Gdzie podziały się pieniądze z PKS?

Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2011-11-01 12:53 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Fot. Polbus

Prywatyzacja PKS Polbus we Wrocławiu na razie wstrzymana. Główna księgowa najprawdopodobniej wyprowadziła ze spółki około 600 tysięcy złotych po czym słuch o niej zaginął. Jeden z pracowników PKS, który prosi o anonimowość opowiada nam, że kobieta ukradła prawdopodobnie zaliczki na przetargi.

- Sprawą już zajęli się już śledczy - mówi Radiu Wrocław prokurator Małgorzta Klaus.

Ze względu na dobro śledztwa prokuratura nie udziela szczegółowych informacji. Jednak według informacji jakie pozyskaliśmy z Ministerstwa Skarbu, najprawdopodobniej proceder trwał od 3 lat.

Dopiero kilka tygodni temu okazało się, że Polbus ma nieuregulowane długi. W związku z tym trzeba było wstrzymać prywatyzację spółki,
która miała zakończyć się jeszcze w tym roku.

 

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~jop
2011-11-01 13:32:16
z adresu IP: (178.216.xxx.xxx)
Ocena: 1
kobita zdaje sobie sprawę, że jeśli dojdzie do prywatyzacji to PKS zejdzie na psy, a właściwie całkowicie upadnie transport publiczny w tym zakresie. Dziwne, że firmy prywatne np. francuskie, sponsorują znane europejskie kluby, a w polsce płacą pracownikom psie pieniądze i ciągle zwalniają nowych.
Reklama