Zgorzelec: Pijany 34-latek usiadł "za kółko" autobusu. Zrobił to, bo... chciał wrócić do domu

Ta historia mogła mieć dramatyczny finał. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Zgorzelcu otrzymał zgłoszenie o kradzieży autobusu z terenu jednej z lokalnych firm. Z relacji zgłaszającego wynikało, że nieznany mężczyzna po prostu wsiadł do pojazdu i odjechał z placu przedsiębiorstwa.
Patrol ruszył natychmiast. Już po chwili funkcjonariusze zauważyli wskazany autobus na jednej z ulic miasta. Pojazd stał, a w jego wnętrzu trwała nietypowa scena - pracownik firmy obezwładnił kierującego i skutecznie uniemożliwił mu dalszą jazdę.
NASZ NEWS: Brutalne morderstwo w Bystrzycy Kłodzkiej. 72-latka zginęła z rąk byłego męża
Chciał wrócić do domu - stanowił śmiertelne zagrożenie
Za kierownicą siedział 34-latek z powiatu kłodzkiego. Jego wyjaśnienia zaskoczyły policjantów: chciał wrócić do domu autobusem, ale zamiast kupić bilet, wybrał miejsce kierowcy. Szybko wyszło na jaw, że mężczyzna nie posiada prawa jazdy. Badanie alkomatem nie pozostawiło złudzeń - miał w organizmie ponad promil alkoholu. W takim stanie prowadził wielotonowy pojazd po ulicach miasta.
Mężczyzna usłyszał zarzut tzw. zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia oraz kierowania w stanie nietrzeźwości. Dodatkowo odpowie za jazdę bez wymaganych uprawnień. Teraz o jego losie zdecyduje sąd. Grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów oraz obowiązek wpłaty świadczenia na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.
Zobacz również: Ale akcja! 36-latek wjechał samochodem w hotel w Karpaczu. "Był wyraźnie pobudzony"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

