Śląsk zaczyna sezon. Na inaugurację Wieczysta

Jeszcze rok temu o tej porze Śląsk żył meczami w eliminacjach Ligi Konferencji, a teraz przygotowuje się do pojedynku z Wieczystą Kraków, która jest beniaminkiem pierwszej ligi.
Patrząc na liczby, we wrocławskim klubie nie doszło do przebudowy składu, ale totalnej rewolucji. Do tego momentu odeszło 14 piłkarzy, a przyszło dziesięciu. Jest niemal pewne, że liczba tych pierwszych jeszcze wzrośnie, a nie jest też wykluczone, że dojdzie jeszcze ktoś nowy.
W klubie z Wrocławia nie ma już m.in. Rafała Leszczyńskiego (Wisła Płock), Jose Pozo (Pogoń Szczecin), Aleksandra Paluszka (GKS Katowice), czy Assada Al-Hamlawiego (Universitatea Craiova). Przyszli za to Patryk Sokołowski (Cracovia), Michał Szromnik (Górnik Zabrze), a także Przemysław Banaszak i Damian Warchoł (obaj Górnik Łęczna). Część piłkarzy odeszła, bo akurat wygasały im umowy i nie chcieli grać w pierwszej lidze, kilku zostało sprzedanych, ale byli też tacy, z którymi zostały rozwiązane umowy i powodem nie zawsze był poziom sportowy, ale wysokość kontraktu. Nie jest tajemnicą, że po spadku Śląsk szukał i szuka nadal oszczędności, bo budżet będzie znacznie mniejszy.
Większościowym udziałowcem Śląska jest nadal miasto Wrocław, które kilka tygodni temu ogłosiło kolejny już przetarg na sprzedaż klubu. Zgłosiło się trzech chętnych, ale to nie oznacza, że tym razem proces prywatyzacji się uda.
- Nie czekamy, co się wydarzy, tylko robimy swoje. Może to dziwnie zabrzmi, ale chcemy wyciągnąć jakieś korzyści z tego spadku i zrestrukturyzować klub, zmienić pewne rzeczy i poukładać inaczej. Nie będziemy robili awansu na zasadzie: może się uda i wtedy pospłacamy długi. Ten klub ma i będzie funkcjonować na zdrowych zasadach – powiedział prezes Śląska, Michał Mazur.
Pierwszy mecz o punkty wrocławianie zagrają w piątek (18 lipca, godz. 18) z Wieczystą Kraków. Relacje z Tarczyński Areny - w Radiu Wrocław.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

