Klasyka rocka: "My Generation" The Who

Jerzy Węgrzyn | Utworzono: 2008-09-25 22:57 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A
Cyklu opowieści Jerzego Węgrzyna o 100 rockowych klasykach słuchaj w każdy poniedziałek i środę tylko w Radiu Wrocław. Emisje: przed 11, po 17 i po 20.

The Who na Woodstock'69

Wersje są różne: jedna jest taka, że Pete Townshend napisał tę piosenkę w dniu swoich dwudziestych urodzin w pociągu relacji Londyn - Southampton, gdy jechał na jakiś występ telewizyjny. Inna, że zanotował ją na skrawku papieru na tylnym siedzeniu  samochodu. Miejsce powstania jest akurat najmniej ważne. Ważne jest, że powstała piosenka, która miała okazać się nie tylko sztandarowym utworem grupy The Who, ale i wręcz hymnem pokoleniowym.

Przy okazji pierwszego podejścia do „My Generation", Townshend wręczył tekst wokaliście The Who, Rogerowi Daltreyowi. A ten zaczął śpiewać nie naczytując go sobie wcześniej. W paru miejscach więc się zająknął. To akurat dziwne nie jest, niezwykłe jest to, że jąkanie postanowiono zachować w ostatecznej wersji utworu. Obecny tego dnia na próbie, menadżer zespołu Kit Lambert natychmiast, gdy tylko usłyszał jąkającego się Daltreya, zawołał: - Tak jest świetnie, zostaw to. Bo faktem jest, że jąkanie idealnie pasowało do monologu zagniewanego nastolatka.

Ale jąkanie Daltreya to nie jedyny słynny moment w „My Generation". Jeszcze słynniejszy jest jeden z wersów piosenki - to zresztą, być może, w ogóle najsłynniejszy wers w historii rocka. Hope I'd die before get old, czyli mam nadzieję, że umrę, zanim się zestarzeję - napisał Townshend, a odśpiewał potem Daltrey. Do szokującego tekstu doszły jeszcze niespotykane w owym czasie eksperymenty brzmieniowe: gitarowe sprzężenia, solo basu i agresywne bębny. Piosenka z miejsca stała się wielkim przebojem. To było pod koniec 1965 roku.

Pete Townshend miewał potem od czasu do czasu słabsze momenty w karierze. Kurt Cobain mawiał wtedy, że ma nadzieję, że umrze zanim zestarzeje się tak, jak Pete Townshend. Cóż, jemu akurat się sprawdziło. Nie ziściły się natomiast nadzieje obu muzyków The Who, którzy zdążyli już przekroczyć 60-tkę. Oczywiście wypomina im się ten najsłynniejszy wers z „My Generation" nieustająco. Ale jakoś się tym nie przejmują i grają tę piosenkę do dziś.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama