Prokuratura: W Wałbrzychu znowu kupowano głosy

Michał Wyszowski | Utworzono: 2015-03-17 11:08 | Zmodyfikowano: 2015-03-17 11:12
A|A|A

archiwum prw.pl

Według prokuratury w Wałbrzychu znowu kupowano głosy. Jak ustaliło Radio Wrocław, kilka dni temu zarzuty w śledztwie dotyczącym korupcji wyborczej usłyszał 52-letni mężczyzna. W najbliższym czasie podobne zarzuty ma usłyszeć jeszcze jedna osoba. Prokuratura na razie nie zdradza, o którą listę wyborczą chodzi. Wiadomo, że śledztwo dotyczy ostatnich wyborów samorządowych z listopada 2014 roku. Marcin Witkowski, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu, mówi, że zarzuty są bardzo poważne.

Z powodu kupowania głosów w Wałbrzychu dwa razy powtarzano już wybory samorządowe: w 2003 oraz w 2010 roku.

Więcej o sprawie można przeczytać TUTAJ

Według naszych informacji chodzi o Wałbrzych i Walim oraz o kandydatów do sejmiku dolnośląskiego i rady miejskiej Wałbrzycha. Prokurator Marcin Witkowski mówi, że w sprawach wyborczych prowadzą łącznie kilka postępowań:

Za handel głosami grozi nawet pięć lat pozbawienia wolności. Prokuratura podkreśla, że postępowanie jeszcze nie zostało zakończone.

Historia wałbrzyskiej korupcji wyborczej

Po raz pierwszy wybory w Wałbrzychu unieważniono w 2003 roku. Sąd uznał, że podczas lutowych wyborów do rady powiatu, masowo dochodziło do procederu kupowania głosów. Sprzedawano je m. in. za palety jaj i butelki alkoholu. W dniu glosowania policja otrzymała kilkadziesiąt sygnałów o nieprawidłowościach od mieszkańców.

Problem pojawiał się potem niemal przy każdej kampanii samorządowej. W kwietniu 2011 roku świdnicki sąd unieważnił drugą turę wyborów na prezydenta Wałbrzycha oraz częściowo wybory do rady miejskiej. Powód: korupcja wyborcza. W wyniku tej decyzji stanowisko po prawie dziesięciu latach urzędowania stracił prezydent Wałbrzycha, Piotr Kruczkowski. Proces w tej sprawie ruszył w lutym 2012 roku, wciąż trwa i raczej szybko się nie zakończy. Na ławie oskarżonych siedzi m.in. były szef miejskich wodociągów, Stefanos E. Prokuratura jemu i czterem innym osobom zarzuca, że na kupowanie głosów wydali łącznie trzynaście tysięcy złotych (w alkoholu i gotówce).

Kolejna sprawa dotyczy wyborów samorządowych z marca 2013 roku. Według prokuratury dwóch mężczyzn z Jedliny Zdroju dokonało transakcji kupna- sprzedaży głosu za butelkę wódki. Postępowanie sądowe wciąż trwa, jest spory problem ze stawiennictwem podejrzanych na rozprawach.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~kumaty
2015-06-19 09:58:41
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Odnośnie korupcji w 2011 jak widzę padają nazwiska lub inicjały. Dlaczego cisza na temat roku 2003? Wszyscy wiedzą, że wtedy korupcją zajmował się komitet wyborczy tego pana, który później nagrał Ludwiczuka. I co? Sza?
Reklama