Sesja nadzwyczajna, czyli początek kampanii?

Sylwia Jurgiel | Utworzono: 2015-01-28 08:08 | Zmodyfikowano: 2015-01-28 08:10
A|A|A

umwd.pl

Wczoraj dokumenty, czyli uchwała w tej sprawie trafiła do kancelarii sejmiku. A to jest pretekst o pytanie jak silna jest rządząca na Dolnym Śląsku koalicja PO z ludźmi prezydenta Wrocławia oraz PSL. A do tego już pojawiły się głosy, że tak oto w regionie rozpoczęła się kampania przed wyborami prezydenta Polski i wyborami parlamentarnymi.

Czy sesja nadzwyczajna może oznaczać początek kampanii? Jeśli chodzi wyłącznie o przekaz medialny, a to ważny w kampanii przekaz... to jak najbardziej tak.

O takich specjalnych posiedzenia zawsze się dużo mówi - bo to zwykle opozycja zwołuje i ujawnia jakieś wątpliwości co do pracy rządzącej koalicji, więc w tym wymiarze chyba można tak powiedzieć.

Tu jednak sprawa jest personalna, bo do tablicy przywołana zostaje przewodnicząca Barbara Zdrojewska z Platformy Obywatelskiej.

Czym opozycji naraziła się szefowa sejmiku województwa? Powodów jest kilka. wymienia je wnioskodawca, czyli PiS, a dokładnie szef klubu radnych tej partii Paweł Hreniak:



Przypomnijmy, że PiS chciał zwołania sesji nadzwyczajnej o sytuacji na Śląsku, czyli protestach górników. Przewodnicząca po sesji budżetowej, a dokładnie 15 minut po posiedzeniu, zwołała sesję nadzwyczajną, czym doprowadziła radnych opozycji do czerwoności i co ważniejsze nie tylko radnych opozycji, również w klubie PO zawrzało a konkretnie wątpliwości mieli radni ze środowiska politycznego Rafała Dutkiewicza. Paweł Wróblewski nie ukrywał rozczarowania i zaraz rozeszła się informacja, że koalicja rządząca w regionie znowu może mieć kłopoty. Opozycja jeszcze podsyca atmosferę przekazując nieoficjalne informacje, że mają już taką liczbę głosów, by Barbarę Zdrojewską skutecznie odwołać, ale raczej nie ma na to szans. Tymoteusz Myrda z Bezpartyjnych Samorządowców mówi nam, że i tak warto próbować:

Sama Barbara Zdrojewska nie ukrywa, że PiS robi w sejmiku politykę, a ona wypełnia wszystkie zadania przewodniczącej:



Gdyby współpraca była dobra, to nie byłoby wniosku o odwołanie przewodniczącej ale Platforma rzeczywiście przed tą sesją zwiera szyki. W poniedziałek zaplanowano klub radnych w sejmiku - klub rozszerzony, bo radnych do jedności w głosowaniu podczas sesji nadzwyczajnej mają namawiać i szef PO w regionie Jacek Protasiewicz i prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Taką atmosferę niepewności podtrzymuje natomiast nadal Paweł Wróblewski, człowiek Dutkiewicza w klubie PO w sejmiku. Radny wyjechał na ferie, więc udało nam się porozmawiać z nim przez telefon. O sytuacji wokół Barbary Zdrojewskiej mówi już w łagodnym tonie, choć ziarno niepewności jest:



Czy Barbara Zdrojewska zrozumiała swój błąd?  Przewodnicząca w ogóle o tej całej sejmikowej sytuacji nie myśli jak o swoim błędzie - to było słychać w jej wcześniejszej wypowiedzi. Przewodnicząca jest pewna, że PiS nie będzie marnował czasu i będzie co chwilę wywoływać podobne sytuacje:

Paweł Hreniak z PiS oczywiście zapewnia, że nie ma w działaniu radnych jego partii polityki i to nie kampania przed wyborami. Raz, że ciężko w to uwierzyć, a dwa, że jest to czysta polityka w regionalnym wydaniu. Choć radny mówi o pilnowaniu prawa.

Sesja sejmiku w sprawie odwołania Barbary Zdrojewskiej odbędzie się prawdopodobnie we wtorek po południu. Głosowanie jest tajne, więc będą emocje. Natomiast skutecznego odwołania nie będzie, ale będzie awantura - radny SLD Marek Dyduch mówi wprost - trzeba się do tego przyzwyczaić:

Powiedzieć, że będzie to sesja nadzwyczajna sejmiku z kampanią wyborczą w tle, to chyba najlepsze podsumowanie. Lista zgłoszeń do wypowiedzi w trakcie dyskusji o przewodniczącej sejmiku na bank będzie złożona z przyszłych kandydatów na posłów i senatorów z Dolnego Śląska.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama