Polskie piłkarki ręczne wygrały w Wałbrzychu z Czeszkami 24:21

Robert Skrzyński | Utworzono: 2021-03-18 19:35 | Zmodyfikowano: 2021-03-18 19:35
A|A|A

fot. Robert Radczak

Towarzyski mecz z Czechami był pierwszym w tym roku spotkaniem reprezentacji Polski.

Spotkanie rozpoczęło się od bramki z rzutu karnego zdobytej przez Martę Gęgę. Od początku w wyjściowym składzie znalazła się Karolina Kudłacz-Gloc, która wróciła do kadry po długiej kontuzji.

Polki nieźle rozpoczęły w obronie, ale w ataku straciły kilka piłek. Mimo to po kolejnym karnym Gęgi w 5. minucie prowadziły 3:1. Dobre interwencje w bramce notowała Adrianna Płaczek, a Kudłacz-Gloc trafiała do bramki rywalek. Kapitan kadry wymuszała także ofensywne faule rywalek.

Dobrze na obrocie spisywała się także Joanna Szarawaga o po 10. minutach było 6:2 dla Polek. Polki utrzymywały przewagę, a dobre interwencje w naszej bramce notowała zawodniczka Zagłębia Lubin Monika Maliczkiewicz.

Po czasie wziętym przez trenera czeskiej kadry nasze rywalki zaczęły grać lepiej i w 19. minucie było już tylko 8:6. Polki wróciły jednak do swojej dobrej gry, a biorąc pod uwagę fakt, że dobrze spisywały się w obronie i były skuteczne w ataku to ich przewaga rosła. W 25. minucie było już 13:7.

Wysokie prowadzenie nieco uśpiło Polki. W 28. minucie było już tylko 14:11, a ostatecznie po pierwszej połowie nasz zespół wygrywał 14:12. Trzy bramki po łatwych kontratakach zdobyła w końcówce skrzydłowa czeskiej kadry Weronika Mala.

Początek drugiej połowy był wyrównany. Polki miały jednak problemy ze zdobywaniem bramek. Na szczęście między słupkami świetnie spisywała się Maliczkiewicz. Po 40. minutach było 16:14. Czeszki zbliżały się na różnicę jednego trafienia, ale nie były w stanie doprowadzić do remisu.

Niestety słabsza gra w ataku nadal była głównym problemem Polek. Tylko skuteczność w defensywie i nieco słabsza gra w ataku drużyny Czech spowodowała, że Polki w 48. minucie nadal prowadziły 18:17.

Wówczas ciężar zdobywania bramek wzięła na siebie Kudłacz-Gloc i chwilę później było już 20:17. Nasza kadra utrzymywała przewagę i w 55. minucie prowadziła 22:18.

Polki w końcówce nie dały sobie odebrać przewagi i choć straciły trzy bramki, to ostatecznie zwyciężyły 24:21.

Warto dodać, że w tym spotkaniu zagrały Monika Maliczkiewicz, Joanna Drabik, Karolina Kochaniak, Adrianna Górna, Daria Zawistowska i Patrycja Świerżewska z Zagłębia Lubin.

Kolejny mecz tych drużyn jutro o 18 także w Wałbrzychu.

Polska – Czechy 24:21 (14:12)

Polska: Adrianna Płaczek, Monika Maliczkiewicz – Oktawia Płomińska 3, Aneta Łabuda 1, Marta Gęga 4, Karolina Kudłacz-Gloc 6, Adrianna Górna 1, Joanna Drabik 3, Aleksandra Rosiak, Natalia Nosek 2, Daria Zawistowska, Karolina Kochaniak 2, Joanna Szarawaga 2, Patrycja Świerżewska, Dagmara Nocuń.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama