Wakacje na półmetku

Piotr Słowiński | Utworzono: 2010-08-02 10:13 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Wypoczynek w schronisku górskim to świetna alternatywa - mówią turystki z Ruszowa (Fot. Piotr Słowiński)

Mógłby być lepszy, ale w pierwszych dniach lipca turystów było mało. Wpływ na to miała panika związana z powodzią na południu Polski, pogoda, a także opóźnienia w otwarciu turystycznych atrakcji.

Wakacje w Karkonoszach zaczęły się od niepokoju. Turyści odwoływali rezerwacje na lipiec zaniepokojeni powodzią w górach. - Co prawda nie było jej w Karkonoszach, ale panika stała się faktem - przyznaje Grażyna Biederman ze Szklarskiej Poręby.

Do tego doszły opóźnienia przy oddawaniu do użytku nowych atrakcji, jak park dinozaurów czy kolejka górska w Szklarskiej w Porębie. W drugim tygodniu lipca w końcu ruszyły i Piotr Kaczmarski, prezes kolejki mógł się nią pochwalić.

Po słabym początku wszystko więc wróciło do normy. I turyści zaczęli przyjeżdżać. Nie wszyscy jednak wybierają zatłoczone centra turystycznych kurortów. Są tacy, którzy szukają ciszy i spokoju w miejscach, w których nie ma internetu, nie działają telefony komórkowe, a i prąd jest tylko wtedy, gdy działa mała elektrownia wiatrowa na dachu schroniska. Tak jest w Chatce Górzystów w sercu Gór Izerskich, dokąd ludzie uciekają choć na kilka dni.

Szczególnie, że przybywa chętnych, którzy w taki właśnie sposób chcą spędzać czas. I to nie tylko z pokolenia dzisiejszych 40, 50-latków, którzy tak właśnie wypoczywali w czasach młodości. Dwie młode turystki z Ruszowa w powiecie Zgorzeleckim dotarły w serce Gór Izerskich z plecakami. - Można samemu skorzystać tu z kuchni, nie trzeba skazywać się na to, co oferują restauracje - mówią - Można też samemu napalić w piecu czy w kominku i ogrzać się przy nim w zimn ą noc.

I co ciekawe, ten model wypoczynku, okazał się odporny na powodziową panikę z początku lipca, na opóźnienia przy budowie nowych atrakcji w Karkonoszach, a nawet na załamania aury. Wiesława Polańska, gospodyni Chatki Górzystów zalicza ten sezon turystyczny do udanych. Gości jej nie brakowało, a tłumów nikt tam nie chce.

Jednak ci, którzy liczą na masowy najazd turystów, którzy będą wydawać pieniądze na atrakcje, pamiątki i dodatkowe możliwości spędzania czasu, czekają co przyniesie sierpień.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama