Młode turystki zgubiły się na Ślęży. Tak służby pomogły im w bezpiecznym powrocie

Żółty szlak na Ślęży, zapadający zmrok i dwie młode zgubione turystki. Na domiar złego jedna z nich zmagała się z lekkim urazem nogi, a poza rozładowanym telefonem kobiety nie miały latarek. O swojej sytuacji powiadomiły mamę jednej z nich, która z kolei zadzwoniła na policję.
Dyżurny z Komisariatu Policji w Sobótce zapewnił kobietę, że córka i jej koleżanka nie zostaną pozostawione bez pomocy. Nawiązał kontakt z turystkami, które wysłały "pinezkę" ze swoją lokalizacją na numer telefonu funkcjonariusza. Dzięki temu w ten rejon można było wysłać patrol policji i wsparcie w postaci strażaków.
Przeczytaj: Dramatyczne sceny w centrum Wrocławia! Reanimowano starszą kobietę wyciągniętą z fosy
Turystki przez cały czas były instruowane, jak powinny się zachować, by bezpiecznie dotrzeć do swojego celu. Dzięki wsparciu i pomocy służb udało im się szczęśliwie zakończyć tę stresującą wycieczkę.
- Pamiętajmy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Wybierając się w góry sprawdźmy warunki pogodowe, weźmy pod uwagę czas potrzebny na pokonanie trasy i nie zapomnijmy zabrać ze sobą latarki, zapasu picia i jedzenia, powerbanka oraz naładowany telefon komórkowy - apeluje asp. szt. Monika Kaleta z KMP we Wrocławiu.
Dolnośląska policja opublikowała zapis rozmów dyżurnego policjanta z Sobótki z turystką, jej mamą i pozostałymi służbami. Posłuchaj:
Sprawdź też: Na desce SUP z prawie 2 promilami we krwi. Mogło dojść do tragedii na Jeziorze Bystrzyckim
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

