Hurkacz wygrał turniej ATP w Miami

PAP, GN | Utworzono: 2021-04-04 22:19 | Zmodyfikowano: 2021-04-04 22:41

Zarówno w przypadku zajmującego 37. miejsce w światowym rankingu Hurkacza, jak i sklasyfikowanego o sześć pozycji wyżej Sinnera był to pierwszy występ w finale zawodów rangi Masters 1000 i dało to o sobie znać w niedzielę. Obaj gracze mieli lepsze i gorsze momenty w tym spotkaniu. Lepiej z opanowaniem nerwów poradził sobie starszy o cztery lata Polak.

Od początku tego turnieju wrocławianin imponował formą. Jego "ofiarami" stali się m.in. rozstawiony z "szóstką" Kanadyjczyk Denis Shapovalov, Grek Stefanos Tsitsipas (2.) oraz Rosjanin Andriej Rublow (4.). Z każdym kolejnym zwycięstwem pewność siebie Polaka rosła. Prezentował ją także na początku niedzielnego pojedynku, gdy objął prowadzenie 3:0. Potem jednak role się odwróciły i Włoch doprowadził do remisu.

Hurkacz nie wykorzystał okazji na "breaka" ani w szóstym, ani w ósmym gemie. Jego sytuacja się skomplikowała, gdy sam stracił podanie przy stanie 5:5. Wrócił jednak do dobrej gry, popisując się przełamaniem powrotnym, a w tie-breaku od początku do końca kontrolował przebieg gry (3-1, 6-2).

Dobrą passę kontynuował w drugiej partii, w której odskoczył rywalowi na 4:0. Wówczas jednak znów zaczął się mylić, a lepiej zaczął sobie radzić gracz z Italii, który zapisał na swoim koncie trzy kolejne gemy. Polak opanował jednak nerwy i utrzymał następnie podanie. Co prawda swojego kolejnego gema serwisowego, przy stanie 5:4, rozpoczął od dwóch błędów, ale potem pomocną dłoń wyciągnął do niego Sinner. W ostatniej akcji Włoch posłał piłkę poza pole gry, dzięki czemu wrocławianin wykorzystał pierwszego meczbola.

Tuż po zakończeniu trwającego godzinę i 43 minuty pojedynku Hurkacz podziękował gestem publiczności, wśród której byli też jego rodacy. Następnie pobiegł uściskać swojego trenera Craiga Boyntona.

"Jestem bardzo szczęśliwy. Gdy Jannik znów zaczął uderzać piłkę bardzo mocno i wrócił do gry w drugim secie, to pojawiły się u mnie nerwy. Cieszę się, że udało mi się zapobiec temu, by zakończyło się to dla niego pomyślnie. W ubiegłym roku spędziłem na Florydzie prawie pół roku, trenowałem tu w porze największych upałów wiosną i latem. Myślę, że to mi pomogło teraz. Zwłaszcza że były tu teraz dość trudne warunki - gra była nieco wolna, wiatr czasami mocno dawał się we znaki. W ostatnim gemie tego meczu piłki wydawały mi się wolne, gdy miałem serwować. To był z pewnością trudny moment. Chciałoby się zyskać kilka łatwych punktów, ale Jannik świetnie returnuje" - relacjonował w pomeczowym wywiadzie gracz z Wrocławia.

Po raz pierwszy zmierzył się z Sinnerem, który 20. urodziny świętować będzie w sierpniu. Zna go jednak bardzo dobrze - są kolegami, nieraz razem trenowali, a w tym sezonie dwukrotnie wspólnie wystąpili w deblu.

Wrocławianin został pierwszym w historii Polakiem, który wygrał imprezę rangi Masters 1000 w singlu. Jerzy Janowicz to finalista turnieju w słynnej paryskiej hali Bercy z 2012 roku.

Hurkacz przed tegorocznymi zawodami w Miami (pula nagród 3,34 mln dol.) w dorobku miał już dwa tytuły wywalczone w zmaganiach ATP, ale nie są one aż tak prestiżowe jak ten niedzielny. Wszystkie trzy triumfy odniósł w USA na twardej nawierzchni - w 2019 roku wygrał w Winston-Salem, a w styczniu tego roku w Delray Beach. W niedzielę został pierwszym tenisistą w tym sezonie, który wygrał dwa turnieje ATP.

Za sprawą niedzielnego sukcesu w poniedziałek awansuje na 16., najwyższe w karierze miejsce na światowej liście. Otrzymał też czek na 300 110 dolarów.

Na Florydzie rywalizował teraz także w deblu - w parze z Kanadyjczykiem Felixem Auger-Aliassimem odpadł w drugiej rundzie.

Sinner zwrócił na siebie uwagę tenisowego świata w poprzednim sezonie. Wówczas dotarł do ćwierćfinału wielkoszlemowego French Open oraz wywalczył pierwszy tytuł ATP (w Sofii). Do niedzieli miał stuprocentową skuteczność w finałach imprez touru - na początku lutego wygrał też ten w Melbourne.

Wynik finału:

Hubert Hurkacz (Polska, 26) - Jannik Sinner (Włochy, 21) 7:6 (7-4), 6:4.

Element Serwisów Informacyjnych PAP

Komentarze (8)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~~~do Albert2021-04-05 13:31:11 z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Cieszy mnie taki styl odpowiedzi. A teraz proszę napisać, co by Pan zrobił na miejscu prezydenta, włodarzy miasta zarówno w kontekście Nobla O. Tokarczuk jak i HH. Króciutko - co i w jaki sposob miałoby to zadziałać dla dobra Wrocławia? Ciekawi mnie potencjalny pomysł, idea? Pozdrawiam!
~Albert2021-04-05 09:30:34 z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Do Rodowity Amerykanin - biadolenie i zawiść jest mi obca. Głosowałem na P.Sutryka licząc, że jest człowiekiem o szerokich horyzontach i będzie prezydentem europejskim a nie powiatowym a jak jest każdy widzi.Co do H.H. i jednego z największych sukcesów mieszkańca Wrocławia to proszę nie mylić sponsoringu od promocji. Podobnie zmarnowano nieporównywalny oczywiście sukces Olgi Tokarczuk.Nawet największe miasta na świecie się promują w różnoraki sposób w zależności od celu. I tę okazję zmarnował p.Sutryk i jego otoczenie - ale to tego trzeba mieć trochę szerszą wiedzę a także wizję otaczającej nas rzeczywistości.
~~rodowity AMerykanin2021-04-05 08:39:10 z adresu IP: (178.218.xxx.xxx)
to ma turniej w Miami w pompce, bo takich turniejów (w Cincinati, Indian Wells, City Open) jak psów. Liczy się wielki szlem, US Open - nic więcej. To raz. Dwa - gdyby prezydent jakiegokolwiek miasta sponsorował nie klub/stowarzyszenie sportowe a sportowca - podniosłyby się krzyki, a dlaczego akurat tego, a nie skoczka w dal, kulomiota, szachistę. Sukces w wypadku każdego może przyjść z latami. I wtedy wylałoby się morze guana - no tak, dał pieniądze, a ten czy tamta znowu zawiedli i odpadli w eliminacjach, ćwierćfinale, etc... Trochę myślenia, a nie zwykłego, zawistnego biadolenia. Inna sprawa, że chodzi o tenisistę, to sport nie dla biednych, nawet nie podejrzewasz jakie pieniądze włożyli w rozwój syna jego rodzice. Tutaj 500+ to śmiech. I wciąż mnie zastanawia skąd to ciągle stękanie na Sytryka? Co Ciebie /Was tak cholernie boli??
~Albert2021-04-05 07:49:20 z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Kolego "Tenisisto" - Grupa Lotos płaci Hubertowi 1 ml.zł rocznie. Kol.Sutryk woli dawać 2,3 ml na koszykarzy, 3,5 ml na żużel czy grubo ponad 10ml na kopaczy. Globalną reklamę zapewnia tylko globalny sport czego kolega Sutryk nigdy nie zrozumie niestety. Od wczoraj ponad 100 ml rodowitych Amerykanów wie kto to jest H.H., a nie więcej niż 1 ml (poza Polonią ) wie co to jest i gdzie leży Wrocław.
~tenisista2021-04-05 08:10:10 z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
$utryk ma swój mały świat w Internecie, Ratuszu. Nie ma refleksu, pomysły jak przejść dalej. Stracił okazję bo na początku kadencji mógł postawić na Hurkacza. aby to zrobić to trzeba się znać na tenisie.
~////2021-04-05 00:58:52 z adresu IP: (178.235.xxx.xxx)
~Wyszczepiony2021-04-05 00:51:16 z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
I będą go lansować niestety a brać to kupić
~tenisista2021-04-04 23:16:43 z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Grupa Lotos podpisana umowę sponsorską, w ramach której do końca 2022 roku będzie partnerem głównym tenisisty Huberta Hurkacza. Logo firmy będzie widoczne na koszulce zawodnika. $utryk pogratulował wrocławskiego tenisiscie. Troche późno. To logo Lotosu będzie nosił Hurkacz na piersi i na rękawku. Krótko mówiąc $utryk przegapił promowanie Wrocławia na arenie światowej tenisistą z Wrocławia.