Niespodziewana porażka koszykarzy Śląska Wrocław

Robert Skrzyński | Utworzono: 2021-03-16 19:45
A|A|A

fot. wks-slask.eu

Wrocławianie w ostatnim meczu sezonu zasadniczego na własnym parkiecie chcieli zdobyć dwa punkty i przybliżyć się do drugiego miejsca w tabeli przed fazą play-off.

Pierwsze punkty w spotkaniu padły po ponad dwóch minutach gry, kiedy to za trzy trafił Elijah Stewart. Ale przez kolejnych 5 minut goście zdobyli 14 punktów, a Śląsk nawet raz nie trafił do kosza. Czarną serię gospodarzy przerwał dopiero Ivan Ramljak. Do końca kwarty trafiali już tylko zawodnicy Śląska. Po rzutach Stewarta i Kyle Gibsona po 10 minutach meczu było 12:14.

Drugą kwartę lepiej rozpoczął MKS. Punkty zdobyli Elijah Wilson i Milivoje Mijović. Po rzutach Aleksandra Dziewy i Ramljaka Śląsk zmniejszył dystans do jednego punktu 19:20. Ale gdy za trzy trafili Wilson i Patryk Wieczorek przewaga gości ponownie się powiększyła. Po 5 minutach gry drugiej kwarty było 19:28. MKS utrzymywał przewagę, a Śląsk miał ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. Na 20 sekund przed końcem drugiej kwarty za trzy trafił Michał Kroczak i goście schodzili na przerwę prowadząc 40:28.

Po dwóch minutach trzeciej kwarty i rzucie za trzy Stewarta gospodarze odrobili część strat do wyniku 34:42. Kolejne punkty Ramljaka i Szymona Tomczaka jeszcze bardziej zmniejszyły dostans. Na niespełna sześć minut przed końcem trzeciej kwarty było 38:42. Gdy po kolejnych trzech minutach za trzy trafił Strahinja Jovanović Śląsk przegrywał tylko 44:47. MKS zdołał jednak wywalczyć kilka kolejnych punktów przewagi. Tuż przed końcem za trzy trafił jednak Gibson i przed czwartą kwartą wynik brzmiał 50:56.

Początek czwartej kwarty to ogromne problemy obu drużyn z trafianiem do kosza. Na sześć minut przed końcem za trzy trafił Stewart i Śląsk przegrywał zaledwie 55:58. MKS nie pozwalał się jednak dogonić. Po kolejnych dwóch minutach i punktach Mateusza Szlachetki wynik brzmiał 62:65. Wkrótce trafił też Stewart i było już tylko 64:65. Wtedy jednak za trzy trafił Wilson, punkty dołożył też Malcolm Rhett, a po dwóch rzutach wolnych Michała Nowakowskiego zrobiło się już 64:72, a do zakończenia meczu pozostawało niespełna dwie i pół minuty. Koszykarze MKSu utrzymywali bezpieczną przewagę, a po rzutach Rhetta i Kroczaka jeszcze ją powiększyli i ostatecznie wygrali 82:71.

 

Śląsk Wrocław – MKS Dąbrowa Górnicza 71:82 (12:14, 16:26, 22:16, 21:26)

Śląsk: Elijah Stewart 18, Aleksander Dziewa 15, Kyle Gibson 12, Strahinja Jovanovic 10, Ivan Ramljak 9, Mateusz Szlachetka 5, Szymon Tomczak 2, Michał Gabiński 0.

MKS: Elijah Wilson 17, Malcolm Rhett 15, Andrzej Mazurczak 13, Michał Nowakowski 10, Michał Kroczak 9, Milivoje Mijovic 8, Patryk Wieczorek 6, Jakub Motylewski 4, Marek Piechowicz 0.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Wst
2021-03-16 20:04:11
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ile tych niespodziewanych porazek.czy kiedys nawiaza do slynnego wks-u z lat 2000. Same anty niepodzianki
Reklama