Zagłębie Lubin - Znicz Pruszków 2:0

| Utworzono: 2008-09-13 11:20 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Lubinianie od początku starali się narzucić swój styl gry. W 3. minucie mogło i powinno być 1:0, ale po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Golińskiego Stasiak trafił głową w poprzeczkę. Chwilę później dobrym uderzeniem popisał się Pawłowski, ale piłka przeszła minimalnie obok słupka.

W 20. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Iljan Micanski, który otrzymał dobre podanie w pole karne, ale świetną interwencją popisał się bramkarz Pazdan.

Zespół Znicza koncentrował się na obronie własnej bramki, z rzadka szukając okazji do kontrataku. Zagłębie nie mogło znaleźć sposobu na szczelną obronę gości.

W 23. minucie z rzutu wolnego z 25 metrów uderzał Michał Goliński, ale strzelił ponad bramką Znicza.

Wreszcie w 27. minucie kibice Zagłębia odetchnęli z ulgą. Po rzucie rożnym w polu karnym w dobrej sytuacji znalazł się Grzegorz Bartczak i upadając na ziemię zdołał jeszcze skierować piłkę pod poprzeczkę bramki Znicza.

Zespół Znicza starał się grać ofensywniej, na boisko został wprowadzony napastnik Tomasz Bzdęga, co oznaczało, że szkoleniowiec ekipy z Pruszkowa Jacek Grembocki nie miał już nic do stracenia i postawił wszystko na jedną kartę.

Piłkarze Zagłębia na moment oddali inicjatywę, ale tylko po to, żeby za chwilę przeprowadzić zabójczą kontrę. W 42. minucie - po świetnej akcji Kolendowicza - bramkarza Znicza pokonał Iljan Micanski. Dla Bułgara był to już dziesiąty gol w rozgrywkach 1 ligi.

Warto dodać, że w pierwszej połowie spotkania piłkarze Znicza nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę Zagłębia.

Na początku drugiej części gry lubinianie nadal mieli przewagę, ale nie stwarzali już tak klarownych okazji do zdobycia bramki. Brakowało dokładności i dobrego ostatniego podania, które otworzyłoby drogę do bramki Znicza. Trener gości Jacek Grembocki dokonał kolejnych dwóch zmian w składzie, ale nie przynosiło to żadnego efektu. Zespół z Pruszkowa nie był w stanie poważniej zagrozić bramce Zagłębia.

W 72. minucie na boisku w miejsce Micanskiego pojawił się Kędziora, a dwie minuty później mogło być 3:0 dla lubinian. Ładnie z rzutu wolnego uderzał Goliński, ale znów dobrą interwencją popisał się Pazdan.

Najgroźniej pod lubińską bramką zrobiło się w 81. minucie, gdy trzech zawodników Znicza było przed Ptakiem i jednym z obrońców Zagłębia, ale drużyna z Pruszkowa nie potrafiła wykorzystać tej sytuacji.

Tuż przed zakończeniem meczu, po rzucie wolnym Golińskiego ładnym strzałem popisał się Pawłowski, ale dobrze ustawiony był bramkarz Znicza.

Już we wtorek w zaległym meczu 1 ligi lubinianie ponownie zagrają w Polkowicach - tym razem z GKP Gorzów.


10 kolejka 1 ligi piłkarskiej:

Zagłębie Lubin - Znicz Pruszków 2:0 (2:0)
G. Bartczak 27, Micanski 42.

Zagłębie: Ptak - G. Bartczak, Lacić, Stasiak, Costa (90' Jasinski) - Pawłowski, Goliński, Jackiewicz, Hanzel, Kolendowicz (87' Piotrowski) - Micanski (72' Kedziora).

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama