Zbigniew Szymczyk nie będzie już dyrektorem wrocławskiego Teatru Pantomimy

Piotr Osowicz, GN | Utworzono: 2019-07-25 13:18 | Zmodyfikowano: 2019-07-25 13:19
A|A|A

pantomima.wroc.pl

Dotychczasowy szef mimów jest związany z tym teatrem od 35 lat. Jest uczniem Henryka Tomaszewskiego, pod jego okiem występował na scenie przez 17 lat. Zbigniew Szymczyk uważa, że jego odwołanie ma związek z próba likwidacji teatru kilka miesięcy temu:

Zupełnie inną argumentację podaje Urząd Marszałkowski.

- Teatr Pantomimy potrzebuje na stanowisku dyrektora nie tyle artysty co sprawnego menedżera - mówi Agnieszka Dziedzic, szefowa Wydziału Kultury tego urzędu:

Za tydzień Zarząd Województwa Dolnośląskiego ma zatwierdzić warunki konkursu. Nowego dyrektora Teatru Pantomimy poznamy najpóźniej do końca tego roku.

KOMENTARZ Grzegorza Chojnowskiego (Radio Wrocław Kultura):

„- Teatr Pantomimy potrzebuje na stanowisku dyrektora nie tyle artysty co sprawnego menedżera” - mówi Agnieszka Dziedzic, szefowa Wydziału Kultury Urzędu Marszałkowskiego, zapytana przez dziennikarza Radia Wrocław, skąd pomysł, by nie przedłużać kadencji dotychczasowemu dyrektorowi Zbigniewowi Szymczykowi (zamykając mu taką wypowiedzią możliwość udziału w przyszłym konkursie). I dodała, że teatr „wymaga pewnego nowego ducha”. Ręce opadają. Ja bym powiedział, że to Urząd Marszałkowski i jego komórki zajmujące się kulturą potrzebują natychmiastowego dotlenienia. Bo po raz kolejny psują zamiast pomagać. Duchu, przybądź! Dodajmy, że propozycja marszałka była taka: urząd szuka dyrektora naczelnego, Szymczyk zostaje w teatrze jako artystyczny. Nie została przyjęta. I trudno się temu dziwić. Po pierwsze: nie wiadomo, kim będzie nowy, czy da się z nim współpracować i jak długo, po drugie: po co w tak małej i ubogiej instytucji kolejny duży wydatek? Lepiej przecież za te 150 tysięcy złotych (tyle najpewniej ów dyrektor-menedżer musiałby zarobić rocznie) przygotować dodatkową premierę lub dołożyć do planowej, by miała szansę być lepsza i aktorsko liczniejsza. Zbigniew Szymczyk to najlepszy dyrektor, jaki się Wrocławskiemu Teatrowi Pantomimy mógł zdarzyć w ostatnich latach. Sam artysta, mim przyjęty do zespołu przez Henryka Tomaszewskiego i sensownie a bez ekscesów finansowych kierujący niełatwą, bo biedną instytucją. Są sukcesy, wyjazdy, pomysły, widzowie, dobry klimat wokół tego teatru. I rozwój. Na co liczy urząd? Że przyjdzie menedżer i cudownie przyciągnie sponsorów? Rzeczywiście o to chodzi? A może jednak o swojego rodzaju zadośćuczynienie za to, że – także dzięki Szymczykowi – urzędnikom nie udało się zlikwidować Wrocławskiego Teatru Pantomimy? Mówią, że teraz szukają menedżera. Powiedzcie wprost: chcemy likwidatora. Bardzo się dziwię, że artyści i pracownicy teatru nie wydali jeszcze żadnego oświadczenia i nie bronią swojego kolegi i dyrektora. Podoba się Państwu ten urzędniczy plan? Naprawdę?

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~sj1950
2019-07-25 17:58:04
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 2
Teatr Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego winien być już dawno rozwiązany by nie profanować dorobku artystycznego jego tworcy i mistrza. Pokazane po śmierci Heryka Tomaszewskiego spektakle są wyraźnym tego dowodem. Jeszcze za życia mistrza kończył się zespół, później zabrakło inwencji jego twórcy. Pantomima stała się koszmarem tych, którzy chcieli koniecznie mieć w niej cos do powiedzenia. Jednak nie wzieli pod uwagę tego, że by to robic potrzebny jest talent.
Reklama