Kataryna: femme fatale polskiej blogosfery politycznej

| Utworzono: 2009-05-15 15:35 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

(Fot. Flickr / tinou bao)

Polskie media żyją sprawą Kataryny. Wszystko przez Krzysztofa Czumę, syna ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy. To on zażądał ujawnienia tożsamości tej słynnej blogerki politycznej. Dlaczego? Bo nie spodobało mu się to, co napisała o jego ojcu.

O sprawie napisała sama Kataryna. A potem Igor Janke - publicysta "Rzeczpospolitej" - jako szef Salonu24.pl, w którym Kataryna bloguje.

Temat podchwyciły największe media. Rozpętała się burza. W samym Salonie24.pl odmienne stanowiska wobec Kataryny zajęli bloger Free Your Mind (też pisze anonimowo, twardo broni Kataryny, wzywa mainstreamowe media, by ją poparły) oraz Krzysztof Leski (zawodowy dziennikarz, ale przede wszystkim bloger z Salonu24.pl; przypomina blogerom, że nie są świętymi krowami). Sprawę w ostrych słowach komentuje Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej":

"Krzysztof Czuma i pośrednio Andrzej Czuma kompromitują się z imienia i nazwiska, z otwartą przyłbicą. Blogerka "Kataryna" pozostaje anonimowa, a jej anonimowość jest chroniona przez administratorów Salonu24, którzy przy tej okazji twierdzą, że w ten sposób bronią wolności słowa. W Polsce sfera internetu niestety w dużej części stała się przystanią dla osób sfrustrowanych, pracowników partyjnych biur poselskich sterujących dyskusjami i specjalistów od czarnego PR. Dzięki nowej technologii mogą pluć bezkarnie, bo dawnymi czasy za pisanie świństw na murach mogli przynajmniej dostać w tyłek od dozorcy. Jeśli szef Salonu24 Igor Janke uważa, że prawo do opluwania stoi wyżej od godności osobistą ludzi opluwanych to jego sprawa.

Ja nie mam szacunku dla zamaskowanych indywiduów, które strzelają w plecy zza węgła. Nie wiem dlaczego mieliby to być bohaterowie walki o wolność słowa".

Tak czy owak, Kataryna nie dokona coming outu. Ale za to umocni się w roli symbolu polskiej blogosfery politycznej.

Szkoda.


(Zdjęcie przy tekście pochodzi z Flickra. Jego autorem jest tinou bao. Objęte jest licencją Creative Commons Attribution 2.0 Generic).

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama