Zbrodnia miłoszycka. Kolejny proces w sprawie, za którą niesłusznie skazano Tomasza Komendę

Beata Makowska, BT | Utworzono: 2019-05-07 07:03 | Zmodyfikowano: 2019-05-07 07:04
A|A|A

fot. Andrzej Owczarek

11:15

We wrocławskim sądzie okręgowym nadal nie odczytano aktu oskarżenia w sprawie zbrodni miłoszyckiej. Okazało się, że jeden z ławników jest klientem obrońcy jednego oskarżonych. Na ten fakt zwrócił uwagę sam adwokat Marcin Kostka, który dopiero dzisiaj miał możliwość zapoznania się z listą ławników. Prokurator Dariusz Sobieski złożył wniosek o odwołanie ławnika.

Sędzia Marek Poteralski ogłosił kilkudziesięciu minutową przerwę po której okaże się jaka jest decyzja w sprawie startu procesu. 

7:00

Piętnastolatka bawiła się z koleżankami w dyskotece Alcatraz. W pewnej chwili wyszła przed budynek. Kilkanaście godzin później znaleziono ją martwą na prywatnej posesji naprzeciwko dyskoteki. Zmarła wskutek wyziębienia organizmu i odniesionych ran. - To jedna z trudniejszych spraw jakie trafiły na polską wokandę - mówi Renata Kopczyk, obrończyni Basiury.

Obrońca Ireneusza M. Marcin Kostka zapewnia o jego niewinności.

Norbert Basiura (poniżej na zdjęciu), jeden z dwójki oskarżonych twierdzi że jest niewinny. Do sądu przyjdzie bez eskorty policji, ponieważ odpowiada z tak zwanej wolnej stopy.

Pierwotnie za zbrodnię w Miłoszycach skazano Tomasza Komendę. Spędził w więzieniu 18 lat. W maju ubiegłego roku Sąd Najwyższy – po wznowieniu postępowania – uniewinnił go. W ubiegłym miesiącu Komenda złożył w sądzie wniosek o zadośćuczynienie. Domaga się prawie 19 milionów zadośćuczynienia.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama