Nowe ostrzeżenia hydrologiczne III stopnia [SYTUACJA NA DOLNYM ŚLĄSKU]

Piotr Słowiński, Jarosław Wrona, Elżbieta Osowicz, jk,mk PAP | Utworzono: 2020-06-20 08:16 | Zmodyfikowano: 2020-06-20 08:31
A|A|A

fot. Jarosław Wrona

aktualizacja wtorek 9:00

Dzisiaj rano starosta kłodzki odwołał pogotowie przeciwpowodziowe na terenie powiatu kłodzkiego. Woda wciąż opada, nie ma już stanów alarmowych.

aktualizacja poniedziałek 13:00

Dziś rano burmistrz Kłodzka odwołał alarm przeciwpowodziowy na terenie miasta. Aktualny poziom Nysy Kłodzkiej to 209 cm i cały czas obniża się. Prognozy pogody są optymistyczne, przez 2 dni ma nie padać. Również starosta powiatu kłodzkiego zapowiedział odwołanie pogotowia przeciwpowodziowego na terenie powiatu kłodzkiego. Alarmy utrzymują się jeszcze w trzech miejscowościach: Krosnowice (236 cm), Stronie Śląskie (151 cm), Żelazno (153 cm). Aktualny poziom na tamie w Międzygórzu to 1146 cm, cały czas trwa powolny zrzut wody.

aktualizacja poniedziałek 6:00

Na Dolnym Śląsku poziom wody w rzekach jest stabilny, w niektórych ma tendencję opadającą. Stany alarmowe przekroczone są na siedmiu wodowskazach.  Na Nysie Kłodzkiej w Kłodzku, na Białej Lądeckiej w Lądku-Zdroju i Żelaźnie, na Czarnej Wodzie w Gniechowicach, na Ślęzie w Borowie, na Oławie w Oławie i na Witce w Ręczynie.

Strażacy, walcząc ze skutkami opadów interweniowali w niedzielę ponad 100 razy. Zgłoszenia zawiązane były głownie z wypompowywaniem wody z piwnic czy usuwaniem połamanych konarów drzew.

aktualizacja niedziela 20:29

aktualizacja 17:23

Poziom wody w dolnośląskich rzekach w większości opada - informuje Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Najgorsza sytuacja była w powiecie kłodzkim, ale jak mówi dyrektor WCZK Rafał Wolanowski tam także sytuacja systematycznie poprawia się:

Na Dolnym Śląsku obowiązuje 11 stanów alarmowych i 17 ostrzegawczych, pogotowia przeciwpowodziowe są utrzymywane w gminach: Bogatynia, Leśna, Mysłakowice, Mirsk, Gryfów Śląski i Bardo oraz na całym terenie powiatu kłodzkiego i lubańskiego.

aktualizacja 16:15

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia przed silnym deszczem i burzami. Trzeci, najwyższy stopień alertu obowiązuje w części terytorium Śląska i Małopolski - dla powiatów pszczyńskiego, cieszyńskiego, bielskiego wraz z Bielsko-Białą, żywieckiego, wadowickiego, suskiego, nowotarskiego, limanowskiego i nowosądeckiego z Nowym Sączem. Ostrzeżenia obowiązują do godz. 8 rano.

Ostrzeżenie drugiego stopnia przed burzami z gradem wydano dla województw warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, mazowieckim, lubelskim, łódzkim, świętokrzyskim, podkarpackim, małopolskiego i śląskim.
Ostrzeżenie pierwszego stopnia wydano dla województw pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, opolskiego i wschodnich powiatów wielkopolskiego.

Mieszkańcy przebywający w województwach: podkarpackim, małopolskim, śląskim, opolskim oraz w powiatach: ząbkowickim i kłodzkim na Dolnym Śląsku otrzymali alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o możliwych intensywnych opadach deszczu, burzach z gradem i silnym wietrze. Jak podało RCB, możliwe są podtopienia.

Według prognoz IMGW całkowita wysokość opadów deszczu może wynieść 80 mm, porywy wiatru do 80 km/h.

aktualizacja 14:02

Mamy dobre wiadomości z powiatu kłodzkiego.

Poziom wody w rzekach powiatu zaczyna powoli opadać. Sytuacja zdecydowanie się poprawia. W najbliższych godzinach nie są przewidywane mocne opady deszczu. Na tamie w Międzygórzu, w Kłodzku, Krosnowicach, Żelaźnie, w Lądku-Zdroju i w Stroniu Śląskim nadal utrzymuje się poziom alarmowy.

aktualizacja 11:52

Po nocnych i porannych opadach spływa woda z rejonów górskich Dolnego Śląska i rośnie poziom w wielu rzekach, także płynących przez niziny. Stan alarmowy przekroczyła przed godziną niewielka rzeka Czarna Woda na wodowskazie w Gniechowicach, koło Wrocławia. Jej poziom nadal rośnie. Wzrost notują też wodowskazy z przekroczonym alarmem w Międzygórzu, przy tamie na potoku Wilczka oraz na Ślęzie w Borowie. W pozostałych punktach pomiaru, gdzie przekroczony jest stan alarmowy wody albo przestało przybywać, albo płynie jej mniej. Tak jest na Nysie Kłodzkiej w Krosnowicach, Bystrzycy i Kłodzku, na Białej Lądeckiej w Lądku-Zdroju i Żelaźnie, na Oławie, w Nysie Łużyckiej w Zgorzelcu i Kamienicy w Barcinku.

aktualizacja 10:07

W woj. dolnośląskim stany alarmowe zostały przekroczone na Nysie Kłodzkiej, Białej Lądeckiej, Oławie, Ślęzie i na Nysie Łużyckiej. Pogotowie przeciwpowodziowe ogłoszono w kilku gminach, a w Kłodzku alarm przeciwpowodziowy.

Utrzymujące się od czwartku w woj. dolnośląskim opady deszczu spowodowały, że podniosły się poziomy wód na kilku rzekach w regionie. Na południu regionu obowiązuje III stopień ostrzeżenia hydrologicznego.

Według informacji Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego stany alarmowe zostały przekroczone na ośmiu wodowskazach – na Nysie Kłodzkiej w Bystrzycy i Kłodzku, na Białej Lądeckiej w Lądku-Zdroju i Żelaźnie, na Oławie w Oławie, na Ślęzie w Białobrzeziu i Borowie i na Nysie Łużyckiej w Zgorzelcu.

Ostatniej doby strażacy interweniowali ponad 140 razy. Wzywano ich najczęściej do wypompowywania wody z piwnic i usuwania powalonych drzew. Strażacy wraz z wojskiem pracowali też w Kłodzku przy zabezpieczeniu wałów workami z piaskiem.

Dyżurny Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratowniczej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu poinformował, że najgorsza sytuacja była w Kotlinie Kłodzkiej. W Krosnowicach wylała rzeka. "Kilka posesji, które znajdują się ok. 30 cm nad lustrem wody, zostało zalanych" – przekazał.

Pogotowie przeciwpowodziowe ogłoszono w powiecie kłodzkim i w gminach Mirsk, Mysłakowice, Leśna, a także w mieście i w gminie Gryfów Śląski i Bogatynia. W Kłodzku w sobotę ogłoszono alarm przeciwpowodziowy.

Jak poinformował w niedzielę rano burmistrz miasta Michał Piszko, wiele wskazuje na to, że stan zagrożenia minął. "Woda w Nysie, pomimo deszczu, opada. I nawet jeśli spłynie z gór, poziom nie powinien się jakoś znacząco podnieść" – powiedział.

aktualizacja 8:46

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał kolejne ostrzeżenie dla wschodniej części Dolnego Śląska przed deszczem i możliwością wylania niektórych rzek, czy potoków. Stan alarmowy rzeki przekroczyły w 14 punktach pomiaru w regionie: jest to 8 miejsc na ziemi kłodzkiej - Bystrzyca, Kłodzko, Krosnowice Lądek-Zdrój, Międzygórze, Międzylesie, Stronie Śląskie i Żelazno. W Międzylesiu poziom wody zaczął opadać. Alarm przekroczony jest także w Zgorzelcu na Nysie Łużyckiej, ponownie w Barcinku na Kamienicy, Borowie i Białobrzeziu na Ślęzie. Woda powyżej alarmu płynie też w Oławie.

Według IMGW do jutra rana nadal ma padać. Najmocniej we wschodniej części naszego regionu, lokalnie w powiatach Ząbkowickim i Kłodzkim - do 40 litrów na m/kw.

aktualizacja godz. 8:04

Podniósł się znacznie poziom wody w rzekach i potokach w regionie. Nadal obowiązuje alert najwyższego stopnia wydany przez hydrologów dla gór Orlickich i bystrzyckich oraz tamtejszego pogórza. Podobnie jest w dorzeczu Baryczy oraz Bobru, Kwisy i Nysy Łużyckiej do Zgorzelca Na dziś spodziewane są dalsze opady.

W powiecie kłodzkim stan alarmu przekroczony jest w 8 miejscach pomiaru. To Bystrzyca Kłodzka, Kłodzko, Krosnowice, Lądek-Zdrój, Międzygórze, Stronie Śląskie i Żelazno. W Stroniu, Międzylesiu i Lądku-Zdroju poziom wody zaczął opadać.

W Kłodzku ogłoszono alarm przeciwpowodziowy. Zwołano sztab kryzysowy.

Woda powyżej alarmu płynie też w Nysie Łużyckiej, w Zgorzelcu jej poziom rośnie; podobnie jest w Ślęzie. Wody przybywa na wodowskazach w Białobrzeziu oraz Borowie. Natomiast ustabilizował się poziom Oławy-w tym mieście jednak jest powyżej alarmu.

aktualizacja godz. 7:00

Po opadach na Dolnym Śląsku strażacy interweniowali ponad 90 razy. Najczęściej w powiatach: kłodzkim, jeleniogórskim, wrocławskim, lubańskim, lwóweckim, strzelińskim, ząbkowickim i zgorzeleckim. Według danych Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, na skutek utrzymujących się opadów deszczu przekroczenie stanów alarmowych odnotowano na 11 wodowskazach w regionie. Dotyczy to rzek: Nysa Kłodzka, Biała Lądecka, Ślęza i Oława. Wiele domów zostało podtopionych.

W samym powiecie kłodzkim stan alarmu przekroczony jest w 8 miejscach pomiaru: to Bystrzyca Kłodzka Kłodzko Krosnowice Lądek-Zdrój, Międzylesie, Stronie Śląskie i Żelazno.

aktualizacja godz. 22:51

Burmistrz Kłodzka Michał Piszko informuje: "W tej chwili woda w Nysie Kłodzkiej opada. Opadł także poziom dopływów. Idą jednak w naszą stronę kolejne chmury. Czekamy, jak się zachowają, czy przekroczą Masyw Śnieżnika."

aktualizacja godz. 22:00

W Krosnowicach k. kłodzka podtopionych jest kilkanaście posesji. Strażacy cały czas napełniają worki z piaskiem. Część mieszkańców liczy się z koniecznością ewakuacji. Stan alarmowy w Krosnowicach przekroczony o ponad 140 cm. 1,5 m brakuje do stanu alarmowego na tamie w Międzygórzu. Woda powoli opada, ale mieszkańców Ziemi Kłodzkiej czeka długa noc - ma padać.

aktualizacja godz. 21:15

W związku z utrzymującymi się w sobotę na Dolnym Śląsku opadami deszczu strażacy interweniowali ponad 90 razy. Na terenie województwa przekroczone zostały stany alarmowe na 12 wodowskazach, ostrzegawcze na 14.

Dyżurny Wojewódzkiego Stanowiska Koordynacji Ratowniczej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu poinformował w sobotę PAP, że od rana do godziny 19 strażacy otrzymali ponad 90 wezwań związanych z opadami deszczu. Jak wyjaśnił, głównie chodziło o usuwanie powalonych drzew i skutków lokalnych podtopień.

Strażacy najczęściej interweniowali w powiatach: kłodzkim, jeleniogórskim, wrocławskim, lubańskim, lwóweckim, strzelińskim, ząbkowickim i zgorzeleckim.

Według danych Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, na skutek utrzymujących się opadów deszczu przekroczenie stanów alarmowych odnotowano na 12 wodowskazach w regionie. Dotyczy to rzek: Nysa Kłodzka, Biała Lądecka, Ślęza, Kwisa, Czarny Potok i Witka. Na czternastu wodowskazach przekroczone zostały stany ostrzegawcze. (PAP)

aktualizacja godz. 19:00

Każdy może przyjść i pomóc w zabezpieczeniu brzegów Nysy Kłodzkiej. Pracujące na miejscu osoby wspiera wojsko, a lokalne restauracje dowożą jedzenie. Nad wszystkim czuwa burmistrz Kłodzka Michał Piszko, który zwołał dzisiaj sztab kryzysowy. Mieszkańcy obawiają się powtórki z 1997 roku, kiedy Dolny Śląsk nawiedziła powódź stulecia:

W wielu miejscach nadal utrzymują się stany alarmowe. W tej chwili nie pada, ale według prognoz w nocy pogoda ma się pogorszyć.

aktualizacja godz. 15:15

Alarm przeciwpowodziowy w Kłodzku. Ogłosił go burmistrz w związku ze wzrostem stanu wód na rzece Nysa Kłodzka. 

Przed 17:00 do Kłodzka dojdzie mała fala powodziowa, ale Nysa Kłodzka już wylewa. Stany alarmowe zostały przekroczone w Bystrzycy, Krosnowicach, Kłodzku, Międzylesiu, Lądku - zdroju, Stroniu Śląskim i w Żelaźnie. Według prognoz za godzinę, dwie ma zacząć padać.

aktualizacja godz. 15:00

Gmina Leśna i Mysłakowice wprowadziły pogotowie przeciwpowodziowe. W Leśnej samorząd zaczął wydawać worki mieszkańcom. Na razie sytuacja nie jest jednak najgorsza.

Pogotowie jest także w rejonie Bogatyni. Po czeskiej stronie granicy, gdzie Witka płynie jako Smedava, są już podtopienia i pierwsi ewakuowani ludzie. Odcięte od świata są niedalekie od Bogatyni Czeskie wsie Višňová, Minkovice a Poustky.

aktualizacja godz. 9:00

Po trwających kilka dni opadach podniósł się znacznie poziom wody w rzekach. Hydrolodzy wydali alert najwyższego stopnia dla części Sudetów i przedgórza oraz okolic Bogatyni.

 

Całkowita dobowa suma opadów może miejscami dojść do 90 mm. Kilka rzek przekroczyło stan alarmowy - jest to 10 punktów pomiarowych w naszym regionie: na ziemi Kłodzkiej Biała Lądecka w Żelaźnie, Nysa Kłodzka w Bystrzycy i Krosnowicach. Woda powyżej alarmu płynie też na Witce w Ostróżnie i Ręczynie, Czarnym Potoku w Mirsku, Kwisie w Gryfowie, Kamienicy w Barcinku i Ślęzie w Borowie. Alarm jest też na Oławie w tym mieście i poziom rzeki dalej rośnie.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie przed silnym deszczem dla powiatów zgorzeleckiego, lubańskiego lwóweckiego oraz jeleniogórskiego - jest to ostrzeżenie 2 stopnia w trzypunktowej skali; dla pozostałej części naszego regionu obowiązuje alert 1 stopnia - do niedzielnego rana.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Sukry
2020-06-22 01:55:43
z adresu IP: (46.76.xxx.xxx)
Ocena: 1
Bogiem!
~Kola
2020-06-21 23:26:17
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 0
Czesi u siebie nie mają zbiorników na rzekach wpływających do Polski, więc problem, pomimo,że ich tez podlewa
~Kola
2020-06-21 23:22:35
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 1
Kto będzie usuwał szkody popowodziowe? Niespełna 2 procent wszystkich inżynierów budownictwa w kraju stanowią specjaliści z branży wodno-melioracyjnej. W Małopolsce jest ich - proporcjonalnie - nieco więcej - 2,44 proc., co oznacza dokładnie 350 fachowców: inżynierów i techników z uprawnieniami w tej dziedzinie. Jak na region, w którym jest tak dużo bystrych i nieprzewidywalnych potoków górskich, region, w którym swoje górne (zawsze trudniejsze do ujarzmienia niż dolne) biegi mają wielkie rzeki - to stanowczo za mało. Inżynierowie budownictwa wodnego stają się branżą coraz bardziej niszową. A młode kadry nie garną się do zawodu. Z polskich uczelni znikły popularne niegdyś kierunki: budownictwo wodne i regulacja rzek czy melioracje wodne. Wydziały budownictwa wodnego funkcjonują już tylko na północy kraju (Politechniki Gdańska i Szczecińska) i kształcą specjalistów od budownictwa portowego i morskiego. Na pozostałych uczelniach technicznych mamy za to wysyp inżynierii i ochrony środowiska. Starsi fachowcy nie mają wątpliwości: to zasługa nacisku ekologów. "Inżynieria środowiska" brzmi ładnie, można powiedzieć: ekologicznie, a jeszcze lepiej brzmi "ochrona środowiska". Czy absolwenci tych kierunków będą jednak umieli uchronić nas przed powodzią?
~Jaki
2020-06-21 05:13:39
z adresu IP: (91.90.xxx.xxx)
Ocena: 4
Jak PiS chciał budować zbiornika na terenie kotliny kłodzkiej to ludzie protestowali a teraz płaczą że ich zalewa.
~Panicz
2020-06-20 22:20:06
z adresu IP: (89.64.xxx.xxx)
Ocena: 4
Takie są skutki modlitw o deszcz..Przy modlitwach też warto MYSLEĆ!!!!
~Brzeg dolnośląski
2020-06-20 17:43:43
z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
Ocena: -7
Radio Wrocław osiąga swoim umysłem Dolny Śląsk czy województwo dolnośląskie, bo to zasadnicza różnica? I nie mylic umysłu z zasięgiem.
~Kola
2020-06-20 15:32:15
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: 102
Oddany właśnie do użytku suchy zbiornik pomiędzy Bukowem a Raciborzem może pomieścić 185 mln m sześc. wody. Według prognozy poziom Odry może się podnosić do jutra do wieczora, ale jeśli sprawdzą się zapowiedzi synoptyków, to czeka nas w ciągu 1-2 dni rozpogodzenie, a to oznacza, że będziemy mieli do czynienia z niegroźnym wezbraniem. Stan Odry w Chałupkach według stanu z wczoraj, 19.06, o godz. 20.10 wynosił 409 cm. Stan ostrzegawczy na tym punkcie to 300 cm, alarmowy 420 cm. Dziś rano odnotowano już spadki poziomu wody, zarówno po polskiej jak i po czeskiej stronie. Przed godziną 9.00 w Bohumínie było 379 cm. Stany ostrzegawcze Odra przekroczyła w Krzyżanowicach i Miedoni.
~Kola
2020-06-20 14:56:25
z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Ocena: -2
Przedstawiam problem wody powodziowej i przy okazji jako magazyny energii elektrycznej z OZE ( wiatraki i solary) Kiedy zaczniemy szanować wodę Mieliśmy budować 49 zbiorników na dopływach do Odry - decyzja po powodzi w 1997r. Kiedy powrócimy do deklaracji Rządu i ODGW - zwłaszcza po powodzi 1997 - o konieczności realizacji budowy 49 zbiorników wodnych na dopływach do Odry. Zgodnie z planami Niemieckimi po wielkich powodziach w 1903 i 1905 r i w ich efekcie wybudowano nowoczesny system zabezpieczający – do 1920 powstał wrocławski węzeł wodny, złożony z kanałów przeciwpowodziowych, 93 km wałów, 11 jazów oraz 10 śluz żeglugowych, mogący poradzić sobie z wodą o przepływie 2200–2400 m³/s (626 cm). System ten sprawdził się podczas powodzi w latach 1975 i 1985, jednak nie uwzględniał kumulacji fal z więcej niż jednej rzeki 3600 m³/s. Niemcy planowali wybudowanie 49 zbiorników na dopływach do rzeki Odry. Pomysł został podchwycony po powodzi w 1997. Ale pozostało na planach. Więc zagrożenie . Zbiorniki będą gromadzić wodę pitną a szczytowo pompowe - powinny głównie współpracować z elektrowniami wiatrowymi , poza nimi z elektrowniami np Turów i Opole na Dolnym Śląsku ( w nocnym dołku energetycznym). Przykład nie dokończonej elektrowni na Bystrzycy w Młotach :
Informujemy, ze wydarzenia zaplanowane w Sali Koncertowej Radia Wrocław do końca czerwca 2020 r. nie odbędą się. O zmianach terminów będziemy Państwa informować na bieżąco.
Reklama