Drużyna Śląska pokonana po błędach Słowika i Celebana

Piotr Pietraszek | Utworzono: 2019-04-08 20:55 | Zmodyfikowano: 2019-04-08 20:55
A|A|A

fot. slaskwroclaw.pl

Drużynę Wisły, która do tej pory wygrała w tym roku tylko jeden mecz, po po raz pierwszy prowadził trener Leszek Ojrzyński, który zastąpił na stanowisku zwolnionego w ubiegłym tygodniu Hiszpana Kibu Vicunię. Nafciarze przed meczem ze Śląskiem zajmowali przedostatnie miejsce w tabeli, a do "bezpiecznej" lokaty mieli 4 punkty straty. WKS w przypadku zwycięstwa mógł powiększyć do 10 punktów przewagę nad drużynami zagrożonymi spadkiem.

Pierwsza połowa była bardzo słabym widowiskiem. Śląsk, mimo że przyjeżdżał do Płocka w roli faworyta, grał bardzo zachowawczo i czekał na błędy rywala. Przez 45 minut żadnej z drużyn nie udało się oddać celnego strzału na bramkę przeciwnika. W ekipie gości najbliżej sukcesu był w końcówce pierwszej odsłony Igors Tarasovs. Łotewski obrońca po dośrodkowaniu Krzysztofa Mączyńskiego z rzutu wolnego główkował jednak obok słupka.

Po przerwie na murawie nadal niewiele ciekawego się działo. Ale padły bramki. Przy obu spory udział miał wprowadzony w ekipie gospodarzy za Karola Angielskiego - Grzegorz Kuświk. W 66. minucie Piotr Celeban podał do Jakuba Słowika, a atakowany przez napastnika Wisły wrocławski bramkarz złapał piłkę kilka metrów przed własną bramką. Sędzia Krzysztof Jakubik odgwizdał zatem rzut wolny pośredni, a gola po podaniu Mateusza Szwocha strzelił Dominik Furman. bramkarz Jakub Słowik popełnił błąd, złapał piłkę podawaną przez Piotra Celebana.

Bohaterem akcji z 74. min był ponownie Kuświk. To za jego sprawą Celeban zagrał ręką w polu karnym. Sędzia wskazał na jedenastkę, którą na gola precyzyjnym strzałem zamienił Ricardinho.

Pierwszy celny i jedyny w tym meczu celny strzał wrocławianie oddali dopiero w 86. minucie. Prostopadła piłka wstrzelona w pole karne przez Mączyńskiego trafiła pod nogi Arkadiusza Piecha. Rezerwowy Śląska przegrał jednak pojedynek z Thomasem Dähne. Futbolówka po interwencji bramkarza Wisły trafiła jeszcze do Damian Gąski, ale ten przeniósł ją wysoko nad poprzeczką.

W doliczonym czasie gry po strzale Michała Chrapka i dobitce Tarasovsa, piłka wpadła wreszcie do bramki płocczan, ale sędzia, po zapoznaniu się z VAR, nie uznał gola, odgwizdując spalonego, a sekundę później koniec meczu.

Wisła Płock - Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Dominik Furman (66), 2:0 Ricardinho (74-karny).

Wisła Płock: Thomas Daehne - Jake McGing, Igor Łasicki, Alan Uryga, Angel Garcia - Dominik Furman, Damian Rasak, Mateusz Szwoch (88 Ariel Borysiuk), Ricardinho , Giorgi Merebaszwili (59 Alen Stevanovic) - Karol Angielski (59 Grzegorz Kuświk).

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik - Piotr Celeban, Wojciech Golla, Igors Tarasovs, Mateusz Hołownia - Jakub Łabojko (75 Damian Gąska), Krzysztof Mączyński, Michał Chrapek, Lubambo Musonda (67 Farshad Ahmadzadeh), Robert Pich (81 Arkadiusz Piech) - Marcin Robak.

Żółta kartka - Śląsk Wrocław: Wojciech Golla, Arkadiusz Piech, Michał Chrapek.

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 3 096.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama