Piotr Roman: Bolesławiec będzie przyciągał (ROZMOWA)

Piotr Słowiński | Utworzono: 2014-12-05 19:19 | Zmodyfikowano: 2014-12-05 19:27
A|A|A

facebook.com

Wygrana w pierwszej turze z wynikiem dobrym, ale chyba nie aż tak dobrym?

- Wynik jest słabszy niż 4 lata temu, ale lepszy niż 8 lat temu. Każdy wynik powyżej 50 % oznaczał dla mnie akceptację obywateli dla pracy, którą wykonałem wspólnie z zespołem ludzi. Chodzi nie tylko o ostatnie 4 lata, a 12.

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY:


Wielkich zmian personalnych nie będzie?

- My te zmiany dokonujemy na bieżąco. Ciężko mówić o radykalnych zmianach, jak wygrywa ekipa, która do tego zwycięstwa doprowadziła. Nie planuję zmian na stanowiskach wiceprezydentów, sekretarza i skarbnika. To są bardzo kompetentne osoby z dużym doświadczeniem. Chociaż niewykluczone, że pewne zmiany będą następować.

Bezpartyjni Samorządowcy mieli szturmować powiat, to się nie udało:



W powiecie bolesławieckim w ogóle mało się pozmieniało?


W 6 gminach powiatu bolesławieckiego wygrali dotychczasowi włodarze. To jest ewenement na skalę Dolnego Śląska. To świadczy o bardzo dobrym zarządzaniu. Wójtowie mają dobry kontakt, a gminy się rozwijają. Frekwencja też nie była zła, dlatego możemy tu mówić o sukcesie. W dwóch gminach nie było kontrkandydatów (Osiecznica, Warta Bolesławiecka), natomiast w pozostałych to były starcia mocne. W Bolesławcu było 5 kandydatów. Można powiedzieć, że było pięciu na jednego, bo jak się chce odwołać prezydenta, to trzeba go skrytykować.

Zapowiadał pan w kampanii, że zniesie podatek od nieruchomości dla mieszkańców i zostanie wprowadzona wzorem Lubina bezpłatna komunikacja miejska. Tak będzie?

- Rada rzeczywiście zniosła podatek dla mieszkańców. Nie tylko wzorem Lubina, ale kilku innych miast w całej Polsce. Wiem, że niektóre miasta też się przymierzają. Udało się stworzyć budżet. Uchwała przeszła, jest legalna i została opublikowana w dzienniku urzędowym – mówię to dlatego, że niektórzy twierdzili, że nie da się tego zrobić. Wszystko po to, żeby trochę przyciągnąć do nas ludzi i zostawić trochę pieniędzy w ich kieszeniach. Dlatego zdecydowaliśmy się na ten ruch. Jeżeli chodzi o bezpłatną komunikacją miejską, to my uważnie obserwujemy miasta, które to wprowadziły. Jest dużo plusów, natomiast pozostaje kwestia znalezienia dwóch milionów złotych, które pochodzą z biletów. Większość miast w Polsce finansuje komunikacje w poziomie powyżej 60 %, czyli chodzi o pozyskanie brakujących ok 30 %. Jednak, tak jak mówiłem już wcześniej, taka operacja może się udać dopiero w 2018 roku.

W programie wyborczym mówił pan o Bolesławcu przyjaznym ludziom, czyli takim, do którego ludzie będą chcieli się sprowadzać. Jak to zrobić?



O wszystkie szczegóły programu nie będę pytał. Trwa odbudowa zbiornika i budowa centrum rekreacyjnego.

My nigdy nie byliśmy gigantomaniakami. Np. nasz basen został skonstruowany dokładnie do wielkości miasta, dlatego zarabia na siebie. Ten zbiornik nie jest do celów rekreacyjnych a jest zbiornikiem retencyjnym. Przy okazji udało się wygospodarować mniejszy zbiornik do kąpania, a jak już mieliśmy zbiornik, to zrobiliśmy korty tenisowe i parking, oczywiście dzięki wsparciu Unii Europejskiej, która nam to finansuje w 70%. Czeka nas jeszcze remont stadionu. Jest parę pomysłów na temat basenów otwartych. Myślimy też o miejscach spotkań dla mieszkańców, mówię tu o miejscach z placami zabaw. 

Zapytam jeszcze o sprawy personalne. Jest tak, że pan, jak i burmistrz Nowogrodźca, maja pod górę w rozmowach z powiatem. Nie było wam po drodze. Jak będzie teraz?



Siły przebicia pan nie ma, biorąc pod uwagę liczbę osób z komitetów związanych z Piotrem Romanem. Tu będzie trudniej?

W każdej partii znajdują się ludzie którzy myślą racjonalnie. My pokazujemy racjonalne rozwiązania, anie takie, które mają polegać na tym kto będzie rządził. Chodzi o rozwiązania, które mogą być tańsze i zostać dobrze odebrane przez obywateli.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama