Wędrówki i powroty. Marzycielski świat Marii Heleny na debiutanckim albumie „Planes”

RW, mat. prasowe | Utworzono: 2021-01-07 12:29
A|A|A

fot. mat. prasowe

Na pierwszą płytę formacji Maria Helena, „Planes”, składa się jedenaście utworów. Dwunastym jest bonus. To jedyna polskojęzyczna piosenka na albumie, pod tytułem „Samoloty”. Cyfrowa premiera płyty miała miejsce 4 grudnia 2020 roku. Poprzedzały ją dwa single z teledyskami: ,,Hunting” i „Samoloty”. Dzisiaj w ręce miłośników nastrojowych kompozycji trafia fizyczne wydawnictwo.

Płyta „Planes” jest zróżnicowana w warstwie dynamiki i kolorystyki. Oprócz tradycyjnych rockowo-akustycznych brzmień, usłyszymy na niej także klasyczny kwartet smyczkowy, partie saksofonu czy elektronikę.

Wokalistka Maria Helena Żukowska podkreśla, że zamierzeniem było stworzenie spójnej opowieści - płytę otwiera mroczne „Electrocrime”. Utwór jest refleksją nad chaosem współczesnego świata, nad budzącym niepokój przesytem bodźców i informacji. W innych piosenkach często podkreślamy, że bez wewnętrznej siły, kontaktu z naturą i sztuką, ciężko się w tej rzeczywistości odnaleźć. Zachęcamy słuchacza, by na 41 minut zostawił pęd świata za sobą.

Współkompozytor i producent albumu, Wojciech Beszłej, dodaje - płyta maluje marzycielską rzeczywistość. Czasami to powrót w świat dzieciństwa. To też opowieści o kruchości międzyludzkich relacji. Są tu też odniesienia do podróży w świat ale i w głąb siebie. To historia o powrotach do przyjaciół, do magicznych miejsc i momentów, które nas kształtowały.

 Tytułowe „Planes”, czyli samoloty, to symbol metaforycznych podróży, a jednocześnie odniesienie do tego, jak powstawała całość. - Płyta w dużej mierze pisana była właśnie w drodze między Leeds a Wrocławiem - wyjaśnia Maria. - Nawet pomysł na tytuł albumu powstał w trakcie lotu, w drodze z Wysp do studia w Łodzi, gdzie zrealizowaliśmy większość nagrań. To w końcu refleksja nad światem bez granic – wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Wielu z nas być może po raz pierwszy odkryło tego wagę w 2020 roku. Właśnie dzięki różnym współczesnym “mostom” album mógł powstać - mimo dzielącej nas odległości.

Twórcy zaprosili do współpracy nad płytą m. in. dwóch perkusistów, Cyryla Skibę (Ignu, Makiwara) i Łukasza Moskala (Brodka, Kasai, Sister Wood), oraz związanych głównie z wałbrzyską sceną muzyczną basistę Pawła Ludwiczaka i saksofonistę Macieja Rosiaka. Duży wkład w powstanie płyty miał też warszawski realizator studyjny, Grzegorz Mukanowski, który, oprócz rejestrowania większości nagrań „Planes”, zagrał również na kilku instrumentach. Miks i mastering albumu to dzieło Grzegorza Czachora, wcześniej współpracującego m.in. z Leszkiem Możdżerem.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Wierek
2021-01-15 00:13:26
z adresu IP: (188.223.xxx.xxx)
Ocena: 0
Bardzo przyjemna muzyka.
Reklama