Znów się nie udało. Impel przegrał i odpadł z Ligi Mistrzyń

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2015-01-28 21:16 | Zmodyfikowano: 2015-01-28 22:32
A|A|A

Wrocławianki choć zaczęły od trzech straconych punktów, to na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:7, po tym jak blokiem zatrzymały Dobrianę Rabadzhievą. Wyrównana walka trwała do stanu 11:11. Potem Volero przejęło inicjatywę, choć sporo punktów wynikało z błędów Impelu – nieczyste odbicie, atak w aut. Na drugiej przerwie technicznej Szwajcarki prowadziły 16:12. Wrocławianki zdołały wrócić do walki o zwycięstwo w końcówce seta. Zawodniczki Tore Aleksandersena przegrywały już 18:20, ale za chwilę był remis 21:21. Skutecznie w ataku zagrała Joanna Kaczor, zagrywka Anny Grejman pozwoliła Impelowi wygrać przechodzącą piłkę na siatce, a potem Olesia Rychliuk uderzyła w aut. W ostatnich akcjach, wspomniana zawodniczka Volero już się nie pomyliła. Najpierw udanie obiła blok, a potem zaatakowała w boisko po skosie. Impel przegrał pierwszego seta 22:25


W drugiej partii to Impel dyktował warunki. Duża w tym zasługa Agnieszki Kąkolewskiej. Środowa gospodarzy najpierw trzykrotnie zatrzymała rywalki blokiem, a potem zaliczyła as serwisowy. Po skutecznej zagrywce było 7:3 dla wrocławianek. Impel nie zwalniał tempa, a nad siatką znów straszyła Kąkolewska. Po kolejnym z jej bloków było 15:7. Zawodniczki Tore Aleksandersena nie mogły wypuścić takiej przewagi. Udana kiwka Miry Topić sprawiła, że wrocławianki prowadziły 21:14. Przy stanie 24:19 drużyna gospodarzy miała pierwszą piłkę setową. Wykorzystała ją od razu z pomocą Olesii Rychliuk. Autowy atak Ukrainki sprawił, że Impel wygrał tę partię 25:19.


Początek trzeciego seta dawał nadzieję, że zespół Tore Aleksandersena pójdzie za ciosem. Trzy punkty z rzędu Agnieszki Kąkolewskiej dały wrocławiankom prowadzenie 8:5. Za chwilę było 12:10 i niespodziewanie od tego momentu zaczął się kryzys. Impel stracił sześć punktów z rzędu i przegrywał 12:16. Posuchę udało się przerwać w kolejnej akcji za sprawą Joanny Kaczor. Dolnośląska drużyna walczyła, bo set ciągle był do wygrania. Iskierka nadziei zamieniła się w całkiem spory płomień kiedy udało się zablokować Nadję Ninković. Było wtedy 20:20. W następnej akcji, as serwisowy zanotowała Joanna Kaczor i wrocławianki prowadziły 21:20! Niestety w kluczowych akcjach Volero zgasiło Impel. As serwisowy Courtney Thompson sprawił, że Impel przegrywał 22:23, a po kolejnej akcji rywalki miały piłkę setową. Niestety nie udało się jej obronić. Nieczyste odbicie Magdaleny Gryki sprawiły, że Impel zakończył trzeciego seta niekorzystnym wynikiem 22:25.


Przegrana w końcówce partia podłamała Impel. Czwarty set był tym z gatunku „bez historii”. Zadbał o to szwajcarski zespół. Wrocławianki przegrywały 4:8 po tym jak Dobriana Rabadzihieva udanie obiła ich blok. Potem przewaga rywalek systematycznie wzrastała. Zablokowany atak Anity Kwiatkowskiej sprawił, że Impel przegrywał 10:18. Ostatecznie zawodniczkom Tore Aleksandersena udało się zdobyć jeszcze pięć punktów. W ostatniej akcji spotkania siatkarki Volero zablokowały Denise Hanke i set zakończył się wynikiem 15:25.


Dla Impelu był to debiutancki sezon w Lidze Mistrzyń. Wrocławiankom udało się wygrać zaledwie trzy sety – poza dzisiejszym spotkaniem, były to wyjazdowe partie przeciwko Omiczce Omsk i Eczacibasi Stambuł. Dolnośląska drużyna jako jedyna ze wszystkich 20 uczestników kończy fazę grupową z zerowym dorobkiem. Co prawda fińskie LP Salo i serbski Partizan Vizura Belgrad także przegrały wszystkie mecze, ale udało im się wywalczyć po dwa punkty.


Impel Wrocław – Volero Zurych 1:3 (22:25, 25:19, 22:25, 15:25)

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama