Niebiesko-żółty Wrocław. Tutaj czują się jak w domu

| Utworzono: 2015-03-10 07:08 | Zmodyfikowano: 2015-03-10 07:23
Niebiesko-żółty Wrocław. Tutaj czują się jak w domu - Luty 2014, marsz popracia dla Ukrainy
Luty 2014, marsz popracia dla Ukrainy

- Czuję, że Wrocław jest już prawie moim rodzinnym miastem -  mówi Daria Mazina, 28-latka. Najpierw do Wrocławia przyjechał jej chłopak. Daria poszła na zaoczne studia i równolegle do pracy - ułatwiają to przepisy. Wystarczy oświadczenie pracodawcy o zamiarze zatrudnienia obcokrajowca. Daria trafiła do jednej z największych korporacji w mieście. Pracuje w branży IT i nie myśli o powrocie do kraju. A na co muszą przygotować się Ukraińcy, którzy lawinowo przyjeżdżają w ostatnich miesiącach do Wrocławia? - Praca na początku będzie poniżej kwalifikacji, ale są możliwości rozwoju - mówi dziewczyna.  

Dlatego nie dziwi prawdziwy boom. Tylko w ubiegłym roku zarejestrowano w powiatowym urzędzie pracy we Wrocławiu 25 tys. oświadczeń o planach zatrudnienia obcokrajowców. 95% z nich to Ukraińcy. Dla porównania, rok temu we Wrocławiu wpłynęło blisko 10 tysięcy takich oświadczeń mniej.

- Dane za styczeń to jest prawie 3,5 tys. osób. Widać, że pracodawcy chętnie korzystają z tej możliwości - mówi Maciej Sałdacz z Powiatowego Urzędu Pracy we Wrocławiu. Zdecydowana większość osób przyjeżdża wiosną i zostaje do późnej jesieni. Oświadczenie pozwala na sześć miesięcy pracy w roku, jeśli ktoś chce zostać dłużej trzeba wystąpić do wojewody o zezwolenie na pracę. - Są to z jednej strony pracownicy wysoko wykwalifikowani - np. z branży IT, ale też do prac sezonowych, budownictwa czy rolnictwa - dodaje Sałdacz.

Halina Czekanowska przyjechała z Tarnopola do Wrocławia do swojej rodziny. Miała wizę, ale bez pozwolenia na pracę zarabiała na czarno. Gdy zadecydowała, że Dolny Śląsk to jej miejsce do życia, postanowiła wszystko zalegalizować i od razu pójść na swoje. Założyła firmę krawiecką. Interes idzie tak dobrze, że pomogła innym Ukrainkom, które, oszukane przez pracodawców, zostały na lodzie. 

- Ukrainiec jest gotów pracować więcej, dłużej i za mniej od przeciętnego Polaka - tłumaczą przybysze. Bo po rozpoczęciu wojny wartość hrywny diametralnie spadła. Kiedyś za złotówkę trzeba było płacić dwie hrywny, teraz 10, a nawet 12. Artem Zozulia, dyrektor Konsulatu Honorowego Ukrainy we Wrocławiu, nie ma wątpliwości, że dopóki sytuacja na wschodzie Ukrainy nie uspokoi się, to coraz więcej osób wybierze emigrację, np. do Wrocławia. - Chciałbym, żeby Ukraińcy przyjechali do Polski, by zobaczyć, jak można budować swój kraj. Podobnie uważa Illya Tandur, który ściągnął do siebie rodziców i brata.

O ile w 2013 roku urząd wojewódzki wydał 1,5 tysiąca kart pobytu tymczasowego, to rok później było ich już 70% więcej. Progres widać także w pierwszych miesiącach tego roku. Illya i jego rodzina postanowili założyć typowo ukraińską restaurację w centrum miasta. Interes działa od 6 miesięcy. Daria Mazina jest już po ślubie i nie zamierza wyjeżdżać z Wrocławia, mimo, że na Ukrainie została jej rodzina. Halina Czekanowska także nie widzi lepszego miejsca do życia niż Polska.  A jaka droga czeka Ukrainę w najbliższych latach? Tak przewiduje Illya Tandur. - To będzie kraj niezależny, demokratyczny i w pełni rozwijający się. Nie wiem, za jaki czas się to wydarzy, ale jestem przekonany, że tak będzie - mówi.

POSŁUCHAJCIE CAŁEGO MATERIAŁU:


Komentarze (19)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~maria2016-03-24 15:48:14 z adresu IP: (78.9.xxx.xxx)
wynajmowałm im mieszkanie-to straszne brudasy są.Nigdy w zyciu Ukrainców w moim domu.
~andrzej2015-03-11 22:00:39 z adresu IP: (83.7.xxx.xxx)
Wacław Nowacki, to typowy, zawistny Polak, niestety i jeszcze pod żałosnym pseudo. Mentalność Kalego. Jak nam było źle, to inni powinni nam pomagać, ale my innym po co? Nie chcę czytać i słuchać o bandach UPA jako argumencie przeciwko ludziom uciekającym przed wojną, mam prawo żeby tak mówić, bo moja rodzina walczyła z UPA, ale to nie znaczy, że czasy się nie zmieniają i nie można ludziom pomagać. Nie każdy Niemiec był w SS, nie każdy Ukrainiec był w UPA i nie każdy Polak jest zawistny. A większość nie chcących pomagać ludziom z Ukrainy nie ma pojęcia o wojnie, ludziach którzy mieli mieszane rodziny . Jesteście zwykłymi tumanami, którzy mają wszystko podstawione pod nos, ale jesteście zbyt leniwi, żeby cokolwiek zrobić z sobą.
~arenari2016-07-24 12:25:56 z adresu IP: (86.146.xxx.xxx)
Przede wszystkim Ci, którzy dają Ukraińcom pracę muszą się spotkać z odrzuceniem, ze strony Polaków.
~arenari2016-07-24 12:23:33 z adresu IP: (86.146.xxx.xxx)
W Niemczech nie stawia się Hitlerowi pomników, na Ukrainie Banderze, niestety tak. Twoja rodzina, która walczyła z mordercami z UPA nie tylko wstydzi się za Ciebie, ale przede wszystkim jej trud poszedł na marne.
~Wacław Nowacki2015-03-10 13:59:27 z adresu IP: (178.180.xxx.xxx)
Szanowna Redakcjo Z przykrością czytam Państwa tekst o Ukraińcach we Wrocławiu. Państwa fascynacja jest dla mnie niezrozumiała. Artykuły przygotowane przez Państwa redakcję zachęcają Ukraińców do przyjazdu, w efekcie Polacy będą mieli jeszcze trudniejszą sytuację na rynku pracy. Uważam, iż w PRW należałoby również zatrudnić wielu Ukraińców i pozwalniać polskich dziennikarzy, no przecież oni też muszą pracować w swoim zawodzie. W imię poprawności politycznej kłaniamy się w pół Ukraińcom, w mediach zagranicznych sporadycznie słychać o naszych rodakach mieszkających w tamtejszych państwach i nikt nie przejmuje się ich losem.
~ANNA2015-03-10 09:53:10 z adresu IP: (93.175.xxx.xxx)
UKRAINA CHCE WCIĄGNĄĆ NAS DO WOJNY - DURNI POLITYCY Z PO POPIERAJĄ TO. JA NA SZCZĘŚCIE WYJEŻDŻAM DO LONDYNU RODZIĆ DZIECI. W POLSCE CORAZ WIĘKSZY SYF SIĘ ROBI.
~Max2015-03-10 09:13:49 z adresu IP: (46.171.xxx.xxx)
Najwięcej ukraińców jest we Wrocławiu !! Nie wiem czy śmiać się czy płakać ??
~Roman2015-03-11 06:35:11 z adresu IP: (87.105.xxx.xxx)
Akurat w Krakiwie czy w Pieremysli (jak oni to mówią) jest ich kilkukrotnie więcej. Tam co trzeci studenciak to Rusin. Mają swoje knajpy i czują się jak u siebie. Myślałem, że do nas to nie dojdzie, ale niestety...
~zenek2015-03-10 15:19:55 z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
wybierz opcję pośrednią - popuść w gacie
~TAURUS2015-03-10 08:56:06 z adresu IP: (213.195.xxx.xxx)
Wygnali z Polesia pewnie wygnają z Wrocka.
~zoo2015-03-10 08:15:25 z adresu IP: (193.106.xxx.xxx)
JAK ZWYKLE!!! Pan redaktor ma jedyne słuszne poglądy i niech nikt, kto śmie nie zgadzać się z Nim lepiej nie odzywa się bo i tak zostanie wygwizdany... Masakra!!!
~Packa2015-03-10 09:02:38 z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
I niech pan redaktor pojedzie sobie do Marsylii, Paryża, Los Angeles, Kopenhagi i zobaczy jak tam wygląda multikulti.
~Tomek2015-03-10 08:32:17 z adresu IP: (78.10.xxx.xxx)
Pan redaktor mówi to co musi... Jak w PRL
~ppp2015-03-10 08:24:33 z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
dokładnie, taki otwarty, taki tolerancyjny, zobaczymy jak będzie śpiewał jak stada islamistów zaleją Polskę i będą nam głowy ucinać. Najpierw zadbajmy o polaków. a potem myślmy o innych.
~Packa2015-03-10 08:02:41 z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Tyle lat był święty spokój..
~Janek2015-03-10 08:01:47 z adresu IP: (78.10.xxx.xxx)
Jestem za tym żeby pomagać polakom z Ukrainy. Ale jak widzę flagi bandery to co się dzieje Na Ukrainy to nie chcę tutaj żadnego Ukrainca. Polacy z Ukrainy tak - Ukraincy nie.
~xvc2015-03-10 12:36:10 z adresu IP: (193.106.xxx.xxx)
14 października 2007 roku, w 65 rocznicę powstania UPA we Lwowie uroczyście odsłonięto pomnik Bandery - bohatera narodowego...
~Janek2015-03-10 09:22:07 z adresu IP: (78.10.xxx.xxx)
To poszukaj sobie w Net jak na Ukrainie czci się Banderę. Przecież oni nie wywieszą flagi bandery bo by im ludzi oczy wykuli - tak jak oni moim dziadkom na Ukrainie. Aż tacy głupi nie są
~Limciu2015-03-10 08:55:08 z adresu IP: (89.174.xxx.xxx)
A gdzie ty tam widziałeś czerwono-czarne flagi banderowców ? Ja na zdjęciu widzę tylko niebiesko-zółte flagi Ukrainy. Poza tym wydaje mi się, że flagi banderowców są w Polsce zakazane tak samo jak hitlerowska swastyka czy flaga ZSRR i można za ich prezentowanie zapłacić grzywnę. Nie mamy innego wyjścia jak emigracja, a z dwojga złego to ja już wolę, żeby przyjeżdżali do nas Ukraińcy, Białorusini czy Rosjanie niż wyznawcy Allacha. Przynajmniej póki Polska nie wypracuje sposobów na integrację ich ze społeczeństwem, co obecnie w czasach tej durnej poprawności politycznej, raczej wydaje się mało prawdopodobne.