Dziś 65. rocznica Powstania Węgierskiego

Malwina Gadawa, WK | Utworzono: 2021-10-23 12:44 | Zmodyfikowano: 2021-10-23 12:46
A|A|A

fot. Malwina Gadawa

Michał Kwilecki z Towarzystwa Polsko-Węgierskiego tłumaczy dlaczego to tak ważna rocznica:

Swoje wspomnienia z tamtymi wydarzeniami ma także przewodniczący sejmiku Andrzej Jaroch:

W uroczystości uczestniczył m.in. wicewojewoda dolnośląski Jarosław Kresa.

Początek rewolucji węgierskiej przypada na 23 października 1956 roku. Wszystko zaczęło się od wiecu studentów w Budapeszcie, którzy wyszli na ulice na znak solidarności z Polską. Zgromadzenie zostało krwawo stłumione przez wojska sowieckie.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Leon
2021-10-25 10:16:45
z adresu IP: (78.9.xxx.xxx)
Ocena: 1
Nie, nie wygląda groteskowo. Dobrze że jeszcze ktoś pamięta o Węgrach 1956.
~Jan
2021-10-23 22:15:36
z adresu IP: (31.0.xxx.xxx)
Ocena: 0
Wyglada to groteskowo...3 osoby robia happening, ktory zasluguje na relacje w prw. Nie mam nic do Wegrow, ale epatowanie tym braterstwem smierdzi na kilometr sluszna linia partii ..
~Wnikliwy obserwator
2021-10-23 14:07:22
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 1
Jak widzę rozmówcy radia nie do końca znają historię. Pan Kwilecki chyba zapomniał (nie wie?) o tzw. powstaniu czerwcowym w NRD (Juniaufstand) w 1953 r., krwawo stłumionym przez wojska radzieckie (ok. 300 ofiar śmiertelnych). W RFN 17 czerwca ustanowiono Dniem Jedności Niemiec, który dopiero w 1990 przeniesiono na 3 października, na pamiątkę faktycznego zjednoczenia obydwu państw. Andrzej Jaroch już chciał z rozpędu powiedzieć "brałem w tym [powstaniu węgierskim] udział", ale skończył na "brałem w tym... [...] podsłuchiwałem rodziców". No tak, pan Jaroch miał 8 lat [ur. 1948] i świetnie te wypadki pamięta, a nawet chciał powiedzieć, że brał w tym udział. Zupełnie jak premier Morawiecki, który obalił w Polsce komunę w '89 (w 1981 r., gdy wprowadzono stan wojenny, miał 13 lat). Wreszcie pan wicewojewoda Kresa chętnie mówi o polsko-węgierskim braterstwie (wie w ogóle, że wypadki na Węgrzech rozpoczęły się w Budapeszcie 23 X '56 od demonstracji pod pomnikiem gen. Bema na placu imienia tegoż polskiego generała). Mam nadzieję, że pamięta, kto nam w 1902 r. próbował zajumać Morskie Oko przesuwając granicę Galicji z Górnymi Węgrami w tamtym rejonie oraz jak to w monarchii austro-węgierskiej Węgrzy robili wszystko, żeby Polaków z Galicji ud..ić i by nie powstała przypadkiem trójmonarchia austro-węgiersko-polska, bo Węgrzy by na tym stracili. Na koniec tej małej lekcji historii ważna sprawa: Węgry nie potrzebowali jesienią 1956 r. krwi, leków i żywności. Potrzebowali broni. A tego akurat Polacy im dostarczyć nie mogli.
~Andrzej 64
2021-10-23 12:53:13
z adresu IP: (31.60.xxx.xxx)
Ocena: -1
Gdyby wtedy było zjednoczenie byłoby inaczej i ta eurukomuna by nie podskakiwala pozdrawiam wszystkich Węgrów
Reklama