Siatkarze Cuprum wygrali w Katowicach z GKSem 3:2

Robert Skrzyński, inf. prasowa | Utworzono: 2019-11-17 07:00 | Zmodyfikowano: 2019-11-17 07:00
A|A|A

Mecz lepiej otworzyli gospodarze, którzy szybko wyszli na dwupunktową przewagę. Pierwszy punkt dla lubinian zdobył Jakub Ziobrowski. Po chwili na środku siatki zapunktował Przemysław Smoliński, a po bloku Maksima Marozau na tablicy widniał wynik 5:5. Wejście w pole serwisowe Jakuba Jarosza pozwoliło katowiczanom wypracować wysokie przewagę (11:6). Zagrywki Maksima Marozau i Miguela Tavaresa rozmontowały przyjęcie zespołu GKS-u, dzięki czemu lubinianie zmniejszyli dystans do jednego “oczka” (13:12). Chwila dekoncentracji po stronie zawodników Cuprum, a także kolejna seria kapitana katowiczan sprawiła, że przy stanie 19:15 o czas poprosił trener Marcelo Fronckowiak. Pojawienie się na boisku Maciej Gorzkiewicza i Kamila Maruszczyka zmieniło nieco rytm gry lubinian. Udane ataki Bartłomieja Lipińskiego zmniejszyły dystans do rywali (21:19). W końcówce wyraźnie lepsi byli gospodarze, którzy wygrali 25:20.

Zagrywki Robinsona Dvoranena sprawiły sporo problemów katowiczanom na początku drugiej partii. Bloki Maksima Marozau i Miguela Tavaresa dały wynik 1:4. As serwisowy portugalskiego przyjmującego (7:11) i dobre ataki w wykonaniu Jakuba Ziobrowskiego pozwalały utrzymywać wypracowane prowadzenie (10:14). Chwila zawahania po stronie lubinian sprawiła, że ich przewaga zmniejszyła się do zaledwie jednego punktu (15:16). Sytuacja na tablicy zmieniała się jak w kalejdoskopie, po serii nieudanych zagrań katowiczan o przerwę poprosił trener Daszkiewicz (15:19). Po raz kolejny z zagrywkami Jakuba Jarosza nie radzili sobie podopieczni Marcelo Fronckowiaka (19:20). Dobre wejście na boisko zanotował Kamil Maruszczyk, co dało wynik 19:22. Ostatnie piłki należały do świetnie spisujących się lubinian, a decydujący punkt zdobył Bartłomiej Lipiński (22:25).

W początkowej fazie na parkiecie trwała wyrównana walka punkt za punkt. Po akcji ze środka, a także kilku zbiciach na skrzydle lubinianie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (7:9). Skuteczne ataki Bartłomieja Lipińskiego i Kuby Ziobrowski pomogły odskoczyć lubinianom na trzy “oczka” (10:13). W kolejnych minutach nie do zatrzymania na siatce był Robinson Dvoranen (15:17). Kiedy przewaga gości zaczęła topnieć o czas poprosił trener Marcelo Fronckowiak. Po powrocie na parkiet nie do zatrzymania byli zawodnicy Cuprum Lubi, którzy powrócili do swojej przewagi (19:22). Moment zawahania i na tablicy widniał wynik 21:22. Wejście Miguela Tavaresa w pole serwisowe sprawiło, że proste błędy na siatce zaczęli popełniać rywale. Ostatni punkt w partii należał do Bartłomieja Lipińskiego, który wykorzystał piłkę w kontrataku (21:25).

Pierwszy punkt w czwartej partii zdobył Robinson Dvoranen (0:1). W kolejnych akcjach punkt zdobył Miguel Tavares, a po mocnym ataku Bartłomieja Lipińskiego było 3:5. W krótkim czasie straty zniwelowali katowiczanie, którzy doprowadzili do remisu po 6. Od tego momentu na parkiecie trwała wyrównana walka punkt za punkt (10:10). Jednopunktowe prowadzenie osiągała raz jedna, raz druga drużyna punktując po skutecznych atakach (14:15). Proste błędy popełnione przez gości, a także dobra seria po stronie katowiczan dała im dwupunktowe prowadzenie (20:18). Skuteczny atak Robinsona Dvoranena i wykorzystany kontratak przez Maksima Marozau dały remis po 22. Zamieszanie w końcówce partii dało zwycięstwo zespołowi GKS-u Katowice (25:23).

Lepiej decydującą odsłonę otworzyli lubinianie, którzy po atakach Bartłomieja Lipińskiego wyszli na trzypunktowe prowadzenie (1:4). Po kolejnej udanej akcji lubińskiego przyjmującego, o czas poprosił trener Dariusz Daszkiewicz (1:6). Przy zmianie stron zawodnicy Cuprum Lubin prowadzili 8:1. Mocne zagrywki Miguela Tavaresa, a także ataki Jakuba Ziobrowskiego dały wynik 4:11. Skuteczny akcja na środku siatki w wykonaniu Przemysława Smolińskiego przybliżyła lubinian do zwycięstwa (5:13). W końcówce straty odrobili nieco gospodarze zbliżając się na pięć punktów (9:14). Piłka dająca Cuprum Lubin zwycięstwo należała do Robinsona Dvoranena (10:15).

 

GKS Katowice – Cuprum Lubin 2:3 (25:20, 22:25, 21:25, 25:23, 10:15)

GKS Katowice: Firlej, Jarosz, Szymura, Kwasowski, Nowakowski, Zniszczoł, Watten (L) oraz Buchowski, Drzazga, Musiał, Fijałek.

Cuprum Lubin: Tavares, Ziobrowski, Lipiński, Dvoranen, Smoliński, Marozau, Gruszczyński (L) oraz Maruszczyk, Gorzkiewicz, Zawalski.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama