Grób "legnickiej Julii" odwiedzają tysiące legniczan

Andrzej Andrzejewski, km | Utworzono: 2019-11-01 11:49 | Zmodyfikowano: 2019-11-01 11:49
A|A|A

Fot. Karolina Kurczab

Zakochała się w Polaku, zatem w ciągu 24 godzin dowództwo Armii Radzieckiej nakazało jej wyjechać z Legnicy. Dwa dni później ciało Lidii Nowikowej znaleziono w tamtejszym lasku. W 1965 roku śledczy sugerowali samobójstwo. Jednak w taką wersję nie wierzą tysiące mieszkańców miasta, którzy od lat przychodzą z wiązankami i zniczami na grób młodej Rosjanki. Tak jest i dziś. Syn Lidii, Siergiej o tym jak ważna jest ta historia dla miasta dowiedział się 9 lat temu - z filmu Waldemara Krzystka.

- Jeszcze przed filmem "Mała Moskwa" przyjeżdżaliśmy do Legnicy, widzieliśmy, że grób jest zadbany, że zawsze są na nim kwiaty i świece. Dopiero po tym filmie dowiedzieliśmy się, że Lidia i cała jej tragiczna historia miłości jest w sercach i umysłach mieszkańców. Dlatego grób na zawsze zostanie w Legnicy.

Grób "legnickiej Julii" - bo tak się mówi o Lidii Nowikowej - od rana odwiedzają tłumy mieszkańców.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Kazimierz57
2019-11-02 15:26:09
z adresu IP: (109.197.xxx.xxx)
Ocena: 0
Zapaliłem świeczkę ...u siebie dla niej.
~Marek Kramarz
2019-11-02 11:30:15
z adresu IP: (77.115.xxx.xxx)
Ocena: 0
Pieknie
Reklama