Brutalny morderca ze Świdnicy na wolności

Michał Wyszowski | Utworzono: 2015-01-29 17:21 | Zmodyfikowano: 2015-01-29 17:43
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

Jak donosi TVN24, sąd nie zdążył rozpatrzyć wniosku o objęcie go tak zwaną "ustawą o bestiach". Janusz Bartkiewicz, emerytowany policjant, który kierował wtedy sekcją zabójstw, mówi, że tragedii można było uniknąć. Henryka Z. mieli zatrzymać rano jako podejrzanego w innej sprawie. Tymczasem w nocy mężczyzna dokonał mordu.

Okazało się, że mężczyzna wcześniej wielokrotnie karany był za gwałty na dzieciach. Pierwszy raz zrobił to, gdy miał zaledwie 15 lat.

Janusz Bartkiewicz
Janusz Bartkiewicz
emerytowany policjant
Dobrze pamiętam te wydarzenia. W tym czasie zajmowałem się sprawą zabójstwa 13-letniej Marty z Dzierżoniowa. Jej zwłoki zostały znalezione w worku przy torach. W trakcie działań związanych z tym zabójstwem, dostaliśmy informacje o tym, że w Dzierżoniowie pojawia się mężczyzna, który przyjeżdża samochodem, zaczepia dziewczynki, częstuje je cukierkami itd. Taką informację uzyskaliśmy od samych dzieci, które dokładnie opisały samochód, podały nawet markę. Uznaliśmy, że to jest ciekawy trop i należy go sprawdzić. Szybko ustaliśmy właściciela samochodu, nie trwało to długo. Pamiętam, że było to już późne popołudnie. Padła nawet propozycja, aby pojechać i jeszcze tego samego dnia go zatrzymać. Podjąłem jednak decyzję, że trzeba człowieka jeszcze bardziej sprawdzić i można zatrzymać go następnego dnia rano. W nocy dostaliśmy informację o tym, że w Świdnicy z własnego domu zginęło kilkumiesięczne dziecko. Milicjanci znaleźli je kilka godzin później wspólnie ze sprawcą nad rzeką Bystrzycą. Dziecko już nie żyło. Okazało się, że to był tam sam człowiek, którego kilka godzin później mieliśmy zatrzymać w związku ze sprawą Dzierżoniowa. Zdałem sobie sprawę z tego, że moja decyzja mogła mieć wpływ na to, co się stało. Potem nie byłem już się w stanie zajmować tą sprawą. Prowadzili ją funkcjonariusze ze Świdnicy.

Dolnośląska policja zapewnia, że Henryk Z. nie wrócił do Świdnicy i mieszkańcy mogą czuć się bezpiecznie. Janusz Bartkiewicz nie wierzy jednak w takie zapewnienia służb. - Jeżeli ktoś sądzi, że policja jest w stanie kontrolować tego typu człowieka, to są bajki - przekonuje Bartkiewicz:

"Ustawa o bestiach" to przepisy z 22 listopada 2013 r. dotyczące "postępowania wobec osób z zaburzeniami psychicznymi, stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób". W myśl tej ustawy dyrektorzy zakładów karnych mogą występować z wnioskami w stosunku do skazanych kończących karę z zaburzeniami psychicznymi, co do których istnieją opinie biegłych mówiące, że są niebezpieczni, i w stosunku do których terapia prowadzona w zakładzie karnym nie przynosi rezultatu. Mają być izolowani w specjalnych ośrodkach, a w lżejszych przypadkach obejmowani nadzorem prewencyjnym. Pierwszą osobą, która na mocy nowej ustawy jest dalej izolowana, mimo odbytego wyroku 25 lat , jest Mariusz T., zabójca czterech chłopców i pedofil. 29 kwietnia Sąd Apelacyjny w Rzeszowie prawomocnie nakazał umieszczenie go bezterminowo w zamkniętym ośrodku w Gostyninie.

Pierwszą kobietą objętą "ustawą o bestiach" jest Kielczanka Ewelina C. , która odsiedziała wyrok 6 lat za usiłowanie zabójstwa 1,5-miesięcznego dziecka. Do zdarzenia doszło w 2008 roku. Kobieta, która była w tym czasie w niechcianej ciąży, podeszła na ulicy do wózka, wyjęła niemowlę i rzuciła na chodnik. W więzieniu nadal była agresywna. Za oblanie wrzątkiem innej osadzonej skazana została na trzy miesiące pozbawienia wolności.

Rzecznik Praw Obywatelskich skierowała tzw. ustawę o bestiach do Trybunału Konstytucyjnego. Irena Lipowicz doszła bowiem do wniosku, że zakładany cel ustawy: stosowanie jej do sprawców jedynie najgroźniejszych przestępstw – nie został zrealizowany, bo można ją stosować wobec każdej osoby, która odbywa prawomocnie orzeczoną karę pozbawienia wolności, wykonywaną w systemie terapeutycznym. Wcześniej tę ustawę – w pewnej części – zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego prezydent Bronisław Komorowski.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Gocha
2015-02-01 00:38:00
z adresu IP: (83.15.xxx.xxx)
Ocena: 0
Powodzenia ! wypuszczony na wolność po 25 latach , siedział tyle czasu w ciepłym i miał co żreć zwyrodnialec , a teraz sobie wychodzi , tylko czekać aż znów komuś stanie się krzywda... porażka co się dzieje w tym kraju... zamorduje i znow wroci do paki i z naszych podatków bedzie utrzymywany ... a wiedzac ze jak dostanie dozywocie to w brew pozorom jeszcze troche lat przed nim...
~ciekawostka
2015-01-30 23:14:04
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 0
kto dopuścił do dokonania tego masakrycznego zabójstwa ..... ?
~Nemo
2015-01-30 22:39:04
z adresu IP: (77.89.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nie prościej wykastrować . Doźywocie, skoro nie ma kary śmierci .
2015-01-29 23:08:28
z adresu IP: (37.128.xxx.xxx)
Ocena: 1
I znowu mamy Świdnicę :-)
~KMWTW
2015-01-29 19:45:37
z adresu IP: (188.121.xxx.xxx)
Ocena: -1
A ja mam pytanie do autora tej informacji pana Michała Wyszowskiego. Czy jest Pan za karą śmierci ?
Reklama