Porażka biało-czerwonych na inaugurację nowych tenisowych rozgrywek

Piotr Pietraszek, PAP | Utworzono: 2020-01-04 09:00 | Zmodyfikowano: 2020-01-04 09:00
A|A|A

fot. Facebook/Łukasz Kubot

W pierwszym pojedynku Kamil Majchrzak przegrał z plasującym się o 76 lokat wyżej na światowych listach Guido Pellą 2:6, 6:2 i 2:6.

Później na korcie pojawiły się pierwsze rakiety obu zespołów - 37. w klasyfikacji tenisistów wrocławianin Hubert Hurkacz i 14. Diego Schwartzman. Początek należał do Latynosa, który już w gemie otwarcia przełamał podanie Polaka. Ta przewaga pozwoliła mu kontrolować przebieg pierwszej partii, którą wygrał 6:4, a Hurkacz nie miał w niej ani jednego breaka.

W drugim secie trzykrotny ćwierćfinalista imprez wielkoszlemowych nie miał nic do powiedzenia w starciu z agresywnie grającym i świetnie serwującym Hurkaczem. W tej części meczu Polak posłał siedem ze swoich 18 asów. Szybko odskoczył na 3:0, a przypieczętował sukces drugim przełamaniem na 6:2.

W decydującym secie przełomowy okazał się czwarty gem. Wrocławianin wygrał go przy podaniu rywala i wyszedł na prowadzenie 3:1. Później kontrolował wydarzenia na korcie. Grał pewnie, lepiej prezentował się pod względem fizycznym i zwyciężył 6:3, wykorzystując pierwszego meczbola.

O losach meczu decydował debel. Kapitan biało-czerwonych Marcin Matkowski desygnował do gry Hurkacza i kolejnego z Dolnoślązaków - Łukasza Kubota, którzy w perspektywie igrzysk w Tokio mają częściej występować wspólnie. Polska para, oparta na szóstym w światowej klasyfikacji deblistów Kubocie, nie sprostała jednak bardziej zgranym i specjalizującym się w grze podwójnej Maximo Gonzalezowi i Andresowi Molteniemu. Polacy przegrali 2:6, 4:6. Biało-czerwoni ani raz nie przełamali serwisu rywali, ci zaś uczynili to trzykrotnie.

W poniedziałek biało-czerwoni w kolejnym meczu spotkają się z Chorwatami, a w środę z Austriakami. Do ćwierćfinałów awansują zwycięzcy grup oraz dwie drużyny z najlepszym bilansem spośród tych, które zajmą drugie miejsce.

Turniej w Australii, choć ma charakter rywalizacji zespołów narodowych, daje poszczególnym zawodnikom możliwość zdobycia punktów do rankingu i wywalczenia atrakcyjnych premii. W puli nagród jest łącznie 15 milionów dolarów amerykańskich.

Zawody ATP Cup potrwają do 12 stycznia i zakończą się na tydzień przed wielkoszlemowym Australian Open w Melbourne.

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama