Dolnośląska PO, czyli tupot białych mew (PRZEGLĄD PRASY)

Wacław Sondej | Utworzono: 2014-09-23 07:06 | Zmodyfikowano: 2014-09-23 07:07
Dolnośląska PO, czyli tupot białych mew (PRZEGLĄD PRASY) - fot. archiwum prw.pl
fot. archiwum prw.pl

Jan Pietrzak zauważa w Super Expressie, że jak na widowni nie było premiera, to nasi wygrywali. Usiadł raz, podczas meczu z Amerykanami i od razu było gorzej.

Gdyby Pietrzak był z Platformy, to by powiedział, że nasi wygrali aż 12 meczów właśnie dzięki Tuskowi, bo on, mimo oskomy, poświęcił się i 12 razy na mecz nie przyszedł. No ale co tam satyryk. Siatkarze, no niech będzie piłkarze siatkowi, pobudzają też wyobraźnię psychologa i psychoterapeuty Jacka Santorskiego. Marzy on, aby rząd grał tak, jak nasi we Wrocławiu, Łodzi i Katowicach a i w Warszawie na Narodowym.

A tu górnicy idą na Warszawę, opony palić. 1 października pani premier akurat będzie wygłaszać zgodnie z nowa tradycją stremowane expose a górnicy w tym samym czasie głośno zechcą połączenia ich deficytowych spółek węglowych z dochodową energetyką.

Teraz o tym, jak profesor Balcerowicz brukuje piekło. W Gazecie Wyborczej udziela rad Ewie Kopacz i to mają być dobre rady. Przede wszystkim chodzi o to, by Platforma wróciła do źródeł, by z partii sprawującej władzę stała się partią rządzącą. Profesor gani np. resort sprawiedliwości za gnuśnie rozpatrywanie spraw i wyrokowanie w sposób sprzeczny ze społecznym poczuciem sprawiedliwości. No ale jak ma być inaczej, jak skutecznie reformować, skoro średni staż ministra sprawiedliwości w ciągu 25 lat to ledwie 12 miesięcy? A w ogóle należy wreszcie wprowadzić kadencyjność na wszystkich stanowiskach wybieralnych w polityce oraz zreformować finansowanie partii. Będzie wówczas mniej posłów i senatorów, zachowujących się jak oportunistyczne automaty, reagujące na skinienie wodzów. Wolność, praworządność i kontrola społeczna - postuluje. Hm, czyli Balcerowicz mówi Kukizem...

W Rzeczpospolitej Radosław Sikorski żegna się z salonem dyplomatycznym. Ronił łezkę, gdy mu trąbka grała na pożegnanie z obronnością, teraz a capella sam nuci pieśń o drodze, którą szedł starając dojść do porozumienia z Moskwą. Ma nadzieję, że to była dobra droga, z przyszłością, niech no tylko Straszny Wowa, ten zbój jeden przestanie grasować.

Sikorski się żegna z resortem, Schetyna już jest w ogródku i wita się z gąską. Gazeta Wrocławska pisze, że po tym, jak odkurzony polityk wspomniał o resecie w dolnośląskiej Platformie i potrzebie weryfikacji list kandydatów do samorządu, natychmiast przystąpiono do stawiania kropki nad i. Organizatorzy obecnych list, na których po schetynowach śladu nie ma, rozpoczęli działania aby te listy jak najszybciej zarejestrować i w ten sposób zablokować reseciarza. Ależ zagrywki. Spieszą się, słychać nerwowe tupanie. I choć to nie tupot białych mew, to jednak kac jest.

Do usłyszenia się z Państwem...


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~vito2014-09-23 09:05:10 z adresu IP: (82.143.xxx.xxx)
Odczep się od Pietrzaka - do pięt mu nie dorastasz. Co robiłeś w latach 80-tych cwaniaczku?