Puchar Davisa we Wrocławiu

| Utworzono: 2013-01-31 08:05 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Mecz jest przepustką do decydujących pojedynków o awans do grupy światowej. - To wielka szansa dla nas wszystkich - mówi Mariusz Fyrstenberg, członek eksportowego, najlepszego polskiego debla, który na korcie w Hali Stulecia wystąpi w sobotę.



Rywala komplementuje Łukasz Kubot. Tenisista KKT Wrocław, który wystąpi w meczu na rakiecie nr 2 podkreśla, że Słoweńcy mają obecnie bardzo mocną reprezentację.



Cała nasza kadra do Wrocławia przyjechała wprost z Antypodów. Jak zwykle na początku roku rozgrywany jest w Australii pierwszy z turniejów wielkiego szlema. Fyrstenberg nieco obawiał się różnicy temperatur. Ale pogoda jest łaskawa. Nie ma już przecież kilkunastostopniowych mrozów.

Liderem polskiej kadry jest sklasyfikowany na 26 miejscu na świecie Jerzy Janowicz. Tenisista w Australii musiał walczyć nie tylko z przeciwnikami, ale także z kontuzją.



Kibice liczą na dobrą grę Janowicza i może dodatkowe poza sportowe atrakcje. Jerzyk jest znany z porywczego zachowania na korcie. Dyskusji z sędziami, czy też emocjonalnych gestów. Nasz tenisista nie chciał jednak obiecać, że zafunduje fanom dodatkowe widowisko.

Dolnośląskich fanów tenisa cieszy fakt, że wielki tenis powraca. Chociaż na chwilę.

- Jako pierwsi do Wrocławia zjechali Słoweńcy, którzy gdy zameldowali się na inauguracyjnym treningu w Hali Stulecia, byli nieco zaskoczeni rozmiarami obiektu - przyznaje prezes Dolnośląskiego Związku tenisowego, Jan Walków.

Słowa prezesa potwierdza Mariusz Fyrstenberg. On w 2006 roku wspólnie z Marcinem Matkowskim wygrali wrocławski czelendżer.

Jedyny w wyjściowym składzie kadry Dolnoślązak, Łukasz Kubot, bardzo żałuje, że Wrocław na długi czas zniknął z mapy tenisowej świata.

- Nasz czelendżer był dobrą wizytówką - podkreśla Kubot.

Davis Cup - Sprawdź program imprezy


A mecz pucharu Davisa może być początkiem odrodzenia tenisa w naszym regionie. Wsparcie kibiców jest tenisistom bardzo potrzebne. Nie raz w rywalizacji właśnie w Pucharze Davisa się zdarzało, że faworyt wysoko przegrywał grając na gorącym terenie. Na takie gorące wsparcie liczą nasi tenisiści.

Dziś o 13 losowanie par. W piątek o 16pierwszy mecz. W piątek dwa pojedynki singla, w sobotę debel i może już będzie po wszystkim.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama