Straż graniczna zatrzymała 19 Ukraińców na zielonej granicy z Czechami

PAP,mk | Utworzono: 2020-06-04 15:36
A|A|A

fot. archiwum Radia Wrocław (zdjęcie ilustracyjne)

Pierwszą grupę obywateli Ukrainy zmierzających w stronę granicy z Czechami zatrzymali 3 czerwca funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej (PSG) z Kłodzka, którzy podjęli kontrolę busa w jednej z przygranicznych miejscowości powiatu lubańskiego. W aucie było 10 obywateli Ukrainy, którzy zamierzali nielegalnie przekroczyć granicę do Czech.

"Na podstawie informacji przekazanych przez Straż Graniczną funkcjonariusze czeskiej policji zatrzymali także 26-letniego obywatela Ukrainy, który po czeskiej stronie czekał na całą grupę cudzoziemców, by przewieźć ich w miejsce docelowe" - powiedziała w czwartek mjr SG Joanna Konieczniak, rzecznik prasowy Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Również w środę funkcjonariusze Straży Granicznej ze Zgorzelca zatrzymali kolejnych 9 obywateli Ukrainy, którzy busem zamierzali przekroczyć granicę do Czech w zabronionym miejscu.

Rzecznik przypomniała, że to już kolejni obywatele Ukrainy, których w ostatnim czasie zatrzymali funkcjonariusze straży granicznej, a którzy usiłowali w niedozwolonym miejscu przekroczyć granicę z Czechami.

W ostatnim tygodniu maja, funkcjonariusze PSG w Zgorzelcu, na odcinku granicy z Czechami zatrzymali 37 obywateli Ukrainy oraz osoby, które im w tym pomagały - 3 obywateli Ukrainy oraz 2 Czechów.

"Zaraz po przekroczeniu przez nich granicy z Ukrainą cudzoziemcy byli przewożeni w busach na czeskich i polskich numerach rejestracyjnych. Tak też było w przypadku środowych zatrzymań. Część Ukraińców przyjechała do Polski na podstawie wiz krajowych z prawem do pracy, a kilkoro na podstawie paszportów biometrycznych. W trakcie kontroli na wjazd do Polski cudzoziemcy przedstawiali różne dokumenty m.in. zezwolenia na pracę, oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy oraz zaświadczenia o wpisie wniosku o wydanie zezwolenia na pracę sezonową na terenie Polski" - powiedziała rzecznik.

Podkreśliła, że cudzoziemcy od samego początku nie mieli zamiaru zostać w Polsce.

"Lepsze zarobki w Czechach, a także wprowadzony przez Czechów zakaz wjazdu dla cudzoziemców, zadecydował o tym, iż postanowili oni dostać się do pracy sezonowej w rolnictwie za każdą cenę, łącznie z przekroczeniem granicy wbrew przepisom. Kierowcy busów, którzy zgodzili się pomóc cudzoziemcom w tym procederze inkasowali za każdego podróżnego od kilkudziesięciu nawet do 200 euro" - mówiła rzecznik.

Dodała, że z przekazanych przez cudzoziemców informacji wynika również, że niekiedy kierowcy odbierają cudzoziemców z granicy zewnętrznej Unii - ukraińsko-polskiej i dowożą w rejon granicy wewnętrznej UE - polsko-czeskiej, skąd cudzoziemcy już samodzielnie, pieszo przez zieloną granicę mają dostać się do tego państwa.

Element Serwisów Informacyjnych PAP
REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama