Prezes wrocławskich grotołazów o tragedii w jaskini Wielkiej Śnieżnej

Elżbieta Osowicz, GN | Utworzono: 2019-08-23 17:37 | Zmodyfikowano: 2019-08-23 17:37
A|A|A

Zdjęcie z akcji ratowników (fot. TOPR)

Wszyscy liczyli na cud - od tygodnia ratownicy próbowali dotrzeć do dwóch wrocławskich grotołazów uwięzionych w jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach - cud się jednak nie darzył. W czwartek wieczorem ratownicy TOPR podali, że znaleźli ciało jednego z poszukiwanych, w piątek zapadła decyzja o zakończeniu akcji ratunkowej. Powodem było przekonanie, że drugi także nie żyje, a poza tym zagrożeni mogliby być sami ratownicy.

Prezes Sekcji Grotołazów Wrocław Mirosław Kopertowski przyznaje, że trudno jest pogodzić się z tą decyzją.

Posłuchaj rozmowy:

- Staramy się skontaktować z kancelarią premiera, by premier Mateusz Morawiecki wpłynął na zmianę decyzji naczelnika TOPR o zaniechaniu akcji poszukiwawczo-ratowniczej po drugiego z naszych kolegów - powiedział prezes Sekcji Grotołazów Wrocław (SGW) Mirosław Kopertowski. 

Na stronie internetowej Sekcji Grotołazów Wrocław zarząd opublikował stanowisko swoich członków. Czytamy w nim: "Pomimo nieodnalezienia jednego z naszych kolegów TOPR wycofuje się z działań w jaskini i nie dopuszcza innych organizacji ratowniczych przebywających na miejscu". Chodzi między innymi o członków Grupy Ratownictwa Jaskiniowego, którzy dobrze znają to miejsce i według wrocławskich grotołazów są gotowi do dalszych poszukiwań. Do wieczora nie było odpowiedzi z kancelarii premiera na apel grotołazów.

We wrocławskim środowisku grotołazów dwaj poszukiwani mieli opinie bardzo doświadczonych, w jaskini Wielkiej Śnieżnej byli nie raz, penetrowali niedostępne korytarze w stylu sportowym. Jak mówią ich koledzy po raz pierwszy doszło tam do takiej sytuacji, że woda całkowicie odcięła drogę wyjścia. Niespełna 30-letni grotołazi byli poszukiwani przez tydzień.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Piotr
2019-08-31 03:50:23
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: -1
Czy to normalne , że porzuca się kolegów w potrzebie ? Dlaczego ta czwórka wyszła zostawiając kolegów na pewną śmierć ? To jest sprawa dla prokuratury
~Góral Nizinny
2019-08-30 16:50:05
z adresu IP: (89.64.xxx.xxx)
Ocena: 0
2:32 wywiadu, nie za bardzo rozumiem. Prezes Sekcji Grotołazów Wrocławskich nie za bardzo wiedział jaki był plan, co robią członkowie jego sekcji...??? Czyli że jak to, członkowie sekcji udali się na wyprawę, nie informując Prezesa o szczegółach . Proszę o wyjaśnienie...
~kolego grotołaza
2019-08-23 23:13:46
z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nic nie mam przeciwko decyzji naczelnika TOPR Jana Krzysztofa o zaniechaniu prowadzenia akcji ratowniczej po drugiego, nieodnalezionego grotołaza. Jak ktoś chce aby dalej szukano drugiego zaginionego to niech tam sam idzie.
~deropa
2019-08-23 22:21:37
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 3
Grotołazi Tacy badacze idący w trudne szczeliny muszą ciągnąć za sobą cienki kabel telefoniczny, żeby był z nimi ciągły kontakt telefoniczny i była możliwość ustalenia gdzie się znajdują. Komórki tam nie działają
~Polak
2019-08-23 21:49:53
z adresu IP: (188.122.xxx.xxx)
Ocena: -2
To po co tam lazili? Kusili los, kpili śmierci w oczy i udało im sie, tylko zostawili po sobie cierpiących ludzi. To jest dramat nie da tych samobójców, lecz dla ivh rodzin i bliskich. To samo dotyczy tych od wspinaczek, skoczków spadochronowych (za wyjatkie żołnierzy, oni pełna służbę krajowi) i innych ludzi szukajacych doznan i rzucajacy wyzwanie smierci w imie rozrywki. Pobawcie sie w rosyjska ruletkę, przynajmniej innych nie bedziecie narażać.
Reklama