Wrocławski bombiarz nie stawił się w sądzie

Dominik Panek | Utworzono: 2009-10-27 13:16 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

(Fot. Wikipedia)

Według prokuratury 46-letni Antoni D. zadzwonił z telefonu swojego 16-letniego znajomego na numer 997. Powiedział, że w Ratuszu podłożona jest bomba. Ładunek miał być zdetonowany godzinę po telefonie.

Efekt: z samego Rynku, z restauracji, pubów, sklepów i urzędu miejskiego policja wyprowadziła ok. 3 tys. ludzi. Pirotechnicy przeszukali wszystkie pomieszczenia urzędu. Bomby nie było.

Antoni D. przyznał się do zarzutu. Tłumaczył, że był to żart. Grozi mu kara do trzech lat więzienia.

Kolejny termin rozprawy sąd wyznaczył na 1 grudnia.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama