządzać. Głośno mówię o tym, że być może z niektórych instytucji trzeba by się wycofać, żeby wesprzeć inne instytucje kultury.

Będzie Pan prowadzić rozmowy z władzami Wrocławia w sprawie współpracy i przejęcia poszczególnych placówek?

Prowadzimy takie rozmowy, spotykam się z prezydentem Jackiem Sutrykiem, marszałkiem Cezarym Przybylskim, ale generalnie nie mamy takiego planu, żeby miasto współprowadziło Teatr Polski.

Może należy o tym pomyśleć i wtedy nie byłoby takiego problemu z finansami?

Ja uważam, że jeżeli w zgodzie z miastem Wrocław wycofamy nasze wsparcie finansowe dla NFM i te pieniądze zasilą różne placówki kulturalne, także Teatr Polski - uważam, że tu bezwzględni trzeba dołożyć pieniędzy - to będzie to wystarczające działanie.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Miasto Wrocław
2019-04-05 20:19:56
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 1
Zbudowało NFM, teraz niech je finansuje.
~PanBobowiecJakRobinHood
2019-04-05 09:23:13
z adresu IP: (5.172.xxx.xxx)
Ocena: 5
Robin Hood kultury dolnośląskiej? Komu by tu zabrać, żeby komuś rozdać...?? A wydawałoby się, że to już XXI wiek...
~CZAS NA ZMIANY
2019-04-04 14:14:07
z adresu IP: (89.187.xxx.xxx)
Ocena: -3
Jak się coś zmienia to zawsze ludziom się nie podoba. Ostatnio czytałam o Margaret Thatcher, miała podobnie.
~Legniczanin
2019-04-04 14:06:15
z adresu IP: (212.7.xxx.xxx)
Ocena: 12
Starczy tego pompowania we Wrocław. Dookoła też żyją ludzie i poszliby na jakiś koncert, coś zobaczyć. O nas nikt nie pamięta.
~nie dajmy się zwieść
2019-04-04 14:01:19
z adresu IP: (37.120.xxx.xxx)
Ocena: 9
Prawda jest taka, że NFM świetnie sobie radzi w przeciwieństwie do innych tego typu instytucji w całym regionie. Przez kilka lat została wypracowana marka i powinni sobie radzić sami. Co powiedzieć w innych miastach na DOlnym Ślasku? Przyjeżdżajcie do Wrocławia? Po co Wam teatr? Powalczmy również o kulturę w innych miastach
~Tego nie wie Pan Bobowiec
2019-04-04 12:24:13
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 10
Co ten Pan Członek Zarządu opowiada. NFM nie jest instytucją nową, NFM powstało w wyniku połączenia instytucji, które przed laty były prowadzone wyłącznie przez Marszałka. Tak naprawdę to Gmina Wrocław i Minister mogą powiedzieć, że współfinansują kolejną instytucję, bo do roku 2006 to wyłącznie Marszałek prowadził Filharmonię i Wratislavię. Marszałek najwięcej zyskał, bo dzięki staraniom dyrektora Kosendiaka zyskał współprowadzących i dodatkowe środki. Państwowa Filharmonia we Wrocławiu w styczniu 1999 r., w wyniku reformy samorządowej stała się samorządową instytucją kultury- Filharmonią Wrocławską, dla której organizatorem był Marszałek Województwa Dolnośląskiego. Filharmonia z mocy prawa z dniem 1 stycznia 1999r., została przekazana do prowadzenia w ramach zadań własnych, Samorządowi Województwa Dolnośląskiego, co zgodnie z ustawą o prowadzeniu i organizowaniu działalności kulturalnej jest zadaniem jest zadaniem własnym, o charakterze obowiązkowym samorządu województwa. Podobnie było z Wratislavią Cantans. Warto zapoznać się lepiej niż tylko powierzchownie z obszarem którym się zarządza. Sejmik nie podejmował decyzji o przystąpieniu do współfinansowania NFM ale podejmował podobnie jak inni współprowadzący uchwałę o połączeniu własnych (także „marszałkowskich”) instytucji, tj. Filharmonii Wrocławskiej oraz Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans. Finansowanie ze strony Województwa od czasu kiedy były dwie instytucje pozostało wciąż na takim samym poziomie, więc to nie prawda że Marszałek współutrzymuje kolejną instytucję. Województwo przekazuje środki na własną instytucję od lat na niezmiennym poziomie. Te dywagacje o ESK i finansowaniu na rok to jakaś kompletna bzdura. Może warto zapoznać się z „uchwałami zamiarowymi”, tj. zamiarze o połączenia instytucji jeszcze z 2006 r albo chociażby z protokołem z posiedzenia komisji kultury, nauki i edukacji sejmiku Województwa Dolnośląskiego z dnia 23.04.2014 r., gdzie szeroko omawiane było połączenie instytucji, a ESK i program rządowy wraz z dodatkowymi środkami był jedynie argumentem dla którego prace nad przed laty wyrażonym zamiarem połączeniem instytucji i przekształceniem ich w NFM uległy przyspieszeniu. Nigdzie i nigdy w żadnych uchwałach, protokołach, etc nie było mowy że finansowanie jest na rok.
~Grzegorz
2019-04-04 12:17:51
z adresu IP: (188.147.xxx.xxx)
Ocena: -7
Nie mic złego w tym że rozważano likwidację instytucji kultury z dużymi tradycjami, kasuje się dotację bo "była mowa"... ech... polityk na miarę naszych możliwości. Szkoda tylko że mamy takie marne. Najlepiej ograniczać, likwidować i działać "akcyjnie". Bo przecież metodyczna praca nad świadomością kulturalną społeczeńsywa nie dla nas, Polaczków.
Reklama